Reprezentacja Norwegii kapitalnie rozpoczęła tegoroczne mistrzostwa Europy w piłce ręcznej. Brązowi medaliści sprzed czterech lat bez większych problemów pokonali Biało-Czerwonych (32:21). Później zaczęły się dość niespodziewane kłopoty. Najpierw sensacyjnie zremisowali 26:26 z absolutnym debiutantem, Wyspami Owczymi (26:26), a następnie ulegli 27:28 Słowenii, przez co zajęli drugie miejsce w grupie. Udało im się jednak awansować dalej. I już w pierwszym starciu fazy zasadniczej znów doszło do ogromnej sensacji z ich udziałem.
W środę 17 stycznia Norwegowie mierzyli się z Portugalią, a więc szóstą drużyną poprzednich mistrzostw. Nic więc dziwnego, że to Skandynawowie byli faworytami tego starcia. I początek meczu wskazywał, że to oni będą nadawać ton rywalizacji. Szybko wyszli na prowadzenie i utrzymywali dwu bądź trzybramkową przewagę.
Portugalia nie miała pomysłu na sforsowanie defensywy Norwegii, ale do czasu. Przy stanie 13:11 doszło do zaskakującego zwrotu akcji. Role się odwróciły i to Skandynawowie mieli problemy z pokonaniem obrony przeciwnika. Ta spisywała się doskonale, a w szczególności bramkarz. Dodatkowo niemal perfekcyjnie zaczął działać też atak Portugalczyków. Ci zdobyli aż sześć punktów z rzędu i prowadzili już 17:13. Po długiej chwili dekoncentracji Norwegowie się podnieśli, ale na przerwę schodzili, przegrywając 15:18.
W drugiej partii znów kapitalnie spisywali się portugalscy szczypiorniści, choć rywale nie dawali za wygraną. Brązowi medaliści byli w stanie zagrozić przeciwnikom, ale nie mogli skutecznie zredukować straty. Choć w pewnym momencie przegrywali tylko jedną bramką (26:27), to wydawało się, że Portugalia kontroluje mecz. Prawdziwą moc pokazała w końcówce. Wówczas pozbawiła Norwegię ostatniej nadziei i finalnie wygrała 37:32. MVP spotkania został Pedro Portela, który zanotował 100-procentową skuteczność - osiem goli w ośmiu próbach.
Taki wynik należy uznać za sporą sensację. Tak też uważają portugalskie media, m.in. "A Bola". "Niesamowite! Portugalia pokonuje potężną Norwegię. Grała niemal perfekcyjnie w defensywie i podbiła czołowego pretendenta" - czytamy.
Tym samym sytuacja Norwegii w tabeli dość mocno się skomplikowała. Zajmuje ostatnie, a więc szóste miejsce. Portugalia przesunęła się z kolei na czwartą lokatę. Na czele pozostaje Dania.