KSS szuka wzmocnień na puchary

Piłka ręczna. Zespoły z Czech, Bośni i Hercegowiny oraz Białorusi rywalkami KSS Kielce we wstępnej fazie Challenge Cup. - Jeśli tylko zdążymy ze wzmocnieniami, to będziemy w tych rozgrywkach walczyli jak najdłużej - zapowiada Marek Rolak, prezes klubu.

Losowanie otwarć Challenge Cup, Pucharów Zdobywców Pucharów i EHF odbyło się wczoraj przed południem w Wiedniu. Kielecki zespół interesowała druga runda tych pierwszych rozgrywek. Rozstawione kielczanki trafiły do grupy A razem z czeskim Sokolem Pisek (w poprzednim sezonie dotarł do ćwierćfinału Challenge Cup, w którym uległ Holenderkom z HandbalAcademie), bośniackim ZRK Zrinski Mostar (ostatni raz w europejskich rozgrywkach grał dawno - przed siedmioma laty) oraz białoruskim HC Druts (w ostatnim występie dwa sezony temu dotarł do drugiej rundy EHF Cup). W grupie B znalazły się portugalskie Alavarium, chorwacka RK Zelina, grecki Panetolikos AC i brytyjska Olympia HC. Te turnieje mają się odbyć w dniach 30 września - 2 października. Do trzeciej rundy awansuje tylko zwycięzca każdego z nich - na tego z "kieleckiej" grupy czeka austriacki SSV Dornbirn Schoren.

Działacze KSS myślą o organizacji zmagań w drugiej rundzie Challenge Cup. - Czekamy na szczegółowe wytyczne od federacji. Potem chcielibyśmy się spotkać z Wojciechem Lubawskim [klubu nie stać na pokrycie kosztów imprezy, a prezydent Kielc zadeklarował wstępne wsparcie "promocyjne" - przyp. red.]. Nie znam naszych rywalek, ale wydaje mi się, że zainteresowanie zrobieniem turnieju u siebie z ich strony będzie znikome - uważa prezes Rolak.

Nie kryje, że nie chce, by jego zespół skończył szybko pucharową przygodę. Jednak, by tak się stało KSS ma być jeszcze wzmocniony. Najpierw na sprawdziany przyjadą dwie Białorusinki. Obie to rozgrywające, bo priorytetem jest sprowadzenie zawodniczki z mocnym rzutem z drugiej linii. Pierwsza z nich to mierząca 184 cm wzrostu praworęczna 27-letnia Hanna Nikalienka, a druga sześć lat młodsza i trzy centymetry niższa leworęczna Maryna Michniewicz. - Mają na koncie występy w kadrze, a ostatnio grały poza granicami Białorusi. Zaproszenia już zostały wysłane, mam nadzieję, że przyjadą na samym początku sierpnia. Jedną chcemy wziąć - zapowiada Rolak.

Brak bramkostrzelnych rozgrywających odczuł już we wtorek trener KSS Zdzisław Wąs. - Nie ma rzucających z II linii. I nie mówię nawet o rzucie z wyskoku, ale dziewczyny zapomniały trochę, że jest jeszcze rzut z biodra, z biegu. Za mało widzą na boisku, mają zbyt wąską przestrzeń - martwił się po pierwszych porażkach w meczach sparingowych. Kielczanki we własnej hali przegrały 22:33 (7:17) i 30:38 (18:22) z Ruchem Chorzów. - Widać, że my i one całkowicie inaczej przygotowujemy się do sezonu. My jesteśmy bardzo wolni, bo bardzo ciężkich treningach w terenie (i tak jeszcze będzie przez trzy tygodnie), a Ruch wygląda tak jak my na koniec sezonu. Byliśmy dwukrotnie szybsi od nich a w tej chwili role się odwróciły. Ale mamy czas, wiem, że to będzie owocowało... Chciałem dać szansę - i tak będę robił jeszcze przez pewien okres - gry wszystkim zawodniczkom [wystąpiło 14 - przyp. red.]. Każda ma czystą kartę i jeśli ją wykorzysta będzie grała w składzie. Uważam, że na Challenge Cup zespół będzie przygotowany - podkreślił Wąs.

W środę kolejne dwa sparingi - tym razem w Gliwicach z młodzieżową reprezentacją Polski. Te dublety będą się jeszcze powtarzać - 1 sierpnia dwa rewanżowe mecze w Chorzowie, a 3 i 9 sierpnia po dwa pojedynki z Piotrcovią (najpierw przy Krakowskiej).

Więcej o: