Zmiana systemu Ligi Mistrzów w trakcie sezonu! Niekorzystna dla Vive Kielce

Paweł Matys
Niekorzystna dla Łomży Vive Kielce decyzja Europejskiej Federacji Piłki Ręcznej. Mistrzowie Polski w drodze do ćwierćfinału Ligi Mistrzów będą musieli zagrać dwa dodatkowe mecze. - Nie mamy z tą decyzją problemu - mówi Sport.pl prezes Bertus Servaas.

Od tego sezonu Champions League piłkarzy ręcznych nastąpiła zmiana w formule rozgrywek. Występuje w niej nie tak jak w poprzednich sezonach 28 drużyn, ale aż o dwanaście mniej. Zostały one podzielone na dwie ośmiozespołowe grupy, a Łomża Vive Kielce trafiła do grupy A.

Zobacz wideo "Mało osób w nas wierzyło przed mistrzostwami. Nie tylko w telewizjach, ale ogólnie"

Nigeryjczyk Yusuf Faruk, nowy zawodnik Łomży Vive KielceŁomża Vive wygrała walkę o gigantyczny talent! 16-latek z Nigerii w Kielcach. "Ryzyko jest małe"

Dujszebajew: Nie krytykujmy, bo są trudne czasy

W nowym systemie rozgrywek drużyny z dwóch pierwszych miejsc z obu grup awansowałyby bezpośrednio do ćwierćfinału. Natomiast zespoły z miejsc od trzeciego do szóstego grałyby dwumecz o awans do 1/4 finału. 

W związku z pandemią koronawirusa władze Europejskiej Federacji Piłki Ręcznej już w końcówce ubiegłego roku zastrzegli, że w razie zbyt dużej liczby przekładanych spotkań lub olbrzymich problemów drużyn ze składem system nawet w trakcie sezonu może zostać zmieniony.

COVID-19 rzeczywiście sprawił, że sezon 2020/2021 jest najdziwniejszy od lat. Doszło do tego, że po dziesięciu kolejkach w grupie A - Mieszkow Brześć czy FC Porto rozegrali dziesięć meczów, ale Vardar Skopje zaledwie sześć, a PSG i MOL-Pick Szeged - po siedem. Cały czas zmieniano terminarz spotkań, ustalano nowe terminy, ale kilku wciąż nie udało się rozegrać. EHF chce, by wszystkie mecze fazy grupowej zostały rozegrane do 4 marca, a w kilku przypadkach niektóre nierozegrane starcia mogą zostać zweryfikowane jako walkower (tak EHF zrobiła w kobiecej Lidze Mistrzów i Lidze Europejskiej). Kieleckiej ekipie nie grozi jednak żaden.

W środę wieczorem Europejska Federacja Piłki Ręcznej poinformowała, że zmienia zasady fazy pucharowej tegorocznego sezonu Ligi Mistrzów. Do 1/8 finału awansuje wszystkie szesnaście ekip, które obecnie rywalizują. W tej fazie najlepsza drużyna grupy A zmierzy się z ósmą z grupy B, druga z siódmą itd. Zwycięzcy awansują do ćwierćfinałów. I znów zostaną rozegrane dwumecze o udział w turnieju Final Four w Kolonii.

- Biorąc pod uwagę ambicje wszystkich klubów, które chcą awansować do fazy pucharowej, a także, aby uniknąć niejasnych sytuacji wynikających z oceny nierozegranych meczów, EHF zmieniła system rozgrywek - pisze EHF w oficjalnym komunikacie. A Michael Wiederer, prezydent federacji podkreśla, że zmiana zapewni ekscytujące spotkania już w 1/8 finału i by drużyny zagrały w nich w mocnych składach.

Jak tą decyzję oceniają w Kielcach? - Nie mam z nią żadnego problemu. Rozumiem ją, bo zwróćmy uwagę na Pick Szeged, który ze względu na koronawirusa, miał wyjątkowego pecha. Każdej drużynie mogło to w tym sezonie grozić i można było mieć niemal stracony sezon. A teraz wszyscy dostaną swoją szansę walki w fazie pucharowej - mówi w rozmowie ze sport.pl Bertus Servaas, prezes Łomży Vive Kielce.

Z drugiej strony jego zespół może czuć się nieco pokrzywdzony, bo był na najlepszej drodze do bezpośredniego awansu do ćwierćfinału. Zajmuje bowiem pierwsze miejsce w grupie, a nad trzecią drużyną w tabeli - Mieszkowem Brześć ma aż sześć punktów przewagi, a nad czwartym PSG aż siedem, ale Francuzi rozegrali dwa mecze mniej. Wydaje się zatem, że tylko kataklizm sprawiłby, że podopieczni Talanta Dujszebajewa nie zapewniliby sobie jednego z dwóch pierwszych miejsc.

- Oczywiście trudno zaakceptować taką decyzję drużynom, które są na dwóch pierwszych miejscach w grupach. Nie krytykuje jej jednak, bo są bardzo trudne czasy i musimy to zrozumieć. EHF musiał podjąć taką decyzję, bo do 4 marca wszystkie mecze nie zostaną rozegrane i wtedy byłby problem. Szkoda, że ćwierćfinałów nie zagraliśmy w poprzednim roku [EHF wówczas w trakcie sezonu zmienił zasady i awans do Final Four wywalczyły po dwie najlepsze drużyny z każdej grupy, a kielczanie byli na trzecim miejscu - red.], bo wtedy być może bylibyśmy w Final Four - przyznaje Talant Dujszebajew. 

- Nigdy nie rozumiałem, jeszcze w starym systemie, czemu dwa pierwsze zespoły z obu grup mają mieć dwa mecze mniej. Teraz nie możemy jednak myśleć o odpoczynku, tylko zagrać dwa mecze więcej - mówi prezes Bertus Servaas.

Jedno jest już pewne na 99 proc. Jeśli Łomża Vive Kielce wygra rywalizację w grupie A, to zmierzy się z chorwackim PPD Zagrzeb, który ma komplet ośmiu porażek w grupie B i nikłe szanse na poprawienie swojej pozycji. Jeżeli kielczanie zajmą jednak drugą pozycję, to zmierzą się zapewne ze słoweńskim Celje Pivovarna Lasko lub z francuskim Nantes. Nie przewidujemy bowiem scenariusza, że będą niżej w tabeli, bo szansę na to są praktycznie tylko matematyczne.

Jednemu Polakowi na MŚ w piłce ręcznej oberwało się najbardziej. Jednemu Polakowi na MŚ w piłce ręcznej oberwało się najbardziej. "Nie rozumiem"

- Nie możemy się nikogo obawiać, ale oczywiście musimy mieć do każdego rywala szacunek - dodaje Bertus Servaas.

Rewanż z Mieszkowem

W czwartek jego zespół w jedenastej kolejce Ligi Mistrzów zagra na wyjeździe z Mieszkowem Brześć. W pierwszym starciu w Kielcach gospodarze wygrali 34:27, a bohaterem był świetnie broniący Andreas Wolff.

- Nawet nie mamy czasu na trening, na którym ustalilibyśmy zagrywki pod Mieszkow. Pod tym kątem będzie to bardzo niewygodne. Z drugiej strony po mistrzostwach świata większość z nas jest przyzwyczajona do takich sytuacji i damy sobie radę - przyznaje Tomasz Gębala, rozgrywający Łomży Vive Kielce, nawiązując do tego, że przedwczoraj mistrzowie Polski grali również Champions League i pokonali FC Porto 32:30.

Początek czwartkowego meczu o godz. 18.45. Transmisja w Eurosporcie 2.