Smutny koniec zasłużonego polskiego klubu. 68 lat i koniec. Zniknął

KPR Elbląg, drużyna, która jeszcze niedawno występowała w PGNiG Superlidze, przestaje istnieć. Klub postawnowił wycofać się z rozgrywek I ligi z powodu narastających problemów finansowych.

Kibice piłki ręcznej w Polsce doskonale kojarzą zespół KPR Elbląg, znany także pod nazwami Meble Wójcik Elbląg i Techtrans-Darad Elbląg. Drużyna ta powstała jeszcze w 1954 roku, a w XXI wieku z powodzeniem rywalizowała na najwyższym szczeblu rozgrywkowym naszego kraju, czyli w PGNiG Superlidze. Szczypiorniści z Elbląga grali także w Superlidze w pierwszym, historycznym sezonie ligi zawodowej, a więc 2016/2017. Niestety teraz historia klubu dobiegła końca. 

Zobacz wideo "Nie mówimy o tym głośno, ale Legia walczy o mistrzostwo"

Smutna historia byłego ekstraklasowicza. KPR Elbląg wycofuje się z rozgrywek i znika z krajowej mapy piłki ręcznej

KPR Elbląg od kilku lat zmagał się z problemami finansowymi. To właśnie przez nie po sezonie 2017/2019 wycofali się z rozgrywek PGNiG Superligi. Klub odnalazł się jednak szybko w I lidze. Dwa lata z rzędu udało się zająć 9. miejsce w stawce jedenastu drużyn. Po reorganizacji rozgrywek i powstaniu Ligi Centralnej, która jest teraz zapleczem Superligi, KPR znalazł się w grupie A I ligi, a więc na trzecim szczeblu rozgrywkowym. Tam w sezonie 2021/2022 zajął 8. miejsce w stawce 12. zespołów. 

Karolina Kudłacz-Gloc czaruje w Lidze MistrzyńKarolina Kudłacz-Gloc czaruje w Lidze Mistrzyń. Magiczna asysta Polki [WIDEO]

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Jak się okazało, były to ostatnie mecze szczypiornistów z Elbląga w poważnej piłce ręcznej. Klub podjął decyzję o wycofaniu drużyny męskiej z rozgrywek I ligi w sezonie 2022/2023. Powodem, kolejny raz, są problemy finansowe. Nie udało się znaleźć sponsora, który zgodziłby się łożyć na klub. KPR nie może liczyć także na wsparcie miasta. 

- Nasi dotychczasowi sponsorzy się wycofali, a nie mamy nowych. Szukaliśmy innych, ale nikt nie zdecydował się pomóc. Obecna sytuacja społeczno-ekonomiczna nie sprzyja finansowaniu sportu.  Rosną koszty prowadzenia klubu, wyjazdów i wielu innych elementów. W tej sytuacji nie chcemy generować długów. Na start w tych rozgrywkach trzeba dać około 40 tysięcy zł. Kolejnych dotacji nie otrzymamy, miasto ma także swoje pilne sprawy - powiedział w rozmowie z portalem expresselbląg.pl Maciej Serafin, prezes KPR. 

Wielu zawodników już znalazło sobie nowe kluby. KPR Elbląg przestaje zatem istnieć. Expresselbląg.pl informuje, że są jednak plany, by utrzymać w mieście przynajmniej szkolenie młodzieży. 

Nikola KarabatićWielkie PSG rozbite. Szok, sensacja. 17 miesięcy i koniec

Więcej o: