Potwór, który zniszczył marzenia Polaków, kończy karierę. To przez niego płakał Bielecki

To jego bramki sprawiły, że cudowne pokolenie polskich piłkarzy ręcznych ze Sławomirem Szmalem, Karolem Bieleckim czy Krzysztofem Lijewskim na czele, nie zdobyło medalu olimpijskiego. Po Nikoli Karabaticiu jest drugim, genialnym zawodnikiem, który w tym roku zakończy karierę.
MARKO DJURICA/REUTERS

To był mecz, który najlepsi polscy piłkarze ręczni w historii: Sławomir Szmal, Krzysztof Lijewski, Karol Bielecki, bracia Michał i Bartosz Jureccy, Kamil Syprzak, Michał Daszek czy Mariusz Jurkiewicz zapamiętają na zawsze. Sami mówili to potem wiele razy, często wracali do niego wspomnieniami. Zawsze z nutką żalu. Dla tego znakomitego pokolenia była to bowiem wtedy ostatnia szansa na zdobycie upragnionego medalu olimpijskiego.

Zobacz wideo Piłkarze wylądowali w Warszawie, a tam szok. Garstka kibiców

Mikkel Hansen, czyli potwór, który zniszczył marzenia Polaków o finale IO kończy karierę

Polska - Dania - 20 sierpnia 2016 w półfinale igrzysk olimpijskich w Rio - właśnie o tym meczu mowa. Biało-Czerwoni przegrali po dogrywce 28:29. Polacy byli załamani, Karol Bielecki nawet płakał po końcowym gwizdku. Potem Polacy w meczu o trzecie miejsce przegrali z Niemcami 25:31.

- To była piękna tragedia. Polscy piłkarze ręczni przegrali po dogrywce z Danią 28:29 w półfinale igrzysk olimpijskich w Rio. Znów, jak na igrzyskach w Pekinie w 2008 roki, pokonał nas islandzki trener Gudmundur Gudmundsson. Ale nasz Talant Dujszebajew i tak już udowodnił, że zasługuje na podwyżkę i przedłużenie kontraktu - pisał Łukasz Jachimiak, dziennikarz Sport.pl.

Jednym z bohaterów półfinału był Mikkel Hansen. Ten znakomity, duński rozgrywający zdobył aż dziesięć bramek. To głównie dzięki jego kapitalnej grze Duńczycy zabrali Polakom nadzieje na finał olimpijski.

Teraz Hansen ogłosił, że zakończy karierę. Ostatni mecz zagra na tegorocznych igrzyskach olimpijskich w Paryżu. Właśnie tam - w PSG grał przez aż dziesięć lat!

- Zawsze mówiłem, że skończę karierę w dniu, w którym skończy się moja radość z gry. Ona nadal jest i nadal poświęcam się w stu procentach temu, co robię. Ale doszedłem też do punktu, w którym czuję, że pociągają mnie inne rzeczy. Nadchodzące lato to dla mnie odpowiedni czas, by zawiesić buty na kołku. Wolę iść na emeryturę trochę wcześniej niż trochę później. Bardzo jeszcze chcę zagrać na igrzyskach w Paryżu - powiedział Hansen na środowej konferencji prasowej, która odbyła się w Aalborgu.

Zawodnik ten już w lutym ubiegłego roku podjął decyzję, która zszokowała wielu kibicówZgłosił się bowiem do lekarza i wziął wolne od gry z objawiami nadmiernego stresu. Na szczęście wrócił jeszcze do gry, a w tym roku z reprezentacją Danii zdobył wicemistrzostwo Europy. W finałowym, przegranym po dogrywce meczu 31:33 był najskuteczniejszym zawodnikiem swojej drużyny - zdobył aż dziewięć goli.

Mikkel Hansen z reprezentacją Danii zdobył trzy razy mistrzostwo świata, w Rio wygrał igrzyska olimpijskie, a w 2012 roku - mistrzostwo Europy. Zawodnik ten był filarem tej drużyny już od 16 lat! W swojej karierze grał w najlepszych klubach świata - FC Barcelonie, PSG czy teraz - duńskim Aalborgu. Nigdy w swojej karierze nie wygrał jednak Ligi Mistrzów. Dwa razy zajął drugie miejsce w Final Four w Kolonii w 2010 z FC Barceloną oraz w 2017 roku z PSG. 

Aż trzy razy Hansen wybierany był najlepszym piłkarzem ręcznym świata (w latach 2011, 2015, 2018).

Hansen jest kolejnym wybitnym zawodnikiem, który w tym roku zakończy sportową karierę. Już od kilku miesięcy wiadomo było, że to samo zrobi genialny Francuz - Nikola Karabatić.

Więcej o: