Niewiarygodne! Trener zabrał drużynie zwycięstwo w ostatniej sekundzie [WIDEO]

Niesamowita historia w meczu Ligi Mistrzów: THW Kiel - MOL-Pick Szeged. Trener gości w momencie oddawania zwycięskiego rzutu przez swojego zawodnika, wziął czas i w efekcie jego zespół tylko zremisował.
Mirko Alilović rzuca gola, ale trener bierze czas
Screen Twitter

Więcej treści sportowych znajdziecie na Gazeta.pl.

Zobacz wideo "Mało osób w nas wierzyło przed mistrzostwami. Nie tylko w telewizjach, ale ogólnie"

Wydawało się, że to ostatnia akcja meczu. Przy remisie 32:32 zawodnicy THW Kiel mieli piłkę. 10 sekund przed końcem trener Filip Jicha wziął czas. Po nim z drugiej linii rzucał Harald Reinkind, ale kapitalnie obronił Mirko Alilović.

Wtedy doszło do niesamowitej historii. Niemal cała ławka rezerwowych Węgrów pokazywała golkiperowi, by rzucił do pustej bramki, bo trener Jicha wycofał bramkarza. Alilović rzeczywiście to zrobił i zdobył gola na wagę zwycięstwa.

Jego radość była jednak przedwczesna, bo okazało się, że tuż przed jego rzutem Juan Carlos Pastor, trener MOL-Pick Szeged poprosił o czas. W efekcie gol oczywiście nie został uznany. Po wznowieniu Węgrom nie udało się zdobyć zwycięskiej bramki i mecz zakończył się remisem.

Trener Juan Carlos Pastor nie komentował tej sytuacji po końcowym gwizdku.

- To był tajemniczy mecz. Zaczęliśmy bardzo dobrze, potem straciliśmy kontrolę nad przebiegiem wydarzeń na boisku, gdy THW Kiel zaczął grać siódemką w ataku. Źle rozpoczęliśmy drugą połowię, ale potrafiliśmy wrócić do gry. To był dla nas bardzo ważny punkt, zwłaszcza po przegranej u siebie z Elverum. Ci, którzy mówią, że nasza grupa jest słabsza od drugiej, są w błędzie. Każdy mecz jest wojną - przyznał.

Do emocjonującej końcówki wcale jednak nie powinno dojść. THW Kiel jeszcze w 41. minucie prowadził bowiem aż 25:18.

Więcej o: