Polacy dzielnie walczyli z faworytem! Koniec mistrzostw dla naszych piłkarzy ręcznych

To koniec! Reprezentacja Polski w piłce ręcznej przegrała ze Szwecją 26:28 i tym samym w słabym stylu odpadła z Euro 2020.

W 2016 roku reprezentacja Polski zajęła czwarte miejsce na igrzyskach w Rio de Janeiro. Od tego czasu nasi szczypiorniści już niestety tylko zawodzą. W 2018 roku nie zakwalifikowaliśmy się na mistrzostwa Europy, a rok później na mundial. We wtorek odpadliśmy z grupy Euro 2020, przegrywając wszystkie mecze.

Zobacz wideo

Po porażkach ze Słowenią 23:26 i Szwajcarią 24:31 polscy piłkarze ręczni byli pewni na 99 procent, że odpadną z mistrzostw Europy. - Po porażce ze Szwajcarią obraz mi się totalnie zamazał. Bardzo jestem rozczarowany. Mimo wszystkich naszych problemów, braku doświadczenia itd., jednak stawiałem, że zespół Szwajcarii jesteśmy w stanie pokonać, a nawet powinniśmy pokonać. To co widziałem nie napawa optymizmem - mówił Grzegorz Tkaczyk, były kapitan kadry.

Żeby zostać w turnieju musieli nie tylko bardzo wysoko pokonać Szwedów [11 punktami], ale też liczyć, że wcześniej Słowenia wygra ze Szwajcarią. I choć Słoweńcom udała się ta sztuka [wygrali 29:25], to Polacy jednak zawiedli. Podczas wtorkowego spotkania Szwedzi nie dali nam większych szans, choć pierwsza połowa była bardzo wyrównana. Przegraliśmy ją 13:14. Po godzinie gry było jednak już 26:28. Za spotkanie ze Szwedami można właściwie pochwalić tylko dwóch Polaków: bramkarza Adama Morawskiego oraz Szymona Sićko, autora ośmiu bramek.

Z grupy F wyszła Słowenia oraz Szwecja. Szwajcaria i Polska żegna się z turniejem. Tym samym za trenerskiej kadencji Patryka Rombla z 16 meczów wygraliśmy zaledwie dwa.