Porażka Wisły w Lidze Mistrzów. "Katem" okazał się Polak

Piłkarze ręczni wicemistrza Polski - Orlen Wisły Płock mocno skomplikowali sobie swoją drogę do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Płocczanie nie byli w stanie przed własną publicznością nie tylko wypracować zaliczki przed rewanżem w Paryżu, ale też wygrać.
Piękny gol Prandiego
Screen EHF Champions League

Tydzień temu piłkarze ręczni Orlen Wisły Płock zostali trochę upokorzeni. W hitowym meczu przegrali przed własną publicznością z grającym w mocno osłabionym składzie, mistrzem Polski - Industrią Kielce 29:34 (14:15). W efekcie praktycznie stracili szansę na wygranie fazy zasadniczej, a co za tym idzie dwa mecze u siebie w ewentualnym finale.

Zobacz wideo Piłkarze wylądowali w Warszawie, a tam szok. Garstka kibiców

Teraz płocczanie chcieli zrehabilitować się przed własnymi kibicami. Zmierzyli się jednak z bardzo trudnym rywalem - PSG.

Piłkarze ręczni francuskiego klubu mają jedną, bardzo ważną wspólną rzecz z piłkarskim PSG. Na krajowym podwórku wygrywają wszystko, ale nie mogą sięgnąć po najważniejsze trofeum w Europie - Ligę Mistrzów. I choć w PSG grali tej klasy zawodnicy co: Thierry Omeyer, Mikkel Hansen, Nedim Remili czy wciąż grają: bracia Luka i Nikola Karabatić, Luc Steins czy reprezentant Polski - Kamil Syprzak, to sięgnąć po Champions League nigdy się nie udało. PSG był w sześciu z ostatnich ośmiu edycji Final Four, ale zawsze czegoś brakowało. Francuzi raz przegrali finał (2017), aż cztery razy byli na trzecim miejscu (2016, 2018, 2020, 2021) i raz na czwartym (2023).

W pierwszej połowie czwartkowego meczu oba zespoły lepiej grały w obronie niż w ataku. Pojedynek był bardzo wyrównany. W tej części żadnej z drużyn nie udało się wywalczyć wyższego, niż dwubramkowego prowadzenia. Po raz pierwszy ta sztuka udała się PSG w 36. minucie po trafieniu byłego zawodnika Orlen Wisły Płock - Kamila Syprzaka. Płocczanie, którzy jeszcze nigdy w historii klubu nie byli w Final Four w Kolonii, mieli kryzys w ataku pozycyjnym, przez sześć minut (33-39) nie potrafili zdobyć gola.

W 43. minucie sytuacja zaczęła robić się dramatyczna. Po golu do pustej bramki z własnej połowy Davida Balaguera było już 21:16 dla PSG. Gospodarzom udało się zmniejszyć część strat, ale i tak przegrali 26:30. Najskuteczniejszymi zawodnikami spotkania byli Syprzak i Prandi, którzy zdobyli aż dziewięć bramek.

- Trener Sabate mówił, że trzeba zrobić wszystko, by pojechać do Paryża żywym. Może Wiślacy są żywi, ale pojadą do Paryża na noszach. Porażka u siebie nie jest dobrą prognozą przed rewanżem - mówili komentatorzy Eurosportu

Rewanżowe spotkanie odbędzie się w czwartek, 4 kwietnia w Paryżu. Początek o godz. 20.45. Orlen Wisła będzie musiała dokonać cudu, by awansować do ćwierćfinału rozgrywek. Cudu, albo powtórzyć to, co zrobił w fazie grupowej THW Kiel, który wygrał w Paryżu aż 34:28.

Zwycięzca rywalizacji PSG - Orlen Wisła Płock w walce o Final Four zmierzy się z jednym z głównych faworytów do końcowego triumfu - FC Barceloną.

W ćwierćfinale jedną nogą jest już za to druga polska drużyna - Industria Kielce. Mistrzowie Polski w środowy wieczór pokonali wysoko na wyjeździe GOG Handbold 33:25 (18:10). Rewanż, który będzie już tylko formalnością, odbędzie się w środę, 3 kwietnia o godz. 18.45 w Hali Legionów.

Orlen Wisła Płock - PSG 26:30 (12:13)

  • Orlen Wisła Płock: Jastrzębski, Alilović - Krajewski 4, Mihić 3, Lucin 3, Serdio 3, Fazekas 3, Zarabec 3, Daszek 2, Mindegia 1, Dawydzik 1, Żytnikow 1, Perez Arce 1, Susnja, Piroch, Terzić.
  • PSG: Green, Palicka - Syprzak 8, Prandi 8, Balaguer 5, Tonnesen 3, Grebille 3, Steins 2, Marchan 1, Holm, N. Karabatić, L. Karabatić, Plantin.
Więcej o: