ME piłkarzy ręcznych. "Lucky Luke" bronią Szwedów na Polaków

Ma zaledwie 178 cm wzrostu, ale koledzy żartują, że jest szybszy od własnego cienia. Rozgrywający Lukas Karlsson ma być odpowiedzią Szwedów na wysokich polskich obrońców. Mecz Polska - Szwecja od 20.15 na Sport.pl
Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS, na Androida i Windows Phone

- Zawsze byłem mniejszy od rywali i musiałem wymyślić coś innego niż rzut z wyskoku. Przepychając się z obrońcami, nie miałbym większych szans. Opracowałem różne techniki rzutu z podłoża. Z drugiej strony, nie mam zbyt dużego pola manewru, w przypadku niepowodzenia - mówi szwedzki piłkarz. Na początku kariery w Hammarby kibice ze względu na szybkość rozgrywającego nazwali go nawet "Lucky Lukiem". Znany z kreskówki rewolwerowiec był szybszy od własnego cienia.

Popisowy numer Karlssona to rzut z podłoża (lub rzut z biodra), kiedy zawodnik nie odrywa stóp od parkietu. Zamiast próbować przebijać się przez obrońców, Karlsson wciska piłkę między nimi. To szczególnie ważny atut w meczach z takimi rywalami jak Polska - dysponującymi rosłym i agresywnym blokiem obrony.

Karlsson porównuje swoje próby do rzutów baseballowego miotacza. - Ruchy są podobne. Mogę dowolnie podkręcać piłkę - powiedział szwedzkiej gazecie "Aftonbaldet". To dla niego pierwsze mistrzostwa Europy, na których odgrywa tak ważną rolę. W dotychczasowych meczach rzucił 12 bramek, w tym 5 w meczu z Chorwacją, przegranym 24:25.

Szwed występuje obecnie w duńskim Kolding. W tegorocznej edycji Ligi Mistrzów jego zespół pokonał VIVE Kielce 29:24, a Szwed cztery razy pokonywał Sławomira Szmala i Venio Loserta. We wtorkowym meczu polski bramkarz będzie musiał sobie radzić z zaskakującymi rzutami rozgrywającego. Mecz ze Szwecją będzie kluczowy dla kadry Michaela Bieglera. Porażka wyklucza nasz zespół z walki o półfinał.