Czarny koń znów to zrobił! Ogromna sensacja. Niemcy w tarapatach [WIDEO]

Austria nadzwyczaj dobrze spisuje się na mistrzostwach Europy piłkarzy ręcznych. Już samo to, że dotarła do drugiej fazy, było ogromnym zaskoczeniem. Tymczasem wygląda na to, że nie chce na tym poprzestać i marzą jej się kolejne niespodzianki. Udowodniła to w spotkaniu z Niemcami, gospodarzami turnieju, którzy nie zdołali jej pokonać, choć do samego końca mieli na to szanse. Z pewnością byłoby im o to łatwiej, gdyby nie rewelacyjna postawa austriackiego bramkarza.
Constantin Moestl w meczu Austria - Niemcy na ME piłkarzy ręcznych
screeny z Eurosportu

Austriaccy piłkarze ręczni od początku mistrzostw Europy zadziwiali kibiców. W fazie grupowej zremisowali z Chorwatami (28:28), a potem z Hiszpanią (33:33). Dzięki temu awansowali do drugiej rundy, gdzie również pokazują się z bardzo dobrej strony.

Zobacz wideo Przemysław Babiarz dostał pytanie o swoją przyszłość w TVP. "Daj Boże"

Austria znów zaskakuje na mistrzostwach Europy. Szalony mecz z Niemcami

Na początek Austriacy pokonali Węgrów, którzy do tamtego momentu wygrali wszystkie meczea. W następnym meczu zespół trenera Alesa Pajovicia rywalizował z Niemcami, gospodarzami imprezy, typowanymi do walki o najwyższe cele.

Na początku spotkania obie drużyny miały wielkie problemy ze skutecznością. W dużej mierze była to zasługa bramkarzy, Niemca Andreasa Wolffa i Austriaka Constantina Moestla. Skuteczniejszy był drugi z nich, dzięki czemu jego drużyna utrzymywała sensacyjne prowadzenie. Do przerwy było 12:11.

Drugą część kapitalnie zaczęła Austria, która po pewnym czasie wyszła nawet na pięciobramkowe prowadzenie (21:16). Zaskakiwała rywali bardzo ofensywną taktyką, gdyż nie będąc w osłabieniu, w ataku zdejmowała bramkarza i wprowadzała dodatkowego zawodnika z pola. A gdy Moestl wracał do bramki, dalej popisywał się kapitalnym paradami.

Zacięta walka w meczu Niemcy - Austria. Do końca mieli szanse na zwycięstwo

Mimo to w ostatnich minutach Niemcy obrobili część strat. Tuż przed końcem przegrywali już tylko jednym golem (21:22). Potem stracili zawodnika, ale po rzucie Christopha Steinerta doprowadzili do remisu 22:22. Na kilkadziesiąt sekund przed końcem piłkę mieli Austriacy, a skuteczny rzut oznaczał, że prawie na pewno zwyciężą. Jednak pospieszyli się z rozegraniem akcji, a skrzydłowy nie złapał nie najlepszego podania.

W ten sposób przed Niemcami otworzyła się szansa na spektakularny powrót. Na kilkanaście sekund przed końcem rozegrali akcję, która zakończyła się faulem. Ale że nie zatrzymano czasu, to nie mogli rozegrać akcji, tylko musieli oddać rzut z miejsca przewinienia. W takich sytuacjach bramki padają niezwykle rzadko. Sebastian Heymann nie zdołał przechytrzyć muru oraz świetnie dysponowanego Moestla i rzucił nad bramką. Potem golkiper Austrii odebrał nagrodę dla najlepszego gracza meczu. Zaliczył aż 17 interwencji, jego skuteczność wyniosła 46 proc.

 

Sensacyjny remis jest dużo bardziej korzystny dla Austrii, która ma cztery punkty i jest na drugim miejscu w grupie, dającym awans do półfinału. Z kolei Niemcy z trzema punktami zajmują dopiero czwartą pozycję.

Więcej o: