Łomża Vive Kielce przegrało hitowy mecz w Lidze Mistrzów. Arcytrudne zadanie w walce o Final Four

Piłkarze ręczni Łomży Vive Kielce zrobili bohatera z bramkarza Benjamina Buricia i przegrali na zakończenie fazy grupowej u siebie z Flensburgiem 28:31. W efekcie zajęli zamiast pierwszego, trzecie miejsce w grupie i o ćwierćfinał zmierzą się z Nantes.

To był hit ostatniej kolejki fazy grupowej. Obie drużyny miały po 19 punktów i stawką meczu było wygranie grupy. By zająć pierwsze miejsce, Łomża Vive Kielce musiała w czwartkowy wieczór wygrać. Każdy inny wynik sprawiłby, że to Flensburg zająłby pierwsze miejsce, bo w pierwszym starciu tych drużyn wygrał u siebie po pasjonującym pojedynku 31:30 (14:14).

Zobacz wideo "Mało osób w nas wierzyło przed mistrzostwami. Nie tylko w telewizjach, ale ogólnie"

Mikkel Hansen podczas meczu PGE Vive Kielce - PSGNowa siła! Mają najlepszego zawodnika świata i chcą wygrać Ligę Mistrzów

Mało tego, porażka drużyny Talanta Dujszebajewa z Flensburgiem oznaczałaby spadek na trzecie miejsce w tabeli. Natomiast remis z wicemistrzami Niemiec - drugą pozycję.

Co ciekawe, w pięciu ostatnich meczach między tymi drużynami, żadnej nie udało się wygrać więcej niż... jedną bramką. Mało tego, w aż trzech starciach był remis.

Od początku pojedynek tradycyjnie już był wyrównany. W tej części aż dziesięć razy na tablicy świetlnej widniał wynik remisowy. Goście dopiero w 21. minucie, od stanu 13:13 wykorzystali słabszy moment gospodarzy i zdobyli cztery gole z rzędu. Nie do zatrzymania w ich szeregach był lewoskrzydłowy Hampus Wanne. Szwed zdobył w tej części aż dziesięć bramek!, a pomylił się zaledwie raz. Kielczanie mieli zresztą problem w defensywie z szybko grającymi zawodnikami Flensburga.

W dodatku rywale mieli mocne wsparcie w bramce. Burić do przerwy obronił dziesięć rzutów - m.in. trzy razy zatrzymał lidera mistrzów Polski - Alexa Dujszebajewa i sprawił, że gospodarze mieli tylko 58 proc. skuteczność (Flensburg 76 proc.). Dla porównania jego vis-a-vis w bramce Andreas Wolff odbił zaledwie dwa rzuty, aż wreszcie został zmieniony przez Mateusza Korneckiego.

Kielczanie drugą połowę też źle zaczęli i w 42. minucie przegrywali 22:25. Wtedy jednak przez aż dziewięć minut Flensburg nie zdobył gola i zrobiło się 24:25. Mało tego za chwilę Michał Olejniczak miał szansę na remis, ale zmarnował świetną okazję ze skrzydła. Kapitalnie między słupkami, zresztą jak w całym meczu spisał się bowiem Benjamin Burić, który w całym meczu obronił aż dwadzieścia rzutów. Niewykorzystane sytuacje się zemściły, bo Niemcy znów odskoczyli na trzy gole.

Mistrzowie Polski mimo to mieli jeszcze szansę na chociaż remis. 120 sekund przed końcem trafił Arkadiusz Moryto i było tylko 27:29. Wtedy Niemcy grali w osłabieniu i długo w ataku pozycyjnym. Głupią karę dwóch minut, po której duże pretensje miał Talant Dujszebajew, dostał jednak Tomasz Gębala. Rywale nie trafili, ale w kontrze Burić znów zatrzymał Olejniczaka.

Po tej porażce Łomża Vive Kielce spadła na trzecie miejsce w tabeli grupy A. W efekcie w II rundzie Ligi Mistrzów zagra w dwumeczu z wicemistrzem Francji - Nantes. Jeśli wygra tę rywalizację, to w walce o Final Four w Kolonii, zmierzyć się może m.in z faworytem rozgrywek: Telekomem Veszprem.

Alfredo QuintanaNie żyje bramkarz reprezentacji Portugalii i FC Porto. Jeszcze trzy tygodnie temu grał w Kielcach

Łomża Vive Kielce - Flensburg 28:31 (17:19)

Łomża Vive Kielce: Wolff, Kornecki - A. Dujszebajew 6, Moryto 6, Kulesz 5, D. Dujszebajew 4, Karalek 3, Karacić 2, Sićko 1, Vujović 1, Olejniczak, T. Gębala, Surgiel, Tournat, Gudjonsson.

Flensburg: Burić - Wanne 11, Gottfridsson 5, Golla 4, Lasse Svan 3, Johannessen 3, Rod 3, Mensah Larsen 2, Hald, Joensen.