Norwegia jest jednym z faworytów do końcowego triumfu na mistrzostwach świata w piłce ręcznej mężczyzn. Te odbywają się w Polsce i w Szwecji. Skandynawowie trafili do grupy F i wygrali już dwa spotkania - z Macedonią Północną 39:27 i z Argentyną 32:21, zapewniając sobie udział w fazie zasadniczej turnieju. Norwegowie są zachwyceni atmosferą panującą na polskich halach, ale mają zastrzeżenia do tamtejszych hoteli.
Drużyna Jonasa Willego została zakwaterowana w jednym z hoteli w Krakowie. To właśnie w Tauron Arenie Norwegowie rozgrywają wszystkie mecze fazy grupowej. Okazuje się jednak, że warunki panujące w hotelu nie są optymalne, o czym opowiedział skrzydłowy Tobias Grondahl, który zadebiutował w czempionacie.
- W pokojach mamy dwa podwójne łóżka. To, które dostałem, było niesamowicie twarde. Na szczęście udało się rozwiązać ten problem. Dostałem dodatkowy mały i miękki materacyk, co trochę poprawiło sytuację, ale nie jest ona do końca optymalna - podkreślił skrzydłowy na konferencji prasowej.
- Nie spałem tu dobrze. Ale nie tylko łóżko było problemem. Na mój zły sen złożyło się wiele czynników. Po pierwsze przebyliśmy długą i męczącą podróż. Po drugie nie mogłem się doczekać debiutu na mistrzostwach świata, więc miałem problemy z zaśnięciem. Oczywiście sytuacji nie ułatwiało łóżko - kontynuował. Grondahl ma nadzieję, że trafi na lepsze warunki w hotelu w Katowicach, gdzie w środę 18 stycznia przeniesie się Norwegia. To właśnie w katowickim Spodku drużyna ze Skandynawii rozegra mecze fazy zasadniczej.
Okazuje się jednak, że nie tylko młody skrzydłowy miał problem z łóżkiem w hotelu w Krakowie. Na zakwaterowanie narzekał również Sander Sagosen. Norweg wyznał, że musiał nawet poprosić o dodatkowy materac.
Więcej treści sportowych na stronie głównej Gazeta.pl
- W drużynie panuje hierarchia. Najstarsi dostają najwygodniejsze łóżka, a ja jestem najmłodszy w pokoju. Hotelowe łóżko dostał Harald Reinkind, a ja wylądowałem na innym podwójnym. Nie było ono złe, ale dość twarde. Jednak wszystko jest już na tip-top - zaznaczył Norweg.
Jak zauważają dziennikarze "Dagbaldet" drużyna Jonasa Willego nie powinna narzekać na warunki. O wiele gorzej trafiła Republika Zielonego Przylądka. Piłkarze zostali zakwaterowani w szwedzkim hotelu, gdzie panowały wręcz spartańskie warunki. Musieli zmienić hotel, ponieważ zawaliły się w nim łóżka, o czym więcej pisaliśmy ->>> TUTAJ.
Teraz przed Norwegią ostatnie spotkanie fazy grupowej. W nim piłkarze zmierzą się z Holandią. Mecz zaplanowano na wtorek 17 stycznia. Początek o godzinie 20:30.