MŚ piłkarzy ręcznych 2015. Polska kontra gwiazdy spragnione złota

22 : 24
Informacje
MŚ piłkarzy ręcznych 2015 - Ćwierćfinał
Środa 28.01.2015 godzina 16:30
Wyniki szczegółowe
1 poł
2 poł
Wynik
Chorwacja
10
12
22
Polska
12
12
24
Składy i szczegóły
Chorwacja
Skład: Alilović, Ivić - Duvnjak, Stepancić, Kopljar, Vori, Gojun, Horvat, Karacić, Bicanić, Strlek, Cupić, Musa, Nincević, Slisković, Brozović
Polska
Skład: Szmal, Wyszomirski - Krajewski, Orzechowski, Bielecki, Rojewski, Wiśniewski, B. Jurecki, M. Jurecki, Grabarczyk, Jurkiewicz, Masłowski, Syprzak, Daszek, Szyba, Chrapkowski
- Nienawidzimy srebrnych i brązowych medali - mówi uznawany za najlepszego szczypiornistę świata Domagoj Duvnjak. W ćwierćfinale MŚ w Katarze Polska zmierzy się Chorwacją. Czy zespół Michaela Bieglera ma szansę pokonać jednego z głównych kandydatów do złota? Relacja na żywo w Sport.pl w środę o godz. 16.30.
W poniedziałkowym ćwierćfinale Polacy do przerwy przegrywali ze Szwedami 10:11, bo mnożyli proste błędy w ataku. W całym meczu zanotowali aż 16 strat, tylko o jedną mniej niż w przegranym 27:31 spotkaniu z Danią. Większość nerwowych zagrań podopiecznym Michaela Bieglera przytrafiła się przed przerwą. Wtedy rywale aż cztery gole zdobyli po kontrach. Chorwaci w tym elemencie gry są jeszcze groźniejsi. W sześciu meczach w Katarze wyprowadzili 45 kontrataków i zdobyli z nich 40 goli. To daje aż 89 proc. skuteczności i drugie miejsce wśród najlepiej kontrujących drużyn turnieju. Minimalnie lepsi są Niemcy, którzy mają 90 proc. skuteczności. Krótko mówiąc, jeśli tylko Ivanowi Cupiciowi i Manuelowi Strlekowi damy okazje do zdobywania łatwych goli, to oni te gole zdobędą.

Wszędzie gorsi

Problem w tym, że zatrzymanie chorwackich kontr przez ograniczenie własnych błędów nie będzie jedynym zadaniem dla Polaków. Tak naprawdę poprawić musimy się w każdym elemencie gry, bo ćwierćfinałowego przeciwnika przewyższamy tylko w liczbie przechwytów (28:19 na naszą korzyść). Kontr Polacy wyprowadzili 36, a wykorzystali 27 (75 proc. skuteczności). W ataku mają 62, a Chorwaci - 68 proc. skuteczności. W rzutach z szóstego metra biało-czerwoni są gorsi o 4 proc. (49/68 i 72 proc. do 34/45 i 76 proc.), w rzutach z dziewiątego metra - o 3 proc. (43/96 i 45 proc. do 47/97 i 48 proc.), a przepaść dzieli nas od Chorwatów, jeśli idzie o wykorzystywanie skrzydeł. Podopieczni Slavko Goluzy atakowali nimi 44, a zawodnicy Bieglera - tylko 19 razy. Szkoda, że tak rzadko, bo procent skuteczności Polacy mają identyczny - 68 (13 goli przy 30 golach Chorwatów). Nasi zawodnicy gorzej wykonują też rzuty karne (13/20 i 65 proc. przy 20/27 i 74 proc. Chorwatów) i grają mniej zespołowo - zanotowali dotąd 78 asyst, a rywale - 85. Mimo świetnej postawy Sławomira Szmala przeciw Szwecji (miał 38 proc. skuteczności) mamy też słabszą bramkę. "Kasa" i Piotr Wyszomirski odbili wspólnie 62 z 203 rzutów, co daje 31 proc. skuteczności. Chorwaci są o 3 proc. lepsi - zatrzymali 76 z 225 rzutów.

Duvnjak, Cupić, Vori - drużyna gwiazd

We wszystkich wymienionych statystykach trzeba pójść w górę, by znaleźć się w półfinale. Dobrym pomysłem na pewno nie będzie stawianie na indywidualne zrywy. Choćby dlatego, że Chorwaci praktycznie na każdej pozycji mają lepszego specjalistę niż my. Cupić jest siódmy wśród najlepszych strzelców, choć zagrał tylko w czterech z sześciu spotkań. Najlepszy prawoskrzydłowy MŚ 2009 i IO 2012 zdobył w Katarze 31 bramek, czyli średnio rzuca ich prawie osiem na mecz. Najskuteczniejszy z Polaków jest Bartosz Jurecki, który z 26 trafieniami zajmuje 19. miejsce. Jego średnia - zagrał we wszystkich sześciu spotkaniach - jest prawie dwa razy gorsza od średniej Cupicia, wynosi 4,3 gola na mecz.

Najlepszy szczypiornista świata w 2013 roku Domagoj Duvnjak (wtedy został najlepszym środkowym rozgrywającym MŚ w Hiszpanii, a z Hamburgiem wygrał Ligę Mistrzów) to piąty asystent turnieju - w pięciu meczach zaliczył 21 podań, po których jego koledzy zdobyli gole. 16. z 17 asystami w sześciu meczach jest Michał Jurecki.

