MŚ w piłce ręcznej 2013. Marcin Lijewski w TOK FM: Na mundial jako koło ratunkowe dla brata Krzysztofa

25 : 24
Informacje
MŚ piłkarzy ręcznych 2013 - Grupa C
Wtorek 15.01.2013 godzina 20:15
Wyniki szczegółowe
1 poł
2 poł
Wynik
Słowenia
11
14
25
Polska
14
10
24
Składy i szczegóły
Słowenia
Skof, Skube, Zorman 2, Zvizej 1, Dolenec 7, Zvizej 1, Gajic 7, Prost, Bezjak, Bundalo, Gaber, Mackovsek 8, Bilbija, Dobelsek, Marguc, Kavticnik
Polska
Szmal, B. Jurecki 5, M. Jurecki 5, Jurkiewicz, Bielecki 1, K. Lijewski 5, Orzechowski 2, Wichary, Kubisztal, Syprzak 1, Szpera, Krajewski, Wiśniewski 2, Bartczak 1, Chodara, Jaszka 4
- Do Saragossy dotrę w trakcie meczu ze Słowenią, więc oczywiście nie ma najmniejszych szans, bym zagrał - mówi TOK FM Marcin Lijewski, który ma pomóc naszym piłkarzom ręcznym na mistrzostwach świata w Hiszpanii - Lecę tam jako koło ratunkowe dla mojego brata Krzysztofa, który nie dałby rady grać zarówno w ataku, jak i obronie
Relacje na żywo z mistrzostw w piłce ręcznej także w aplikacji Sport.pl Live na smartfony

Jak to się stało, że dołączasz do kadry?

Marcin Lijewski: - Mariusz Jurkiewicz złamał kość śródręcza, która wyklucza go z dalszych występów na mistrzostwach świata - a dla reprezentacji oznacza to problem na środku obrony. Jedną z opcji jest więc mój brat Krzysztof, który całkiem nieźle radził sobie na tej pozycji, jeszcze grając w Hamburgu. Ale Krzysiek nie byłby w stanie zagrać pełnych trzech meczów zarówno w obronie, jak i w ataku. Stąd moje powołanie, jako koło ratunkowe dla Krzyśka, żeby w każdym meczu dać mu odpocząć po kilka minut.

A jak z Twoją dyspozycją ?

- Ciężko w ogóle mówić o jakiejś formie, bo ostatni mecz ligowy grałem 26 grudnia. Później była przerwa noworoczna, w trakcie której koledzy przygotowywali się do mistrzostw, ale ja wtedy odpoczywałem, bo miałem od lekarzy zakaz ćwiczeń. W zeszłym tygodniu zacząłem już trenować w Hamburgu, lecz to była zupełnie inna praca: bardziej zajęcia lekkoatletyczne, praktycznie bez piłek. Mam jednak nadzieję, że będę w stanie pomóc drużynie.

Jak oceniasz występ kolegów w tych dwóch pierwszych meczach?

- Kadra jest troszeczkę inna, ale trzon i pomysł na grę w ataku jest ten sam. Widać większe zaangażowanie w obronie, ale najważniejsze, że cały czas tej drużynie chce się walczyć. Owszem, tradycyjnie już niepokojące są przestoje: łatwo wypracowujemy przewagę i jeszcze łatwiej ją tracimy, lecz biorąc pod uwagę poprzednie turnieje - to już chyba nasza narodowa bolączka. Jeśli jednak ją wyeliminujemy, możemy być niebezpieczni.

Kiedy dołączysz do kolegów?

- W tej chwili jestem na lotnisku i przechodzę odprawę. Do Saragossy dotrę w trakcie meczu ze Słowenią, więc oczywiście nie ma najmniejszych szans, bym zagrał. Na szczęście w środę mamy na mistrzostwach dzień przerwy, dlatego mam nadzieję, że już w czwartkowym meczu z Serbią będę mógł pomóc drużynie.