Mariusz Jurasik zostaje w Vive. Zgodził się na połowę pensji

Piłka ręczna. Spotkanie ostatniej szansy przyniosło rozwiązanie pata. Kapitan kieleckiej siódemki Mariusz Jurasik będzie grał dalej w Vive Targi Kielce. ?Józek? dostał jednak ostro po kieszeni.
W czwartek doszło wreszcie do spotkania zainteresowanych, a więc zawodnika i prezesa Bertusa Servaasa. Holenderski sternik Vive Targi Kielce zapowiadał, że zwlekającego z zaakceptowaniem warunków prawego rozgrywającego będzie musiał potraktować inaczej niż tych, którzy zgodzili się na obniżki od razu. Sytuację "Józka" komplikował też transfer skrzydłowego z Lubeki Islandczyka Throrira Olafssona. Udało się jednak wypracować wspólne stanowisko. Mariusz Jurasik wypełni obowiązujący jeszcze przed rok kontrakt w ekipie wicemistrzów Polski. Cena za "zwłokę" jest jednak bardzo duża - Mariusz Jurasik będzie miał zmniejszone zarobki aż o połowę. - Bardzo chciałem nadal być w drużynie, dlatego cieszę się, że udało się dojść do porozumienia. A obniżka pensji? Cóż, nie zawsze pieniądze są najważniejsze. Ważna jest także przyszłość w klubie, z którym się wiążę - powiedział nam po rozmowach Jurasik.

- Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że udało się nam dogadać. Bardzo chcieliśmy, żeby Mariusz został u nas, bo to jedna z ikon naszego klubu. A najważniejsze są słowa, które dzisiaj usłyszeliśmy od Mariusza, o jego planach związanych z klubem. Były bardzo budujące - stwierdził Bertus Servaas, prezes Vive Targi Kielce.

Jaką rolę Mariusz Jurasik powinien mieć w nowym sezonie w Vive?