Jeszcze większą gwiazdą od Cupicia i Duvnjaka jest chyba Igor Vori. Potężny obrotowy (203 cm wzrostu i 115 kg wagi) zdobył z kadrą dziewięć medali wielkich imprez, w tym złote igrzysk i mistrzostw świata. W 2009 roku był najlepszym zawodnikiem mundialu, rok później najlepszym kołowym ME. Półtora roku temu wygrał Ligę Mistrzów w barwach Hamburga, teraz gra dla PSG, a w przeszłości reprezentował m.in. Barcelonę.

Uwaga na karatekę

Slavko Goluza ma większe gwiazdy od Michaela Bieglera i ma też większy dopływ do drużyny młodych talentów. Dowodem wysokiego poziomu, na jakim stoi szkolenie w Chorwacji, jest Filip Ivić. Zmiennik Mirko Alilovicia zdobył już z kadrą brąz poprzednich MŚ, a w Katarze pokazał się w pięciu meczach i zatrzymał w nich aż 34 z 83 rzutów, co dało mu świetną, 41-procentową skuteczność. W notowaniu najlepszych bramkarzy 22-latek z Croatii Zagrzeb jest trzeci (Szmala i Wyszomirskiego nie ma nawet w pierwszej "20"). Jako dziecko Ivić przez siedem lat trenował karate, ale gdy w 2003 roku Ivano Balić poprowadził Chorwatów do złota MŚ, uznał, że postawi na piłkę ręczną. - Bez karate nie miałbym tak dobrego refleksu. Broniąc, bazuję właśnie na nim - mówi teraz. Co nie znaczy, że nie ma dobrych warunków fizycznych. Przeciwnie - 196 cm wzrostu i waga wynosząca 93 kg to parametry idealne dla bramkarza z wielką przyszłością.

Fatalny bilans

Nie ma wątpliwości, że na papierze murowanym faworytem są Chorwaci. Zwłaszcza że doskonale wiedzą, jak grać przeciwko nam. Bilans meczów z tym rywalem mamy fatalny. Grając o stawkę, pokonaliśmy go tylko raz - 27:24 w fazie grupowej Igrzysk Olimpijskich w Pekinie w 2008 roku. Następne cztery mecze wielkich imprez przegrywaliśmy. Raczej wyraźnie. Na MŚ 2009 ulegliśmy Chorwatom 23:29 w półfinale. Na ME 2010, znów w meczu o finał, było 21:24. Na MŚ 2011, w drugiej rundzie grupowej, zostaliśmy pokonani 28:24, a przed rokiem, w meczu decydującym o awansie do półfinału ME - 31:28. Ostatnie spotkanie podopieczni Bieglera powinni przypomnieć sobie w najdrobniejszych szczegółach. Przed przerwą byli lepsi, do szatni zeszli, prowadząc 15:14. Kompletnie pogubili się, gdy Goluza kazał swoim zawodnikom zmienić system obrony z 6-0 na 5-1. Drugą połowę Chorwaci zaczęli od zdobycia pięciu bramek z rzędu i prowadzenia 19:15 przypilnowali do końca. W środę kluczem do sukcesu poza twardą obroną będzie zachowanie spokoju wobec obrony przeciwnika. Z tym, jak wiemy, nasz zespół ma największe problemy.

Gorączka złota

Ale Chorwaci też mają swoje kłopoty. Największym jest uleganie gorączce złota. - Każdy lubi medale, ale my nienawidzimy srebrnych i brązowych - mówi Duvnjak. - Dla rodaków, dla tych wszystkich fanów, którzy ciągle bardzo w nas wierzą, dla całego kraju chcemy wreszcie wywalczyć złoto - dodaje. - Teraz musi nam się wreszcie udać - przekonuje Vori. Z jednej strony tęsknota za złotem nie dziwi, skoro Chorwaci od zawsze są bardzo mocni. Po rozpadzie Jugosławii zadebiutowali w MŚ w 1995 i od razu dotarli do finału (lepsza była Francja). Rok później wygrali igrzyska w Atlancie. W 2003 roku dorzucili złoto MŚ, pokonując w finale Niemców, a na IO w Atenach w finale pokonali ich kolejny raz, biorąc trzecie złoto wielkiej imprezy. Do historii przeszli jako najmniejszy na świecie naród, który wygrał i igrzyska, i mundial. Do wygrywania przyzwyczaili się tak bardzo, że od 10 lat marudzą przy okazji zdobycia każdego medalu, bo żaden nie jest złoty. Na IO, MŚ i ME od 2005 roku wywalczyli cztery srebra i trzy brązy. Prawie bez przerwy stają na podium najważniejszych imprez, ale nie potrafią poradzić sobie z tym, że zawsze znajduje się ktoś od nich mocniejszy. Dziwne, że gracze takiej klasy i z tak dużym doświadczeniem cały czas się nakręcają, że nie potrafią zachować spokoju. Bo oni o złocie nie tylko mówią. Pragną go tak bardzo, że zdarza im się psuć, co już zbudowali, kłótniami po turnieju, którego znów nie udało się wygrać. Albo nawet zachowywać się wybitnie niesportowo, jak po finale MŚ 2009 we własnym kraju. Wtedy, po porażce z Francją, Balić nie chciał przyjąć srebrnego medalu, a Igor Vori dostał czerwoną kartkę za oddanie rzutu w twarz sędziego.

Przed meczem z Polską Chorwaci pewnie już zastanawiają się, czy w półfinale zagrają z Niemcami, czy z Katarem i którą z tych drużyn będzie im łatwiej pokonać w walce o finał. Jeśli zagramy lepiej niż przeciw Szwecji, możemy ich zaskoczyć. W 1/8 finału bliscy tego byli Brazylijczycy, którzy przegrali tylko 25:26.

Polska w ćwierćfinale MŚ z Chorwacją...