MŚ piłkarzy ręcznych 2015. Po porażce z Niemcami: obrona nie pokazała nawet połowy możliwości

- W obronie nie zagraliśmy nawet 50 proc. tego, co potrafimy - mówi Mariusz Jurkiewicz, rozgrywający reprezentacji Polski po porażce 26:29 z Niemcami w pierwszym meczu mistrzostw świata piłkarzy ręcznych w Katarze. W niedzielę o godz. 17 biało-czerwoni grają ze sprawcą największej sensacji pierwszych meczów mundialu Argentyną. Relacja Z Czuba i na żywo w Sport.pl.
W sobotnie południe kilku reprezentantów Polski spotkało się z dziennikarzami w hotelu Hilton w Dausze. Już w drodze do sali konferencyjnej widać było, że nie mają dobrych min. - Co tu mówić, zagraliśmy źle, zwłaszcza w pierwszej połowie. Analizujemy ten mecz, wyciągamy wnioski, ale próbujemy też powoli o nim zapominać. Teraz przed nami Argentyna - stwierdził kołowy Kamil Syprzak.

W podobnym tonie mówią pozostali gracze. - Atak nie był naszą największą bolączką. Daliśmy ciała w obronie. Nie zagraliśmy w niej nawet 50 proc. tego, co potrafimy - stwierdził rozgrywający Mariusz Jurkiewicz.

Pierwszy mecz - z Serbią - nie wyszedł też naszej drużynie na ubiegłorocznych mistrzostwach Europy w Danii, na których biało-czerwoni zajęli szóste miejsce.

- Może coś w tym jest. Tym bardziej jeśli nie dzieje się pierwszy raz. Jesteśmy natomiast drużyną, która rozkręca się z meczu na mecz. Margines błędu został już wykorzystany - dodał Jurkiewicz.

Kolejny mecz na mundialu w Katarze Polska zagra w niedzielę o godz. 17 Argentyną, która na inaugurację sensacyjnie zremisowała 24:24 z mistrzem świata i Europy, Danią. Relacja Z Czuba i na żywo w Sport.pl.