KSS chce powtórki z 2003 r.

Piłka ręczna. KSS Kielce chce powtórzyć swój największy sukces w historii klubu - zająć piąte miejsce w PGNiG Superlidze. By tak się stało, musi jeszcze na koniec sezonu ograć Ruch Chorzów.
Kielczanki pierwszy raz zajęły piątą pozycję w sezonie 2002/2003 jeszcze pod szyldem Kolportera (sezon później główny sponsor się wycofał i zespół się rozpadł).

Teraz, by zanotować historyczną powtórkę, muszą w dwumeczu okazać się lepsze od "Niebieskich". Pierwsze starcie dziś o godz. 16 w hali przy ul. Krakowskiej 72. Już raz, w rundzie zasadniczej, kielczanki wygrały z Ruchem - 28:23 (a w rewanżu przegrały 26:31). - Drużyny są wyrównane, wszystko wydaje się możliwe... Ten pierwszy pojedynek jest kluczowy. Jeśli uda nam się zdobyć u siebie kilkubramkową zaliczkę, to będziemy w stanie obronić ją w rewanżu - uważa Marcin Janiszewski, kierownik KSS-u.

W kieleckiej drużynie chęć, by pomóc szczęściu, jest spora. - Piąte miejsce byłoby dla nas wielkim sukcesem, dlatego zrobię wszystko, by tak się stało. Bardzo mobilizuję swoje podopieczne. A o zwycięstwie mogą zadecydować nawet szczegóły - podkreśla Zdzisław Wąs, trener kieleckiej siódemki.