Karty na stół wyłożył selekcjoner reprezentacji Polski piłkarzy ręcznych, Jota Goznalez. Na dwa dni przed rozpoczęciem mistrzostw Europy, a na trzy dni przed pierwszym meczem Biało-Czerwonych, została ogłoszona kadra na ten turniej.
Po dwóch sparingach z reprezentacją Serbii - jednym wygranym 33:32, drugim zremisowanym 32:32 - selekcjoner podjął ostateczną decyzję. Musiał zrezygnować z dwóch zawodników, którzy pojechali na przedturniejowe zgrupowanie do Władysławowa-Cetniewa.
Ostatecznie na mistrzostwa nie pojedzie bramkarz Marcel Jastrzębski oraz obrotowy Sebastian Kaczor. Zaskoczeniem może być brak Jastrzębskiego. 22-latek wypożyczony jest z Orlen Wisły Płock do chorwackiego RK Nexe, gdzie spisuje się przyzwoicie.
Zobacz też: Tak poszło reprezentacji Polski w ostatnim meczu przed mistrzostwami Europy
W zespole znaleźli się m.in. Arkadiusz Moryto, który od dawna zmaga się z problemami z barkiem i po sezonie podda się leczeniu operacyjnemu, czy też Tomasz Gębala, wracający do reprezentacji po kilkuletniej przerwie. Wśród nieobecnych można wymienić między innymi Szymona Sićkę, który czasowo zawiesił występy w kadrze, a także kontuzjowanego Kamila Syprzaka - kołowego Paris Saint Germain.
"Szczerze mówiąc, nie ma za tą decyzją jednoznacznego powodu. Kierowałem się swoją intuicją. Obaj zawodnicy trenowali ostatnio bardzo dobrze, ale rolą selekcjonera jest, żeby na końcu podjąć decyzję. Uznałem, że w tym momencie pozostała osiemnastka może dać zespołowi odrobinę więcej. Chcę też powiedzieć, że mój wybór nie oznacza, że w przyszłości nie będę liczył na tych zawodników" - tak odrzucenie Jastrzębskiego i Kaczora skomentował Jota Gonzalez.
Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej odbędą się w dniach 15 stycznia - 1 lutego w Danii, Norwegii i Szwecji. Reprezentacja Polski rywalizować będzie w grupie F z Węgrami, Islandią oraz Włochami. Tylko dwie najlepsze zespoły awansują do fazy zasadniczej, do której dołączą czołowe drużyny z pozostałych grup.