Afera po finale Pucharu Polski. Prezes Industrii wysłał SMS do dziennikarzy

W ciągu pięciu dni piłkarze ręczni Industrii Kielce przegrali dwa z trzech trofeów, które chcieli wywalczyć w tym sezonie - Ligę Mistrzów oraz Puchar Polski. Po finałowym starciu PP głos zabrał dla "wkielcach.info" Szczepan Ruman, prezes ŚGP Industria i przewodniczący rady nadzorczej Iskry Kielce.

W niedzielny wieczór w finale Orlen Pucharu Polski doszło do dużej niespodzianki. Nie chodzi o zwycięstwo obrońców trofeum - Orlen Wisły Płock, ale rozmiary zwycięstwa. Płocczanie pokonali mistrzów Polski i ćwierćfinalistów Ligi Mistrzów - Industrię Kielce aż 29:20 (15:11).

Zobacz wideo Oto, czym po karierze zajmuje się Karol Bielecki. "Potrzebowałem sześciu lat"

Industria Kielce znów grzmi. "Wymaga oczyszczenia i uzdrowienia"

Kielczanie do turnieju finałowego Pucharu Polski przystąpili tuż po środowym, rewanżowym starciu w Lidze Mistrzów z Magdeburgiem. Z Niemiec wracali w podłych nastrojach, bo odpadli z rozgrywek po kontrowersyjnej decyzji arbitrów w ostatniej akcji meczu. Wysłali nawet protest do Europejskiej Federacji Piłki Ręcznej, ale nic on nie dał. W sobotę kielczanie musieli grać w półfinale z Wybrzeżem Gdańsk (wygrali po walce 33:30), a w niedzielę z Orlen Wisłą Płock.

Po przegranym finale kielczanie są wściekli i narzekają, że Final Four Orlen Pucharu Polski powinien być rozegrany w innym terminie, a nie tuż po ćwierćfinale Champions League. Wielu zarzuca im, czemu nie mówili o tym w mediach wcześniej, a dopiero teraz - chwilę po przegranym spotkaniu. Pisali jednak w tym temacie wcześniej do Związku Piłki Ręcznej w Polsce i do władz Superligi.

Głos w sprawie terminu Final Four Pucharu Polski zabrał Szczepan Ruman, prezes ŚGP Industria i przewodniczący rady nadzorczej Iskry Kielce. Wysłał on wiadomość do portalu "wkielcach.info".

- Zagraliśmy z ORLEN Wisłą Płock o ORLEN Puchar Polski. Sytuacja bardzo czysta i przejrzysta od strony etyki, compliance i fair play. Aby uniknąć dwuznaczności władze ZPRP w porozumieniu z ORLEN Superligą, jak co roku, ustawiły ORLEN Puchar Polski tak, aby kolidował z rozgrywkami EHF Ligi Mistrzów, w których my zawsze walczymy o Final4. My po wykańczającej walce z SC Magdeburg mieliśmy jeden dzień na regenerację, ORLEN Wisła, po swoim ostatnim meczu z Górnikiem Zabrze – tydzień. Sytuacja w polskiej piłce ręcznej wymaga oczyszczenia i uzdrowienia. Miejmy nadzieję, że już w tym roku - czytamy na portalu "wkielcach.info".

- Dla chłopaków z naszej drużyny czapki z głów, bo starali się, ile mogli. Widać było ogromne zmęczenie ostatnimi meczami. To jest naprawdę niedorzeczne i niedopuszczalne, by grać tyle spotkań w takim krótkim okresie. A zawodnicy i tak walczyli i grali na maksa. Przyczyny porażki? Kontuzje, okrojony skład, mało treningów, brak regeneracji. Bez tego nie jest się w stanie walczyć o trofea. Jeżeli trzy dni wcześniej gra się ćwierćfinał Ligi Mistrzów, cały następny dzień jest się w podróży i przyjeżdża się na turniej finałowy Pucharu Polski zmęczony i poobijany, to takich rzeczy się nie da przeskoczyć - dodał Krzysztof Lijewski, II trener Industrii Kielce. 

Teraz Industria Kielce i Orlen Wisła Płock będą grać w finale mistrzostw Polski. Pierwsze spotkanie 19 maja w Płocku, rewanż tydzień później w Kielcach. Jeśli po dwóch starciach będzie remis 1:1, to trzeci, decydujący pojedynek zostanie również w Kielcach.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.