Ależ walka w pierwszym meczu o mistrzostwo Polski! Ten finał przejdzie do historii [WIDEO]

Co to był za finał Superligi! O tytuł zagrały dwie najlepsze drużyny, których odwieczną rywalizację nazwano "Świętą Wojną". Oczywiście mowa o Wiśle Płock oraz Industrii Kielce. Po podstawowym czasie gry na tablicy widniał remis 22:22, do którego w ostatniej akcji meczu strzałem z rzutu wolnego doprowadził Kiryl Samoiła. To sprawiło, że zwycięzcę pierwszego spotkania ostatecznie wyłoniły rzuty karne, w których lepsi okazali się zawodnicy z Płocka.

Trudno było wymarzyć sobie lepszy finał tegorocznego sezonu Superligi. "Święta Wojna", którą od lat Wisła Płock prowadzi z Industrią Kielce, elektryzuje kibiców piłki ręcznej w całej Polsce. Zazwyczaj w meczach tych ekip nie brakuje emocji. I nie inaczej było tym razem! Idealnym podsumowaniem niedzielnego spotkania jest komentarz Macieja Wojsa. "Byłem na najlepszym meczu w życiu" - napisał dziennikarz TVP Sport. I trudno nie zgodzić się z jego słowami.

Zobacz wideo Michał Probierz odpowiada na głośny tekst Sport.pl. Mocna polemika. "Dobrze, że się prześlizgnęliśmy"

Thriller w finale Superligi. Ten gol zaważył o wszystkim

Od pierwszego gwizdka zarówno Wisła, jak i Industria prezentowały się kapitalnie. W obu drużynach świetnie funkcjonowała przede wszystkim defensywa, co nie raz podkreślali komentatorzy Polsatu Sport. Po regulaminowych sześćdziesięciu minutach czasu gry na tablicy widniał remis 22:22, jednak kilka sekund wcześniej to zespół z Kielc wygrywał jedną bramką.

Wtedy to do rzutu wolnego, który jednocześnie był ostatnią akcją meczu, podszedł Kiryl Samoiła. To, co zrobił szczypiornista drużyny z Płocka, jest trudne do opisania. W niewyobrażalny sposób pochylił się w prawą stronę, po czym precyzyjnym strzałem pokonał bramkarza rywali, doprowadzając jednocześnie do remisu! Już wtedy jasnym stało się to, że ten finał przejdzie do historii.

Taki stan rzeczy sprawił, że o triumfatorze pierwszego starcia finału Superligi zadecydowały rzuty karne. W nich myliło się mnóstwo zawodników. W Wiśle Płock z bliskiej odległości nie trafili Przemysław Krajewski, Miha Zarabec i Niko Mindegia. Za to w Industrii Kielce skapitulowało aż czterech zawodników: Haukur Thrastarson, Alex Dujshebaev, Daniel Dujshebaev oraz Dylan Nahi. Tym samym Wisła wygrała w karnych 2:1, a w całym meczu triumfowała 24:23.

Starcie trwało ponad dwie godziny. Nie brakowało w nim mnóstwa emocji, ale i kontrowersji, które dotyczyły ostatniego trafienia Samoiła. Nie obyło się bez interwencji VAR-u, który ostatecznie uznał bramkę zawodnika z płockiej ekipy. Drugie starcie finałowe odbędzie się 26 maja w Kielcach, gdzie z dużo lepszymi humorami pojedzie drużyna Wisły. Wtedy poznamy zwycięzcę tego sezonu.

Finał Superligi, Wisła Płock - Industria Kielce 24:23

Kto wygra Superligę?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.