MŚ w piłce ręcznej. Włodek: Przyjechały po naukę, a piszą niesamowitą historię

- Sama do końca nie rozumiem tego, co się dzieje. One przyjechały na ten turniej po naukę, a piszą niesamowitą historię. To jest wyczyn - mówi o polskich szczypiornistkach na MŚ jedna z najlepszych polskich zawodniczek Sabina Włodek. Relacja Z Czuba i na żywo z półfinału w piątek o 18. w Sport.pl
Łukasz Jachimiak: Przez lata była pani jedną z naszych najlepszych szczypiornistek, teraz jest pani trenerką mistrzyń Polski, SPR-u Lublin. Proszę więc wytłumaczyć, co nasze dziewczyny wyczyniają na mistrzostwach świata w Serbii.

Sabina Włodek: Sama do końca nie rozumiem tego, co się dzieje. One przyjechały na ten turniej po naukę, a piszą niesamowitą historię. To jest wyczyn. W czwórce mundialu nie było nas nigdy. Teraz jesteśmy, bo dziewczyny harują, jak nigdy. Czekamy na więcej!

Polki mogą wygrać ten turniej?

- Pewnie, że mogą, bo grają nie jak nowicjuszki, tylko jak stare wygi. Okazuje się, że mamy wspaniałą bramkę, bo cuda wyczyniają w niej i Gapska, i Wysokińska. Pierwsza zamurowała bramkę przed przerwą, druga po przerwie broniła karne, sytuacje sam na sam, wszystko odbijała. Mamy też fantastyczną obronę, z którą nie radzą sobie zespoły słynące ze świetnego ataku. Słów brakuje, żeby to opisać.

Karolina Siódmiak we wcześniejszych meczach grała mniej, w ćwierćfinale została uznana najlepszą zawodniczką meczu.

- To dowód siły drużyny. Siódmiak w zdobywaniu goli odciążyła Alę Wojtas. Karolina Kudłacz w pewnym momencie wywalczyła ważne karne, dorzuciła też gole. Iwona Niedźwiedź też w pewnej chwili wzięła atak na siebie. A co zrobiła Kinga Byzdra na trochę ponad minutę przed końcem? Przecież Francuzki mogły wtedy wyrównać, ale Kinga ustawiła się tak, że Allison Pineau popełnia faul w ataku. Zatrzymała byłą najlepszą szczypiornistkę świata.

Półfinał w piątek. Wolałaby pani, żeby rywalkami Polek były Norweżki czy Serbki?

- Bez różnicy. Dziewczyny nie boją się już nikogo. To wygrana nad Rumunią w 1/8 finału dała im poczucie siły. Są na fali, grają z entuzjazmem, że już tyle zrobiły. Ale to im nie wystarczy. Zrobią wszystko, żeby wyszarpać medal.

Pod koniec meczu z Rumunkami Polki nie straciły gola przez 10 minut i odwróciły losy meczu. Z Francuzkami w pierwszej połowie w 13 minut wyszły ze stanu 3:5 na 10:5. Te sytuacje pokazują potencjał naszej drużyny?

- Potencjał też, ale przede wszystkim niesamowitą wolę walki. Zaangażowanie dziewczyn jest ogromne. One żyją tym, co robią, dlatego dają z siebie maksa. Proszę zobaczyć, jak się cieszą po każdej udanej akcji. Biegają do siebie, przybijają piątki, krzyczą, motywują się. To jest ich niesamowity czas.



Polki zdobędą: