Mistrzynie olimpijskie kontra Polska w kluczowym meczu MŚ. Skończyło się fatalnie

Fatalna ofensywa - tylko 48 proc. skuteczność oraz aż szesnaście strat sprawiło, że polskie piłkarki ręczne przegrały z mistrzyniami olimpijskimi - Francuzkami 16:26 i straciły szansę na awans do ćwierćfinału mistrzostw świata.

Polskie piłkarki ręczne przed rozpoczęciem drugiej rundy mistrzostw świata były w arcytrudnej sytuacji. Po porażkach z Serbią 21:25 i Rosją 23:26 w pierwszej fazie, startowały bowiem z zerowym dorobkiem punktowym. By myśleć o awansie do ćwierćfinału z sześciozespołowej, nowo powstałej grupy, musiały tak naprawdę odnieść komplet trzech zwycięstw. A i tak sześć punktów wcale nie jest pewne, że zagwarantowałyby biało-czerwonym awans do najlepszej czwórki. Ostatni raz taka sztuka udała się męskiej reprezentacji Polski - na mistrzostwach świata w 2009 roku w Chorwacji.

Zobacz wideo "Mało osób w nas wierzyło przed mistrzostwami. Nie tylko w telewizjach, ale ogólnie"

Mecz Polska - KamerunMistrzynie olimpijskie za mocne. Polki tracą szansę na awans [ZAPIS RELACJI]

Fatalna ofensywa Polek

W pierwszym meczu drugiej fazy Polki zmierzyły się z arcytrudnym rywalem - Francuzkami. To mistrzynie świata z 2017 roku, mistrzynie Europy z 2018 roku, druga drużyna ubiegłorocznego Euro, a przede wszystkim aktualne mistrzynie olimpijskie. Charyzmatyczny trener Olivier Krumbholz stworzył prawdziwą potęgę, która w finale olimpiady pokonała Rosję 30:25.

Na początku meczu Polki wcale nie były słabsze od utytułowanych rywalek. Po sześciu minutach prowadziły nawet 3:2. Od tego momentu Francuzki pokazały jednak, że to one są jednymi z głównymi kandydatek do zdobycia mistrzostwa świata. Imponowały świetnymi akcjami w ofensywie, kilka razy z łatwością oszukiwały obronę biało-czerwonych.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

A drużyna Arne Senstada bardzo męczyła się w ataku pozycyjnym. Za dużo było nerwowych akcji, nieprzemyślanych. W dodatku Polki miały aż osiem strat i słabą skuteczność 9/19.  W efekcie mistrzynie olimpijskie wypracowały pięciobramkową przewagę. Zrobiły to mimo faktu, że między 18. a 25. minutą nie potrafiły zdobyć gola. A gdyby nie bardzo dobra postawa w bramce Adrianny Płaczek (siedem obron do przerwy), to miałyby jeszcze wyższą zaliczkę.

Po zmianie stron Polki jeszcze gorzej grały w ofensywie. Najlepiej świadczą o tym liczby - po kwadransie zdobyły zaledwie trzy bramki. W sumie w całym meczu biało-czerwone oddały aż siedemnaście nieskutecznych rzutów! (skuteczność zaledwie 48 proc - 16/33). W dodatku popełniły aż szesnaście strat!. Nic zatem dziwnego, że mistrzynie olimpijskie wygrały aż dziesięcioma bramkami.

Zupełnie nie mogła się odnaleźć nasza podstawowa rozgrywająca Kinga Achruk. Tylko jedną bramkę zdobyła inna zawodniczka, która miała być liderką kadry - leworęczna rozgrywająca Monika Kobylińska. Zresztą większość rozgrywających naszej drużyny w tym meczu grały bardzo słabo. Leworęczna Natalia Nosek spudłowała wszystkie pięć rzutów i miała trzy straty.

Po tej porażce Polki ostatecznie straciły szansę na awans do ćwierćfinału mistrzostw świata. W dwóch ostatnich meczach drugiej fazy zmierzą się z w sobotę ze Słowenią (godz. 20.30) oraz w poniedziałek z Czarnogórą (15.30).

Holenderskie piłkarki ręcznePiłkarki ręczne przebiły same siebie. Kosmiczny wynik! Rekord świata coraz bliżej

Polska - Francja 16:26 (9:14)

Polska: Płaczek, Zima - Nocuń 3, Roszak 3 (1), Balsam 3, Zimny 2, Achruk 2, Płomińska 1, Kobylińska 1, Rosiak 1, Górna, Matuszczyk, Gęga, Szarawaga.

Francja: Glauser, Darleaux - Foppa 5, Toublanc 4, Pineau 3, Ugolin 3, Zaadi 3, Niakate 2, Nocandy 2, Ahanda 1, Horacek 1, Nze-Minko 1, Granier 1, Edwige, Valentini, Lassource.

Inne wyniki grupy 1:

  • Rosja - Słowenia 26:26 (14:15),
  • Czarnogóra - Serbia 25:27 (18:14)

Tabela:

  1. Francja 3 6 79:53
  2. Rosja 3 5 84:71
  3. Serbia 3 4 74:78
  4. Słowenia 3 3 72:73
  5. Czarnogóra 3 0 62:79
  6. Polska 3 0 60:77

* Dwie najlepsze drużyny z każdej z czterech grup awansują do ćwierćfinału mistrzostw świata.

Więcej o: