Falstart Łomża Vive w Lidze Mistrzów. Taka porażka nie powinna się była wydarzyć!

Piłkarze ręczni Łomży Vive od falstartu rozpoczęli Ligę Mistrzów w sezonie 2021/2022. Kielczanie na inaugurację przegrali na wyjeździe z Dinamem Bukareszt 29:32.

Kielczanie, by myśleć o zajęciu czołowego miejsca w grupie, nie mieli prawa stracić punktów w Bukareszcie, z teoretycznie jedną ze słabszych drużyn. Bo przecież potem mistrzów Polski czeka rywalizacja z obrońcą tytułu: Barceloną czy innymi faworytami rozgrywek: PSG, wicemistrzem Niemiec - Flensburgiem czy Telekomem Veszprem.

Zobacz wideo "Mało osób w nas wierzyło przed mistrzostwami. Nie tylko w telewizjach, ale ogólnie"

Kuriozalny rzut karny w meczu Azoty Puławy - MKS KaliszTakiego karnego jeszcze nie było. "Sędziowie sami zwariowali" [WIDEO]

Andreas Wolff zupełnie bez formy

Drużyna z Bukaresztu wróciła do rozgrywek po rocznej przerwie i występach w Lidze Europejskiej. W letniej przerwie do ekipy dołączył nowy trener Xavier Pascual, który w ubiegłym sezonie wygrał Ligę Mistrzów z Barceloną. Wraz z nim z najlepszego zespołu Europy do Rumunii trafili francuski kołowy Cedric Sorhaindo i syn szkoleniowca - Alex Pascual Garcia.

Kielczanie do Bukaresztu pojechali w osłabionym składzie. Zabrakło największej gwiazdy - hiszpańskiego leworęcznego rozgrywającego Alexa Dujszebajewa i dwóch innych rozgrywających: Michała Olejniczaka, Daniela Dujszebajewa i Haukura Thrastarsona. W dodatku tuż przed meczem problemy żołądkowe miał Mateusz Kornecki i goście mieli tylko jednego bramkarza w składzie - Andreasa Wolffa. Wszyscy zatem liczyli, że Niemiec od początku tego sezonu w Lidze Mistrzów będzie grał zdecydowanie lepiej niż w ubiegłym sezonie, w którym zwłaszcza w meczach fazy pucharowej zawiódł.

W pierwszej połowie Andreas Wolff spisywał się jednak fatalnie. Obronił zaledwie jeden! z siedemnastu rzutów (jego vis-a vis w Dinamie: Saeid Heidarirad odbił sześć rzutów) i miał beznadziejną skuteczność - 5 proc.

Reprezentant Niemiec nie miał również większego wsparcia w słabo spisującej się przez większość czasu tej części obronie. Było w niej wiele dziur i Rumuni kilka razy znaleźli się w idealnych pozycjach na kole.

Niestety dla kielczan, to nie były jedyne problemy. Mistrzowie Polski mieli duży kłopot ze skutecznością, bo mieli tylko 54 procentową. Zmarnowali m.in. dwa rzuty karne (skrzydłowi Sigvaldi Gudjonsson i Arkadiusz Moryto). Drużyna Talanta Dujszebajewa między 20. a 28. minutą nie potrafiła pokonać bramkarza rywali. W efekcie przez całą pierwszą połowę przegrywała. W 23. minucie rywale wyszli nawet na pięcio bramkowe prowadzenie (15:10).

Legenda reprezentacji Polski piłki ręcznej kończy karierę! Legenda reprezentacji Polski piłki ręcznej kończy karierę! "Stałem się bogaty"

Pościg mistrzów Polski w drugiej połowie

Jeszcze w 35. minucie gospodarze wygrywali 20:15. Wtedy rozpoczął się znakomity siedmiominutowy okres gry mistrzów Polski. Poprawili obronę i byli skuteczni w ataku. W efekcie zdobyli aż pięć goli z rzędu (Szymon Sićko, Tomasz Gębala, dwie Moryto i Branko Vujović). W tym trudnym momencie dla Rumunów odpowiedzialność za grę wzięli leworęczny rozgrywający, Tunezyjczyk Amine Bannour i inny rozgrywający, Brazylijczyk Raul Nantes Campos. To oni zdobyli sześć goli od stanu 20:20. Kapitalnie spisywał się zwłaszcza Raul Nantes Campos, który mecz zakończył z jedenastoma bramkami i idealną, 100 proc. skutecznością. To jego znakomita gra sprawiła, że gospodarze odzyskali prowadzenie. 

W 57. minucie po trafieniu z rzutu karnego Moryty, goście przegrywali tylko 29:30. Wtedy jednak po raz jedenasty w meczu trafił Nantes Campos, a po chwili Heidarirad obronił techniczny rzut z koła Igora Karacicia.

Dinamo Bukareszt ma niesamowitą serię trzynastu z rzędu meczów bez porażki w Lidze Mistrzów. W sezonie 2019/2020 nie przegrało w 12 spotkaniach, ale trzeba dodać, że Rumuni grali wtedy w słabszej grupie Champions League.

- Po części o końcowym wyniku zdecydowała pierwsza połowa. Gospodarze rozpoczęli lepiej, grali agresywnie w obronie i zdecydowanie w ataku pozycyjnym. W drugiej części rzuciliśmy wszystko, co najlepsze. Wydawało się, że przerwiemy impas, ale oni wtedy wrzucili wyższy bieg - powiedział Krzysztof Lijewski, II trener kielczan po meczu.

W drugiej kolejce Łomża Vive w hitowym spotkaniu podejmie Telekom Veszprem. Mecz rozpocznie się 23 września o godz. 18.45 w Hali Legionów.

Dinamo Bukareszt - Łomża Vive Kielce 32:29 (16:12)

Dinamo: Heidarirad, Ghedbane - Nantes Campos 11, Bizau 7, Bannour 3, Mamdouh 3, Racotea 2, Dissinger 2, Humet 2, Ghionea 1, Pascual 1, Negru, Militaru.

Łomża Vive Kielce: Wolff - Moryto 7 (4), Vujović 6, Nahi 5, Karacić 3, T. Gębala 3, Karalok 2, Sićko 2, Tournat 1, Sanchez-Migallon, Kulesz, Surgiel. 

Nathan AkeNathan Ake strzelił gola, a kilka minut później zmarł jego ojciec. "Ta bramka jest dla ciebie"

Inne wyniki grupy B:

  • Motor Zaporoże - FC Porto 30:27 (15:10),
  • Telekom Veszprem - PSG 34:31 (13:17),
  • Flensburg - Barcelona 21:25 (10:13).
Więcej o: