"To niepojęte". Klęska polskich drużyn w pucharach. Ostatnie minuty

MMTS Kwidzyn i Azoty Puławy nie zagrają w fazie grupowej Ligi Europejskiej. Ci pierwsi w rewanżu przegrali na wyjeździe z Flensburgiem aż 24:37, a Azoty Puławy w Nasice z RK Nexe 27:35.

MMTS Kwidzyn, który do gry w europejskich pucharach wrócił po dwunastu latach, szansę na fazę grupową Ligi Europejskiej stracił już w pierwszym meczu. Wtedy po słabej grze przegrał przed własną publicznością z mistrzami Niemiec z 2019 roku i jednym z faworytów rozgrywek, Flensburgiem - aż 25:39. W rewanżu Niemcy w obecności zaledwie 1400 widzów (w hali mogącej pomieścić ponad 6300) dopełnili formalności i wygrali 37:24.

Zobacz wideo To już patologia. Trybuny toną w małpkach

CKonferencja prasowa ZPRP w Krakowie przed Mistrzostwami Swiata 2023MŚ 2023 w Polsce mają nowego ambasadora. Bilety sprzedają się znakomicie

Azoty Puławy zawiodły w końcówce. "To niepojęte"

Zdecydowanie więcej szans na awans przed rewanżem eksperci dawali za to drugiej polskiej drużynie w tych rozgrywkach - Azotom Puławy. Drużyna prowadzona przez Roberta Lisa mimo gry bez kontuzjowanego lidera, Michała Jureckiego, w pierwszym spotkaniu pokonała u siebie chorwackie RK Nexe 32:26. W rewanżu Chorwaci do przerwy odrobili część strat, bo prowadzili 16:13. Na początku drugiej połowy już odrobili wszystkie (20:14). Jeszcze w 54. minucie wszystko było możliwe, bo gospodarze prowadzili 31:25. Od tego momentu zdobyli jednak trzy gole z rzędu i rozstrzygnęli losy pojedynku. Świetnie w RK Nexe grali skuteczni prawoskrzydłowy Fahrudin Melić (9/9), rozgrywający Luka Moslavac (8/10) i lewoskrzydłowy Marin Jelinić (7/8).

- To niepojęte, że teoretycznie dobrze budowana drużyna, czyli Azoty Puławy, od lat nie jest w stanie nic osiągnąć dobrego w europejskich pucharach. Niestety jeśli nie patrzymy na Łomżę Industrię Kielce lub Orlen Wisłę Płock, to taki jest obraz polskiej piłki ręcznej w europejskich pucharach, czyli słaby - mówi Sport.pl Wojciech Staniec, redaktor naczelny handballnews.pl.

Przypomnijmy, że Górnik Zabrze w I rundzie kwalifikacji Ligi Europejskiej wygrał I mecz u siebie ze szwajcarskim GC Amicitia Zürich 27:19, by w rewanżu przegrać aż 23:32 i odpaść z rozgrywek.

Philipp Lahm i Lucas KrzikallaPierwszy sportowiec w Niemczech dokonał coming outu i zaatakował Lahma. "Nie na miejscu"

Azoty Puławy ostatni raz w fazie grupowej europejskich pucharów zagrały w sezonie 2018/2019, wówczas w Pucharze EHF.

Więcej o: