Wielu kibiców i ekspertów piłki ręcznej mówi, że One Veszprem HC (dawniej Telekom Veszprem) to drużyna przeklęta. Jeden z najbogatszych klubów Europy, budowany za wielkie pieniądze, w ostatnich latach sprowadził wielu klasowych zawodników (Nedim Remili, Ivan Martinović, Luka Cindrić, Hugo Descat czy Ahmed Hesham), ale wciąż nie może wygrać Ligi Mistrzów. A w turnieju Final Four był aż siedem razy! (trzy razy przegrał finał w latach 2015, 2016 i 2019). Wszyscy polscy kibice będą też pamiętać finał z 2016 roku z Industrią Kielce, kiedy zespół z Veszprem jeszcze w 46. minucie wygrywało aż 28:19, ale przegrał w rzutach karnych!
W tym sezonie One Veszprem HC chciał po trzech latach przerwy wrócić do Final Four i wreszcie wygrać finał. W ćwierćfinale zmierzył się jednak z innym faworytem rozgrywek - Fuchse Berlin, które rok temu przegrało finał w Kolonii, a w składzie ma najlepszego zawodnika świata - leworęcznego Duńczyka Mathiasa Gidsela.
W pierwszym meczu Węgrzy wygrali u siebie 35:34, choć jeszcze w 40. minucie przegrywali aż 21:26. Teraz Niemcy świetnie zaczęli i po 10. minutach prowadzili 8:3. Goście jeszcze w 26. minucie przegrywali 11:17, ale mieli świetną końcówkę tej części, w której zdobyli cztery gole z rzędu.
W drugiej połowie trwała pasjonująca walka niemal gol za gol, a w końcówce emocje sięgnęły zenitu. Pięć sekund przed końcem przy prowadzeniu Niemców 31:30, to oni mieli piłkę, by awansować do Final Four. Zgubił ją jednak kapitalnie dotychczas dysponowany Gidsel (11 goli na 14 rzutów!, kilka asyst i wywalczonych rzutów karnych). W ostatniej sekundzie meczu rzucał w kontrze Martinović, ale trafił w boczną siatkę. Rzut po czasie z wolnego został zablokowany i o awansie decydowały rzuty karne.
Te lepiej wykonywali gospodarze. Pomylili się tylko raz, a goście dwa razy (jeden rzut obronił Dejan Milosavljev, który od przyszłego sezonu będzie zawodnikiem Industrii Kielce). Ostatnią siódemkę wykorzystał Gidsel i w Berlinie zapanowała wielka radość, bo zespół drugi raz z rzędu zagra w Final Four.
Zobacz także: Było 4:0, kiedy Pajor weszła na boisko. W końcu nadeszła 86. minuta
A Węgrzy? Czwarty raz z rzędu zabraknie ich w Kolonii, co dla takiego klubu jest gigantycznym rozczarowaniem. Latem tego roku do drużyny dołączy najlepszy bramkarz świata - Duńczyk Emil Nielsen z FC Barcelony. Może to on będzie brakującym ogniwem w tej układance?
Oprócz Fuchse Berlin w Final Four zagrają SC Magdeburg, FC Barcelona oraz Aalborg. Tytułu bronić będzie SC Magdeburg.