Zwycięstwo po chaosie! Kapitalny mecz Polaków na początek mistrzostw Europy

Polscy piłkarze ręczni kapitalnie rozpoczęli mistrzostwa Europy. Po bardzo dobrej grze, zwłaszcza w ofensywie pokonali Austriaków 36:31.

Przed pierwszym meczem biało-czerwonych na mistrzostwach Europy był duży chaos. Reprezentacja Polski dopiero na niespełna trzy godziny przed rozpoczęciem spotkania otrzymała wyniki testów na obecność koronawirusa. Do tego momentu nie było wiadomo, czy Polacy rozegrają swój mecz, a jeśli tak, to w jakim zestawieniu. Ostatecznie wszystkie testy wyszły negatywnie, więc Polacy zagrają w pełnym,16-osobowym składzie.

Zobacz wideo Nasz człowiek w Barcelonie i PSG. Syprzak: Zostałem rzucony na głęboką wodę

Skandal w kobiecej Bundeslidze. Pod prysznicami odkryto 'urządzenia o charakterze szpiegowskim'Skandal w kobiecej Bundeslidze. Pod prysznicami odkryto "urządzenia o charakterze szpiegowskim"

Świetna dyspozycja rozgrywających

- Jordi Ribera [trener Hiszpanów - red.] po naszym meczu powiedział, że ten zespół stać na wszystko. Tak podsumował. I wcale nie podsumował swojego zespołu, tylko nasz - mówił Henryk Szczepański, prezes ZPRP. - Pierwszy mecz, z Austrią, będzie bardzo ważny dla tego młodego zespołu, bo zawodnicy będą musieli utrzymać w ryzach emocje i zagrać to, co zostanie im narzucone przez trenera - dodawał Sławomir Szmal, były filar kadry w tekście Łukasza Jachimiaka, dziennikarza sport.pl.

Słowa trenera hiszpańskiej drużyny potwierdziły się już w pierwszej połowie. Polacy grali w niej bardzo dobrze w ataku pozycyjnym. Imponowali zespołowymi, składnymi akcjami. W trudnych momentach potrafili zagrać też indywidualnie. Kapitalnie rozgrywał Michał Olejniczak. Rozgrywający Łomży Vive Kielce po zaledwie czternastu minutach miał aż cztery asysty i wywalczył rzut karny.

Bardzo dobrze grali też na rozegraniu: Szymon Sićko i nominalny prawoskrzydłowy Michał Daszek. Ten pierwszy robił to, czym imponował w tym sezonie w barwach Łomży Vive Kielce, czyli mocno i skutecznie rzucał z drugiej linii. Do przerwy trafił pięć razy. Natomiast Daszek oszukiwał austriacką obronę indywidualnymi akcjami. Polacy w tej części mieli dobrą 70 proc. skuteczność (17/24), a w dodatku dwa ostatnie rzuty kończyli na czasie w ostatnich sekundach.

Przewaga drużyny Patryka Rombla do przerwy byłaby wyższa, gdyby nie nieco słabsza postawa w obronie w systemie 5-1 (Arkadiusz Moryto grał wysuniętego zawodnika pod Nikolę Bilyka). A właściwie to tylko w jednym jej elemencie - zatrzymaniu Austriaków w akcjach z kołem. W ten sposób nasi rywale zdobyli dużo goli lub wywalczali rzuty karne. Dzięki temu cały czas nie mieli większych strat. Polacy odskoczyli dopiero w końcówce. Po skutecznej kontrze Arkadiusza Moryty było 15:11.

Czerwona kartka dla Sićki nie przeszkodziła

W 47. minucie w kontrze rywala faulował Szymon Sićko. Sędziowie po analizie VAR dali polskiemu rozgrywającemu czerwoną kartkę. Wtedy Polacy prowadzili 28:24, ale już do końca meczu musieli grać bez swojego kluczowego bombardiera (6 goli). Jeśli Austriacy pomyśleli wówczas, że polska ofensywa się załamie, to szybko zostali wyprowadzeni z błędu.

Na lewym rozegraniu Sićkę zastąpił debiutujący w turnieju - 22-letni Ariel Pietrasik. I spisał się bardzo dobrze - zdobył dwie bramki, a oddał trzy rzuty i nie miał żadnej straty. A w trudnym dla polskiej drużynie momencie ważne bramki zdobywał po indywidualnych akcjach Michał Daszek. Świetnie też dogrywał - m.in. do skutecznego Moryty, który w tej części trafił aż sześć razy - m.in. po świetnej kontrze i jeszcze efektowniejszym rzucie w okienko.

Polacy mieli też w tej części większe wsparcie w bramce. Mateusz Kornecki, który do przerwy odbił tylko trzy rzuty, po zmianie stron obronił ich aż dziewięć. Wygrał też kilka pojedynków sam na sam z Austriakami.

"To jest drużyna, która ma przyszłość"

- Wiedzieliśmy, że to będzie ciężki mecz. Przede wszystkim dla nas wielką przyjemnością jest to, że możemy tu być, ponieważ jeszcze o godz. 17 nie wiedzieliśmy, czy zagramy, ani którzy zawodnicy będą mogli wystąpić. Jesteśmy zmęczeni mentalnie po tych trzech dniach testów i niepewności. Dlatego też teraz jesteśmy bardzo szczęśliwi. Jesteśmy zadowoleni, z tego w jaki sposób zagraliśmy. Wypełniliśmy nasz plan na mecz, byliśmy do niego dobrze przygotowani. Mam nadzieję, że to nie nasze ostatnie zwycięstwo w turnieju - powiedział po meczu Patryk Rombel.

 

- Jestem bardzo dumny z naszych zawodników. Grali dojrzałą piłkę ręczną i zawsze mieli odpowiedź. Każdy miał swój udział i każdy zawodnik dał coś tej drużynie. I reakcja na ławce też była cudowna. To jest drużyna, która ma przyszłość - napisał na Twitterze Bertus Servaas, prezes Łomży Vive Kielce.

W niedzielę Polacy w drugim meczu fazy grupowej zmierzą się z Białorusią, która w piątek przegrała z Niemcami 29:33 (18:17). Początek spotkania o godz. 20.30. We wtorek rywalem biało-czerwonych będą Niemcy (godz. godz. 18). Relacja na żywo z obu tych pojedynków na sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej: mecz Polska - FrancjaFrancuzi grzmią po przyjeździe na mistrzostwa Europy. "Jesteśmy zszokowani"

Polska - Austria 36:31 (17:14)

Polska: Kornecki - Moryto 9 (2), Daszek 6, Sićko 6, Krajewski 6, Olejniczak 2, Pietrasik 2, Syprzak 2, Walczak 2, M. Gębala 1, Pilitowski, Bis.

Austria: Hausle, Doknic - Frimmel 8, Posch 7, Weber 4, Bilyk 3, Hermann 3, Zeiner 3, Bozovic 1, Wagner 1, Zivkovic 1, Hutecek, Herburger.

Więcej o: