Reprezentacja Polski w piłce ręcznej walczy o dziewiętnasty awans na mistrzostwa świata. Po triumfie w dwumeczu z Łotwą, Biało-Czerwoni o bezpośrednią kwalifikację zawalczą z Austriakami. W minioną środę, 29 kwietnia selekcjoner Jota Gonzalez podał 18-osobowy skład, który nieco różni się od tego, co oglądaliśmy niedawno.
PAP przypomina, że w porównaniu do pierwotnego składu na marcowe spotkania z pierwszym rywalem - Łotwą, a także nie uwzględniając poczynionych później roszad ze względu na kontuzje, selekcjoner zdecydował się na trzy zmiany w składzie na Austrię.
W Biało-Czerwonych barwach w końcu zobaczymy Szymona Sićkę, który po raz ostatni z orzełkiem na piersi zagrał w trzecim spotkaniu fazy grupowej Euro 2024 z Wyspami Owczymi. Polacy wygrali wówczas to starcie 32:28. Rozgrywający był naszym najskuteczniejszym zawodnikiem na tym turnieju, ale w lutym 2024 roku zerwał więzadło właściwe rzepki w kolanie, przez co musiał pauzować dziewięć miesięcy i na jakiś czas zawiesił występy w kadrze.
- Temat powrotu do reprezentacji siedział w mojej głowie właściwie już od momentu zawieszenia gry z orzełkiem na piersi - powiedział, cytowany przez zprp.pl. - Rozsądek podpowiadał mi jednak, że wciąż nie jestem gotowy i muszę poczekać na moment, w którym mój organizm będzie w stanie znieść dodatkowe obciążenia związane z grą w reprezentacji. Obecnie stan mojego kolana jest lepszy dzięki systematycznej pracy, natomiast trzeba powiedzieć, że dalej daleko mu do ideału. Cały czas byłem w stałym kontakcie z trenerem Jotą Gonzalezem, który chciał, żebym wspomógł drużynę w eliminacyjnych meczach z Austrią. To ogromna duma grać w reprezentacji Polski i już nie mogę się doczekać nadchodzącego zgrupowania oraz mam nadzieję, że uda mi się pomóc drużynie - dodał.
Szymon Sićko zadebiutował w kadrze w 2017 roku i od tamtej pory rzucił 241 bramek w 62 spotaniach. Głos nt. powrotu zawodnika zabrał także selekcjoner. - To dla mnie niesamowicie ważne, że krok po kroku wszyscy brakujący dotąd polscy zawodnicy wracają do reprezentacji Polski - wyznał Jota Gonzalez.
- Cieszę się, że kondycja zdrowotna Szymona jest lepsza i zdecydował on, że będzie do naszej dyspozycji. Wiemy, że dysponuje dużym doświadczeniem na bardzo wysokim poziomie i niepodważalną jakością. Jedyne zagrożenie, jakie możemy napotkać, to fakt, że będzie to jego pierwszy udział w zgrupowaniu kadry za mojej kadencji, więc musimy zrobić wszystko, żeby jak najszybciej poznał nasze założenia taktyczne, nad którymi pracujemy - zaznaczył.
Oprócz Sićki w meczach z Łotwą zabrakło Michała Daszka. PAP zauważa, że to jedyny z piłkarzy w kadrze na Austrię powołany z drużyny mistrza Polski Orlenu Wisły Płock. "Pod względem zdobytych bramek w reprezentacji Gonzaleza ustępuje jedynie Arkadiuszowi Moryto i Kamilowi Syprzakowi" - czytamy.
Zobacz też: Pilne wieści z polskiego giganta. Legenda odchodzi z klubu
Związek Piłki Ręcznej w Polsce podkreśla, że na tym zgrupowaniu reprezentacji Polski zabraknie m.in. obecnych z drużyną ostatnim razem Miłosza Wałacha, Oliwiera Kamińskiego i Marcina Peplińskiego.
Pierwszy mecz z Austrią rozegramy na wyjeździe w Graz. To spotkanie zaplanowano na środę, 13 maja o godz. 18:00. Rewanż odbędzie się w niedzielę, 17 maja w Hali Urania w Olsztynie. Początek spotkania o godz. 15:00. Jeśli wygramy ten dwumecz, awansujemy na przyszłoroczne mistrzostwa świata, które odbędą się w Niemczech.