Sceny na MŚ. Przegrały gigantyczną różnicą bramek, ale wśród nich zapanowała radość

Reprezentacja Grenlandii po raz pierwszy od 2001 roku awansowała na mistrzostwa świata kobiet w piłce ręcznej. W pierwszym meczu zmierzyła się z Norwegią i pokazała się z bardzo słabej strony. Była zdecydowanie gorsza i ostatecznie przegrała aż 11:43. Mimo tak bolesnej porażki Grenlandki były bardzo zadowolone po meczu. Wszystko z jednego powodu.

29 listopada rozpoczęły się mistrzostwa świata w piłce ręcznej kobiet, które odbywają się w trzech krajach: Norwegii, Szwecji i Danii. Jedną z reprezentacji, która bierze udział w tym turnieju, jest Grenlandia. Zespół awansował do rozgrywek po raz pierwszy od 2001 roku. Jest to jego dopiero drugi start w historii mistrzostw świata. Rywalizację rozpoczął od starcia z Norwegią, które odbyło się w minioną środę. 

Zobacz wideo Dlaczego Hubert Hurkacz jest tak niedoceniany? "Ma pecha"

Grenlandia doznała bolesnej porażki. Ale i tak się cieszyła

Początek tego starcia był dość wyrównany, ale z każdą chwilą Norwegia miała coraz większą przewagę. Finalnie po pierwszej połowie prowadziła aż 19:7. W drugiej części Grenlandia zaprezentowała się jeszcze gorzej. Nie była w stanie przeciwstawić się rywalkom i zdobyła zaledwie cztery bramki. Norweżki ostatecznie wygrały aż 43:11. 

Mimo tak bolesnej porażki Grenlandia była bardzo zadowolona po tym meczu. Dlaczego? Otóż zdołała uniknąć najwyższej porażki w historii mistrzostw świata. Należy ona do reprezentacji Australii, która w 2005 roku przegrała z Węgrami 9:57. 

W kolejnym meczu Grenlandia zmierzyła się z Koreą Południową. I znów przegrała. Tym razem jednak mniejszą różnicą bramek (16:27). Po dwóch meczach szczypiornistki zajmują czwarte, czyli ostatnie miejsce w grupie. Liderem są Norweżki (cztery punkty), a drugie i trzecie miejsce zajmują kolejno Korea Południowa i Austria (po dwa punkty). Grenlandii pozostał ostatni mecz z Austrią, który zaplanowany jest na niedzielę. 

W mistrzostwach świata biorą udział także Polki. W pierwszym meczu nie dały najmniejszych szans Iranowi i wygrały 35:15. Kolejne starcie rozegrają już w sobotę o 20:30. Wówczas zmierzą się z Japonią. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA