Fantastyczny koncert polskich piłkarzy ręcznych! Brazylia rozgromiona!

Reprezentacja Polski piłkarzy ręcznych znakomicie zagrała w drugiej połowie meczu z Brazylią i wygrała wysoko 33:23. W efekcie w drugiej rundzie będzie miała dwa punkty.

Reprezentacja Polski do wtorkowej potyczki przystępowała w o tyle komfortowej sytuacji, że nie musiała się martwić o awans do drugiej rundy mundialu. We wcześniejszym meczu Hiszpania pokonała bowiem Tunezję 36:30. Oznaczało to, że w kolejnej fazie zagrają Hiszpanie, Polacy oraz Brazylijczycy.

Zobacz wideo

Polska - Hiszpania na MŚ w piłce ręcznejPolscy piłkarze ręczni pewni awansu do kolejnej fazy! Pomogła Hiszpania

Podobała się współpraca z kołem

Warto jednak było wygrać, bo dzięki temu w kolejnej fazie biało-czerwoni mieliby dwa punkty. Podopieczni Patryka Rombla rozpoczęli z animuszem. Po dziewięciu minutach dali rywalom rzucić zaledwie... jedną bramkę! Znów dobrze w meczu wszedł Adam Morawski, bez zarzutu funkcjonowała również obrona. Z drugiej strony Brazylijczycy często nie trafiali nawet w bramkę.

Podobać się mogła również ofensywa. A zwłaszcza akcje z kołowym Maciejem Gębalą. Zawodnik niemieckiego SC DHfK Leipzig w tej części zdobył cztery gole i wywalczył dwa rzuty karne. Podobnie jak we wcześniejszych starciach tego turnieju znów skutecznością imponował Arkadiusz Moryto. Polak trafił pięć razy w sześciu próbach (trzy razy z kontr i dwa z rzutów karnych). Przy tym jednym nieskutecznym rzucie, polski prawoskrzydłowy był jednak chyba faulowany. Po jego trafieniu w 17. minucie Polacy prowadzili 8:5.

I wtedy nastąpił kryzysowy moment, bo przez pięć kolejnych minut nie udało się naszej drużynie pokonać brazylijskiego bramkarza. A rywale, po czasie wziętym przez ich trenera, odpowiedzieli czterema trafieniami z rzędu. Wtedy wreszcie obudzili się nasi rozgrywający, którzy do tego momentu nie zdobywali goli. Dwa razy trafił Michał Olejniczak a raz Rafał Przybylski. 

Koncert po przerwie

Druga połowa to prawdziwy koncert w wykonaniu Polaków. Najlepiej świadczą o tym liczby. W pierwszych ośmiu akcjach ofensywnych nie pomylili się ani razu! W dodatku po kwadransie mieli tylko jeden niecelny rzut na aż trzynaście prób. W dodatku w tym okresie popełnili zaledwie jedną stratę. Bardzo dobrze grali w obronie i w efekcie wygrywali aż 25:16.

Kapitalnie w tej części grał Szymon Sićko. Lewy rozgrywający kadry trafił wszystkie sześć rzutów. Bardzo dobrze prezentował się też inny rozgrywający Maciej Majdziński. Zmieniła się też gra ofensywna Polaków, bo już nie musieli szukać kołowego, ale atomowymi rzutami z drugiej linii zaskakiwali Brazylijczyków. Najlepszym zawodnikiem spotkania wybrano Adama Morawskiego. Obronił on dziesięć rzutów i miał ponad 30 proc. skuteczność. Brazylijczycy ryzykowali i często wycofywali w ataku golkipera, ale zespół Patryka Rombla karcił ich golami do pustej bramki.

Polska w kolejnej fazie będzie miała dwa punkty. Zmierzy się z Niemcami, Węgrami i Urugwajem.

Polska - Brazylia 33:23 (13:11)

Polska: Morawski, Wyszomirski - Sićko 6, Moryto 6, M. Gębala 5, Majdziński 4, Walczak 2, Olejniczak 2, T. Gębala 2, Krajewski 2, Przybylski 1, Daszek 1, Dawydzik 1, Czuwara 1, Chrapkowski, Pilitowski.

Brazylia: Da Rosa, Santos - Langaro 4, Torriani 3, de Toledo 3, Chiuffa 3 (1), Rodrigues 2, Luciano 2, Moraes 2, V. Teixeira 2, Patrianova 1, H. Teixeira 1, Ponciano, Hackbarth,Silva.