Dominacja w półfinale Pucharu Polski! Wisła Płock zagrała z Industrią Kielce

Orlen Wisła Płock w finale Pucharu Polski! Drużyna wzięła rewanż za ubiegłoroczną porażkę w tych rozgrywkach z Industrią Kielce. Ba, od samego początku miała kontrolę nad spotkaniem. Na przerwę schodziła z komfortowym prowadzeniem. Była w stanie opanować również nerwy, które pojawiły się na początku drugiej partii i znów zdominowała rywala.
Orlen Wisła Płock w finale Pucharu Polski
L / PAP

W sobotę doszło do tzw. przedwczesnego finału Pucharu Polski w piłce ręcznej. Powód? W półfinale, po dwóch stronach boiska ustawili się faworyci do tytułu. Orlen Wisła Płock, zeszłoroczny finalista, mierzyła się z Industrią Kielce, obrońcami trofeum, nieco osłabionymi po infekcji, która panowała w ich szeregach w ostatnich dniach. - Myślę, że o wyniku tej rywalizacji zadecyduje, która z drużyn lepiej podniesie się psychicznie po odpadnięciu z Ligi Mistrzów - przekonywał Mirko Alilović. Obie ekipy chciały sobie powetować niepowodzenia z 1/8 finału europejskich pucharów.

Zobacz wideo Żelazny o Miliku: Niestety Arek jest już byłym piłkarzem...

Kapitalna pierwsza połowa Wisły Płock

Początek rywalizacji było nieco pechowy dla Industrii. Szybko urazu nabawił się Arkadiusz Moryto, ale był w stanie wrócić do grania. Kielczanie nie prezentowali się jednak najlepiej.

To Wisła miała ewidentną przewagę. Dość powiedzieć, że po nieco ponad 10 minutach rywalizacji prowadziła 6:2. Miała właściwie pełną kontrolę nad meczem. Rywale próbowali się zbliżyć, ale brakowało skuteczności. Szanse na zmniejszenie strat miał m.in. Piotr Jędraszczyk. Podszedł do karnego, ale go nie wykorzystał. Sytuacja Industrii robiła się coraz bardziej skomplikowana i na przerwę schodziła, przegrywając 12:16. 

Wisła niezagrożona. Nawet na minutę

A jak wyglądała druga partia? Początek był bardzo wyrównany. Z 18:13 dla Wisły zrobiło się 18:16, a później 19:17. Wydawało się, że Kielczanie mogą jeszcze powalczyć i namieszać. A jednak. Znów kontrolę przejęła Wisła. Wykorzystywała błędy rywali, była skuteczna zarówno w ofensywie, jak i w defensywie. To poskutkowało aż pięcioma wygranymi akcjami z rzędu i zbudowaniem solidnej przewagi (23:18).

Zobacz też: Europa buntuje się przeciw decyzji o powrocie Rosjan. W tle dwa podejrzane indywidua. 

Wydawało się, że Wisła już jej nie straci. Była to solidna zaliczka, która pozwalała jej nieco uspokoić grę. Industria musiała za to więcej ryzykować. I to ryzyko nie zawsze się opłaciło. Nie potrafiła wykorzystać przewagi jednego, a nawet dwóch zawodników na boisku. W końcowej fazie gra toczyła się bramka za bramkę, co działało na korzyść Wisły. Ta wygrała 30:25.

Orlen Wisła Płock - Industria Kielce 30:25 (14:13)

W finale zwycięzca zmierzy się z MKS Kalisz lub Wybrzeżem Gdańsk. O tym, kto będzie rywalem, przekonamy się po godzinie 18:00. 

Więcej o: