Gigantyczny skandal w meczu o mistrzostwo Polski. Klub składa protest. "Cała Polska widziała..."

Wisła Płock w dramatycznych okolicznościach wygrała pierwszy mecz finałowy z Industrią Kielce i jest bliżej tytułu mistrza Polski. O zwycięstwie zadecydowały rzuty karne. Te jednak doszły do skutku tylko dzięki fenomenalnej bramce z rzutu wolnego Kiryla Samoili. Pytanie tylko, czy powinna ona zostać uznana. Powtórki telewizyjne nie pozostawiają złudzeń. Industria już złożyła w tej sprawie protest.

"Święta wojna" - w taki sposób określa się mecze pomiędzy Industrią Kielce a Wisłą Płock. Niedzielny finał Orlen Superligi potwierdził, że nie ma w tym nawet odrobiny przesady. Kibice zobaczyli epicką batalię, o której wyniku zadecydowały dosłownie ostatnie sekundy. Ze zwycięstwa po rzutach karnych cieszyli płocczanie, ale wciąż nie mogą być pewni swego. Wszystko przez reakcję rywali na skandal, jaki wydarzył się w najważniejszym momencie spotkania. 

Zobacz wideo Skarga na dziennikarza Polsatu

Gigantyczne kontrowersje po meczu Wisła Płock - Industria Kielce. Chodzi o decydującą bramkę

W końcówce meczu Industria wygrywała 22:21, ale ostatnią akcję przeprowadziła Wisła i zdołała wywalczyć rzut wolny. Już po końcowej syrenie bezpośrednio z wolnego rzucał Kiryl Samoiła. W podobnych sytuacjach bramki padają wyjątkowo rzadko. Białorusin zdołał jednak pokonać Andreasa Wolffa, doprowadził do remisu, a w konsekwencji do rzutów karnych. A w nich szalę zwycięstwa na swoją stronę przechyliła Wisła.

Problem w tym, że podczas wykonywania wolnego co najmniej jedna noga zawodnika musi mieć kontakt z podłogą. Co do tego w przypadku rzutu Samoili można mieć pewne obiekcje, szczególnie oglądając telewizyjne powtórki. Sędziowie po wideoweryfikacji uznali jednak, że gol został zdobyty prawidłowo. Na stronie Superligi pojawił się komunikat, w którym wyjaśniono, jak do tego doszło. - Sędziowie meczu nie mieli dostępu do podglądu kamery umieszczonej z tyłu bramki ORLEN Wisły Płock, która podczas relacji telewizyjnej była dostępna wyłącznie dla widzów telewizyjnych. Właśnie ten obraz w tej konkretnej sytuacji byłby najlepszy do oceny poprawności wykonania zagrania przez Kiryla Samoilę - czytamy.

Industria Kielce składa protest. "Nie możemy przyjąć tłumaczenia"

Na komunikat zareagowała Industria Kielce. Okazuje się, że klub już złożył protest przeciwko sędziom. - W nawiązaniu do dzisiejszego Komunikatu Komisarza Orlen Superligi, Klub pragnie poinformować, że został złożony protest dotyczący naszym zdaniem błędnej decyzji i złamania przepisów piłki ręcznej przez sędziów, wypaczającej wynik meczu o Mistrzostwo Polski - poinformowano w serwisie X.

W dalszej części klub podkreśla, że został w tej sytuacji skrzywdzony. - Cała Polska w transmisji meczu na antenie Polsat Sport widziała powtórkę rzutu w zwolnionym tempie, na której wyraźnie widać oderwaną od parkietu nogę w trakcie wykonywania rzutu wolnego. Nie możemy przyjąć tłumaczenia, że profesjonalny system VR pokazuje tę sytuację sędziom gorzej niż transmisja telewizyjna oglądana przez wszystkich kibiców. Jeżeli faktycznie tak jest, to pod znakiem zapytania staje zasadność wydatkowania środków na system VR - skoro sędziowie lepiej zobaczyliby daną sytuację w zwykłej transmisji TV, a na analizę VR nie poświęcają wystarczająco dużo czasu, aby przyjrzeć się sytuacji decydującej o wyniku meczu - czytamy.

Przedstawiciele Industrii twierdzą także, że nogę oderwaną od podłoża widać także z ujęć z innych kamer. Zapowiedzieli też, że jeśli Superliga podtrzyma stanowisko, że sytuacji nie dało się ocenić poprawnie na podstawie obrazu z kamer VR, to zażądają upublicznienia nagrań z nich w jakości nie gorszej niż udostępnione sędziom.

Industria Kielce nadal ma szansę na tytuł mistrza Polski. Rywalizacja z Wisłą toczy się do dwóch zwycięstw. Kolejny mecz odbędzie 26 maja w Kielcach.

Czy Twoim zdaniem protest Industrii Kielce jest zasadny?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.