Łomża Vive w finale Ligi Mistrzów! W drugiej połowie kielczanie odwrócili losy meczu

Łomża Vive Kielce w finale Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych! W sobotnim półfinale rozgrywanym w niemieckiej Kolonii mistrzowie Polski pokonali węgierski Telekom Veszprem 37:35 i w niedzielę (godz. 18:00) powalczą o drugi w historii klubu tytuł najlepszej drużyny w Europie.

Piłkarze ręczni Łomży Vive Kielce chcą po raz drugi w historii zwyciężyć w Lidze Mistrzów. Swój najważniejszy cel zawodnicy Talanta Dujszebajewa już zrealizowali - awansowali do Final Four w Kolonii, ale nie zamierzali na tym poprzestać. Mistrzowie Polski w fazie grupowej pokazali, wygrywając swoją grupę, że są w stanie pokonać każdego rywala i chcieli to udowodnić również w sobotę, mierząc się z wicemistrzem Węgier - Telekomem Veszprem.

Zobacz wideo Wypowiedź Kamila Glika po meczu z Holandią. "Poświęciłem nawet Serie A, żeby pojechać na mundial"

Łomża Vive Kielce w finale Ligi Mistrzów. Zadecydowała świetna druga połowa

Sobotni półfinał w Kolonii kielczanie rozpoczęli nieźle, po ośmiu minutach prowadzili 5:4, ale później to rywale z Węgier zdobyli trzy kolejne bramki. Rasmus Lauge Schmidt, Manuel Strlek i Kentin Mahe przy dobrych interwencjach Rodrigo Corralesa sprawili, że to Veszprem objęło prowadzenie 7:5 i przejęło inicjatywę w pierwszej części gry. 

Łomża Vive grała w niej nieźle, ale tylko nieźle. Alex Dujszebajew dwoił się i troił - kończył sam lub świetnie dogrywał do obrotowych Karaleka i Tournata, Po stronie rywali jednak świetnie wszedł z ławki Petar Nenadić, który rzucił cztery bramki i poprowadził swój zespół do prowadzenia 18:16 na przerwę. 

Drugą połowę mistrzowie Polski rozpoczęli jednak świetnie. Dwa szybkie gole Daniego Dujszebajewa dały im remis po 18. Telekom Veszprem prowadził jednak po chwili 20:19, ale stracił słoweńskiego obrotowego Blaża Blagotinseka, który za faul na Branko Vujoviciu obejrzał zasłużoną czerwoną kartkę.

Kielczanie świetnie wykorzystywali grę w przewadze, a takich okresów było w tym spotkaniu kilka. Talant Dujszebajew wymyślił, że mając przewagę jednego zawodnika jego zawodnicy mieli grać z pustą bramką, siedmiu na pięciu, a to pozwalało im błyskawicznie rzucać rywalom kolejne bramki. Mistrzowie Polski poprawili zdecydowanie defensywę, a trzy kolejne bramki rzucił rywalom Arkadiusz Moryto. Po chwili jedną dołożył też Dylan Nahi i Łomża Vive prowadziła 23:20. 

W kolejnej fazie spotkania rozkręcał się Władzisław Kulesz, świetnie przez cały mecz grał Alex Dujszebajew i nawet błyskawiczne akcje od środka wicemistrzów Węgier nie pozwalały im dopaść świetnych tego dnia kielczan. W 48. minucie było 29:25 dla Kielc i tę różnicę kilku bramek Łomża Vive była w stanie dowieźć do końcowej syreny, grając "cios za cios" ze swoim rywalem. Ostatecznie mecz zakończył się wygraną mistrzów Polski 37:35 i to oni jutro powalczą o drugie w historii klubu zwycięstwo Lidze Mistrzów piłkarzy ręcznych. 

W wielkim finale, który odbędzie się w niedzielę, Łomża Vive Kielce zmierzy się ze zwycięzcą drugiego półfinału, w którym FC Barcelona zmierzy się z THW Kiel. Spotkanie finałowe zaplanowano na godzinę 18:00, relacja na żywo na Sport.pl.

Łomża Vive Kielce - Telekom Veszprem 37:35 (16:18)

Łomża Vive: Wolff, Kornecki - A. Dujszebajew (3 bramki), D. Dujszebajew (4), Gębala, Karacić (5), Karalek (2), Kulesz (4), Moryto (8), Nahi (2), Paczkowski, Sanchez-Migallon, Sićko (2), Thrastarson (1), Tournat (4), Vujović (2).

Veszprem: Corrales, Cupara - Blagotinsek (1), Ilić, Lauge (7), Lekai, Ligetvari, Lukacs, Mahe (1), Maqueda (1), Marguc (6), Nenadić (7), Nilsson (1), Yahia (4), Sipos, Strlek (7).

Czerwona kartka: Blagotinsek (35', Veszprem, za faul).

Więcej o:
Copyright © Agora SA