Talant Dujszebajew znowu przegiął. Mocne zarzuty. Rywale nie chcą odpuścić

Talant Dujszebajew znów może mieć problemy. Chrobry Głogów chce bowiem ukarania trenera Łomży Vive Kielce za jego fatalne zachowanie w meczu ligowym.

Do kontrowersji doszło w piątek w meczu ligowym w Głogowie, który Chrobry przegrał z Łomżą Vive Kielce aż 20:31 (12:17). Gospodarze po końcowym gwizdku mieli pretensje o zachowanie Talanta Dujszebajewa, trenera mistrzów Polski.

Zobacz wideo "Mało osób w nas wierzyło przed mistrzostwami. Nie tylko w telewizjach, ale ogólnie"

Kielce, 2 marca 2020 roku. Trener Tałant Dujszebajew podczas meczu piłki ręcznej: Vive Kielce - Telekom Veszprem HC Dujszebajew: Nie zapomnę tego do końca życia. Wolałbym chyba, by ktoś złamał mi nos czy żebra

Trener kazał uderzyć w twarz?

Głogowianie postawili nawet spory zarzut szkoleniowcowi. A mianowicie, że miał namawiać swojego zawodnika - Uładzisłaua Kulesza do celowego trafienia w twarz Rafała Stacherę, bramkarza Chrobrego. Golkiper w 45. minucie został trafiony w oko i miał problem z widzeniem. Po meczu został odwieziony do szpitala. Gospodarze domagali się czerwonej kartki dla Białorusina, ale sędziowie Andrzej Gratunik i Mariusz Wołowicz nie ukarali Kulesza.

- To nie była piłka ręczna… daj Bóg, aby Rafałowi nic się nie stało. Nie widzi na lewe oko. Widziałem, że rzut był specjalnie oddany w głowę. Można powiedzieć, że dostał rozkaz od trenera, żeby tak rzucił. I on to zrobił. Nie chcę nic mówić, ale karma wróci. Nie wiem, o co chodziło. Dlaczego zaczęły się takie brutalne słowa. Także pod moim adresem. Najgorsze, że nie reagowali na to ani sędziowie, ani delegat. Dla mnie takie zachowanie nie jest normalne. Leciały bowiem mocne groźby - mówił wściekły po meczu Witalij Nat, trener Chrobrego dla portalu myglogow.pl. Portal dodał również, że Talant Dujszebajew miał grozić Stacherze i miały paść słowa: "Załatwimy cię w Kielcach".

Nat rozmawiał po meczu, zapewne o tej sytuacji z trenerem Dujszebajewem. - Z Witalijem Natem rozmawiałem o życiu i naszym spojrzeniu na piłkę ręczną. On ma swoje poglądy, a ja swoje. Nie było żadnych pretensji czy problemów - powiedział Dujszebajew dla oficjalnej strony Łomży Vive.

Dujszebajew przeprosił zawodnika

Portal "Sportowe Fakty" napisał, że Dujszebajew w drodze powrotnej do Kielc zadzwonił do Rafała Stachery i przeprosił za swoje zachowanie. - Zachowanie podczas meczu było dla mnie szokujące, wulgarne i w ogóle nie powinno mieć miejsca. Później zostałem przeproszony przez trenera w rozmowie telefonicznej, co szanuję - powiedział Stachera.

Głogowianie jednak nie odpuszczają. Wydali specjalny komunikat, w którym domagają się kary dla szkoleniowca kielczan. - KS SPR "Chrobry" S.A. wyraża sprzeciw w związku z zachowaniem Talanta Dujszebajewa. Wyrażamy sprzeciw w sprawie jego zachowania w stosunku do trenera Vitalija Nata oraz zawodników naszego klubu. Agresja i atak werbalny, jakich dopuścił się trener Dujszebajew jest incydentem bez precedensu i niedopuszczalnym na arenach sportowych. Apelujemy o podjęcie stosownych działań i wyciągnięcie konsekwencji, aby wyeliminować nieakceptowalne zachowania w przyszłości - czytamy w nim.

Patryk Rombel i polska ławka w meczu z NiemcamiPolscy piłkarze ręczni poznali rywali na Euro! Znów trafili na Niemców

To nie pierwszy eksces w wykonaniu kieleckiego szkoleniowca w tym sezonie. Podczas marcowego meczu Pucharu Polski: Łomża Vive - Orlen Wisła Płock, Dujszebajew po jednym z fauli, wpadł w furię. Wściekł się na delegata zawodów i miał do niego olbrzymie pretensje. Wyliczał, że był to kolejny faul w płockiej drużyny. Wymachiwał rękami, krzyczał, a podczas transmisji było słychać nieparlamentarne słowa, które padały z jego ust. Wtedy został ukarany karą sześciu meczów dyskwalifikacji oraz trzema tysiącami złotych.