ME piłkarzy ręcznych 2016. Polska - Francja 31:25. Michał Jurecki: jeszcze nic nie wygraliśmy

- Nic jeszcze nie wygraliśmy, to tylko dwa punkty - mówi Michał Jurecki po wspaniałym zwycięstwie Polski nad Francją 31:25 na mistrzostwach Europy. Do drugiej fazy turnieju nasza kadra awansowała z czterema punktami i jest w świetnej pozycji wyjściowej do walki o strefę medalową.

Łukasz Jachimiak: Pobiliście mistrzów olimpijskich, świata i Europy, a wyglądacie na bardzo spokojnych. Powstrzymujecie emocje?

Michał Jurecki: Jesteśmy zmęczeni, bo ciężka walka trwała przez 60 minut. Wiedzieliśmy, że jeśli chcemy wygrać, to nie możemy się zagapić nawet na chwilę, co nam się zdarzało w poprzednich meczach. Chcę też zaznaczyć, że chociaż jesteśmy bardzo szczęśliwi, to od razu musimy zejść na ziemię. Nic jeszcze nie wygraliśmy, to tylko dwa punkty. Do finału czy nawet do strefy medalowej jest jeszcze daleka droga, trzeba się będzie napracować, żeby się tam dostać.

Prowadzicie w grupie powstałej z połączenia drużyn z grup A i B, a cztery punkty przed meczami z Norwegią, Białorusią i Chorwacją to jednak świetna zaliczka.

- Na pewno mamy dobrą sytuację. Naszym celem było wyjście z grupy A z jakimikolwiek punktami. Po zwycięstwach nad Serbią i Macedonią już wiedzieliśmy, że to się udało, no i zawalczyliśmy o komplet. Mamy go, ale na razie to tylko punkty, strefy medalowej jeszcze nie ma.

Wiesz, że po tak wspaniałym meczu wszyscy będą od was oczekiwać walki o medale? Wy od wielu lat nie zagraliście tak znakomicie.

- To prawda, ale nie obrośniemy w piórka. Niektórzy na pewno już nam wieszają na szyjach medale, ale my tego nie robimy.

Udało wam się podejść do Francji na luzie? Mówiliście, że tak będzie, że po wojnach z Serbią i Macedonią zeszło z was napięcie.

- Przede wszystkim wiedzieliśmy, że mamy dużą rezerwę. Z Francją ją wykorzystaliśmy.

Zaskoczyliście od początku, agresywnie naciskając na Francuzów. Taki był plan, w tym szukaliście klucza do wygranej?

- Taki był plan, ale na początek, bo wiedzieliśmy, że jeśli się uda uzyskać przewagę, to jeszcze później będzie trzeba umieć kontrolować sytuację. Na Francję można układać różne plany, ale trudno cokolwiek zdziałać bez zimnej głowy. Kiedy nas doganiali, właśnie dzięki niej sobie poradziliśmy. Zachowaliśmy spokój, cały czas czuliśmy, że wygramy.

Dzięki zajęciu pierwszego miejsca w grupie A drugą fazę zaczniecie dopiero w sobotę. Macie teraz kilka dni odpoczynku od grania, to pewnie ważne, również dla twojego brata Bartosza, który leczy kontuzjowaną łydkę?

- To jest bardzo ważne. Mamy trzy i pół dnia wolnego. Niby każda drużyna będzie miała taki czas, ale inne dostaną go później, a my już teraz. Dobrze, że przed główną rundą mamy odpoczynek. Przygotujemy się, żeby zdobyć jeszcze kilka punktów potrzebnych do znalezienia się w strefie medalowej.

Obserwuj @LukaszJachimiak

Kamil Syprzak relacjonuje mistrzostwa Europy na Snapchacie Sport.pl!

Zobacz wideo
Czy Polska zdobędzie mistrzostwo Europy?
Więcej o: