MŚ w piłce ręcznej. Polki przegrały z Holenderkami i zagrają o brąz

30 : 25
Informacje
MŚ piłkarek ręcznych 2015 - Półfinał
Piątek 18.12.2015 godzina 18:00
Wyniki szczegółowe
1 poł
2 poł
Wynik
Holandia
15
15
30
Polska
8
17
25
Składy i szczegóły
Holandia
Wester, Van der Wal - Kramer, Van der Heijden, Bont, Abbingh, Van Olphen, Snelder, Knippenborg, Broch, Groot, Dulfer, Goos, Malestein, Hoekstra, Polman
Polska
Gawlik, Wysokińska - Achruk, Kobylińska, Kudłacz-Gloc, Niedźwiedź, Pielesz, Zych, Gadzina, Kocela, Łabuda, Zalewska, Kulwińska, Sądej, Stachowska, Stasiak
Słabiutka pierwsza połowa Polek przesądziła o tym, że to Holandia, a nie Biało-Czerwone zagra w niedzielę o złoto mistrzostw świata. Walka w drugiej połowie nie wystarczyła, rywalki wygrały 30:25

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

W niedzielę Polki o 14.45 zagrają o brązowy medal - rywalem będzie Rumunia. I choć dziś czuć niedosyt po przegranym półfinale, to mobilizacja na ostatnie spotkanie będzie ważna. Raz, że stawką będzie medal mistrzostw świata, którego Polki nie zdobyły jeszcze nigdy. Dwa, że trzecie miejsce oznacza trochę łatwiejszych rywali w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk w Rio niż w przypadku czwartego miejsca.

Polki nie wyglądały jak drużyna na medal. Ich drugie spotkanie w turnieju z Holandią było podobne, szczególnie w pierwszej połowie, do pierwszego przegranego 20:31 w fazie grupowej. - Spokojnie, w grupie Polska grała z najlepszą Holandią, a Holandia z najsłabszą Polską. Ale nas już tam nie ma, jesteśmy zupełnie gdzie indziej - mówił przed meczem drugi trener Polek Antoni Parecki. Jednak Holenderki już po kilkunastu minutach wypracowały sobie przewagę, która pozwalała im kontrolować spotkanie.

Co prawda w pierwszej akcji meczu Patrycja Kulwińska trafiła do siatki po efektownym dorzuceniu piłki do środka, ale na takim zagraniu skończyła się skuteczna gra Polek. Na długie minuty inicjatywę przejęły Holenderki, o których wiadomo było, że będą grać szybko, dynamicznie. Tak wymyślił swój zespół trener Henk Groener, który chciał od zawodniczek lekkości i pomysłowości. - Taktyka i zgranie przeciw kilogramom - tłumaczył, a dziennikarze pisali: "Szybkość przeciw tyranii warunków fizycznych".

Holenderki były nie tylko skuteczne, były także efektowne. Umiejętnie zatrzymywały długie akcje Polek, a potem wyprowadzały kontry. I to jakie! Świetna bramkarka Tess Wester kilkakrotnie w pierwszej połowie od razu po udanej interwencji posyłała podania przez całe boisko, które na gole zamieniały jej koleżanki. Polkom tej szybkości brakowało. Przede wszystkim w powrocie do obrony, ale też w ataku. Mało dynamiczne akcje i słaba skuteczność nie pozwalały gonić przeciwniczek.

Karolina Kudłacz-Gloc, najlepsza polska strzelczyni, która w poprzednich siedmiu meczach rzuciła 43 bramki, po raz pierwszy trafiła dopiero w 9. minucie, na 3:5. W momencie, w którym Biało-Czerwone przeżywały pierwszy moment prawdy w tym meczu. Wydawało się, że udany, że straty z pierwszych minut zostaną odrobione, bo trzecią bramkę z koła dorzuciła Kulwińska, a coraz lepiej broniła rezerwowa bramkarka Weronika Gawlik. Ale zamiast remisu 5:5 zaczął się kolejny zryw rywalek.

W 15. minucie, po kolejnym golu błyszczącej w ataku Cornelii Grott, Holenderki prowadziły 8:4, a trener Polek Kim Rasmussen poprosił o przerwę. - Obrona jest niezła. W końcówkach akcji one nagle robią coś nieoczekiwanego, mają też trochę szczęścia. To nie będzie trwało przez 60 minut - spokojnym głosem mówił do zawodniczek Duńczyk.

Ale to nie szczęście było w tym meczu decydujące - owszem, Angela Malestein nawet na raty nie zdołała pokonać Gawlik w kontrze w sytuacji sam na sam. Jednak po kolejnych nieudanych zagraniach Polek w ataku (straty, niecelne rzuty, akcje zatrzymane przez obronę) i w sumie 10 minutach bez gola Holenderki prowadziły już 11:5. Ich kontry były momentami zabójcze. Do przerwy rywalki prowadziły aż 15:8, a Polki miały ledwie 35 proc. skuteczności gry.

Biało-Czerwone w duńskich mistrzostwach dały się poznać z tego, że po długich przestojach potrafiły się zmobilizować, skoncentrować i w kluczowych momentach zagrać lepiej. W drugiej połowie, która zaczęła się od lepszej gry Holenderek, potrafiły zmniejszyć straty z ośmiu do pięciu bramek (20:24 w 50. minucie), bo kilka rzutów zatrzymała bramkarka Anna Wysokińska, a Holenderki obijały słupki.

W 57. minucie, gdy gra była już trochę chaotyczna i z konieczności przyspieszana przez Polki, było już tylko 24:27, ale bardziej Biało-Czerwonym zbliżyć się do przeciwniczek nie udało. Twarde dziewczyny Rasmussena nie poddały się, walczyły, ale nie zagroziły poważniej rozpędzonej drużynie z Holandii. I drugi mundial z rzędu zakończyły na półfinale.

Czy zakończą z medalem?

#TwardzielkiPoMedal

Na Sport.pl prowadzimy wspieramy "Gang Rasmussena" w walce o historyczny medal. Napędzamy Was, kibiców, żebyście razem z nami wsparli dzielne i wytrwałe zawodniczki Kima Rasmussena. Komentując na Facebooku, tweetując, wrzucając zdjęcia, memy i gify z #TwardzielkiPoMedal i okażcie wsparcie naszej niezłomnej drużynie!

Biorąc udział w naszej akcji, masz szansę na wygranie biletów na mistrzostwa Europy piłkarzy ręcznych, które od 15 do 31 stycznia odbędą się w Polsce. Związek Piłki Ręcznej w Polsce, partner akcji, przygotował trzy podwójne bilety na mecz w Gdańsku, trzy podwójne do Katowic oraz po dwa podwójne bilety do Wrocławia i Krakowa. Więcej szczegółów tutaj.



Yvette Broch. Holenderska szczypiornistka z "Top Model" [ZDJĘCIA]