Prezes Vive złożył deklarację ws. Dujszebajewa. "Nie będę ich słuchać"

Bertus Servaas, prezes Łomży Vive Kielce napisał na Twitterze co sądzi o przyszłości Tałanta Dujszebajewa, trenera mistrzów Polski. Padła jasna deklaracja.

Piłkarze ręczni Łomży Vive Kielce fatalnie rozpoczęli sezon 2021/2022 w Lidze Mistrzów. Po słabej grze przegrali niespodziewanie na inaugurację z jedną z najsłabszych drużyn w grupie - Dinamem Bukareszt 29:32.

Zobacz wideo "Mało osób w nas wierzyło przed mistrzostwami. Nie tylko w telewizjach, ale ogólnie"

screen Facebook56:1! Ten mecz przejdzie do historii piłki ręcznej. Ale rekord świata to kuriozum

Servaas: O to samo proszą mnie w Kielcach, ale nie będę ich słuchać

Na mistrzów Polski po tym pojedynku spadła spora fala krytyki. Eksperci i kibice najbardziej obwiniali za porażkę fatalnie grającego Andreasa Wolffa, bo reprezentant Niemiec miał zaledwie 15 proc. skuteczność. Niektórzy, jeszcze od poprzedniego sezonu za słabszą grę winią trenera Tałanta Dujszebajewa. Prezes Bertus Servaas na Twitterze napisał, jaka jest przyszłość kieleckiego szkoleniowca w najlepszej polskiej drużynie piłki ręcznej. Odniósł się do tego faktu po tym, jak w niemieckim klubie Bundesligi - Melsungen, zwolniono trenera Gudmundura Gudmundssona po zaledwie trzech kolejkach.

- O to samo proszą mnie w Kielcach. Ale nie będę ich słuchać, bo myślę, że każdy klub potrzebuje cierpliwości, żeby coś osiągnąć - napisał Bertus Servaas, prezes kieleckiego klubu.

W odpowiedzi do jednego z kibiców, Holender dodał. - Nie martw się, bo jeśli chcesz zwolnić trenera, musisz też patrzeć na sytuację w klubie i w drużynie, a nie na opinię ludzi, którzy tego nie widzą, bo nie ma ich w środku. Mieliśmy dwóch trenerów przez prawie 14 lat i wiele sukcesów - dodał Servaas.

W czwartek Łomża Vive Kielce zagra w drugiej kolejce Ligi Mistrzów hitowy pojedynek z Telekomem Veszprem, który w pierwszej serii pokonał u siebie innego faworyta rozgrywek - PSG 34:31 (13:17). Początek meczu o godz. 18.45 w Hali Legionów.

"Trzeba mieć honor i jaja". Wielki zawód w Kielcach po starcie LM. Megagwiazda zawiodła

Andreas Wolff miał być gwiazdą drużyny i poprowadzić Łomżę Vive Kielce do Final Four Ligi Mistrzów. Obecnie jest załamany, kompletnie bez formy i kto wie, czy wypełni wieloletni kontrakt.

Kuriozalny rzut karny w meczu Azoty Puławy - MKS KaliszTakiego karnego jeszcze nie było. "Sędziowie sami zwariowali" [WIDEO]

- Ultimatum? Hmm... Każdy, kto chce zakładać koszulkę Vive, musi mieć honor i grać nie na 100, a na 1000 procent swoich możliwości. Nie mogę odmówić zawodnikom walki w Bukareszcie, czy zarzucić braku chęci, absolutnie, ale ja chcę czegoś więcej. Nie zaakceptuje faktu, że ktoś nie ma w pewnych akcjach przysłowiowych jaj, wycofa się czy się boi. To niedopuszczalne. Ten zespół musi być świadomy, że chce grać w Lidze Mistrzów, bo cel wciąż jest ten sam - awans do Final Four. Niektórzy gracze muszą się jednak obudzić - mówił Bertus Servaas w rozmowie ze sport.pl.

Więcej o: