Sport.pl

Liga Mistrzów: faworyci nie mają łatwo

Piłka ręczna. Ciekawe rozstrzygnięcia w pierwszych meczach fazy pucharowej Velux EHF Champions League. Najlepsza aktualnie niemiecka drużyna męczyła się u siebie z Valladolid, a w Szwajcarii poległ jeden z faworytów LM Montpellier.
Martin Schwalb, szkoleniowiec HSV ostateczną sześciobramkową wygraną z trzecią siłą ligi hiszpańskiej ocenił jako bardzo dobry wynik. Nie ma się co dziwić, skoro to rywale dyktowali warunki przez większość meczu w Hamburgu. W pierwszej połowie gospodarze cały czas z tyłu - zaczęli od 0:3 (5. minuta) i 3:7 (15.).

Lider Bundesligi pozbierał się dopiero w 39 min. Dzięki poprawieniu gry obronnej od stanu 15:19 nie dał sobie rzucić bramki przez kolejne dziewięć minut i wyszedł na prowadzenie 22:19. Wyższą przewagę zdobył dopiero w ostatnich pięciu minutach.

Z dwóch Polaków w HSV lepiej wypadł młodszy z braci Lijewskich - Krzysztof. Zdobył trzy bramki, a Marcin zaliczył tylko pobyt na ławce kar.

W drugim spotkaniu doszło do jeszcze większej niespodzianki. Szwajcarski Kadetten Schaffhausen wygrał pewnie u siebie z najlepszym w grupie B LM francuskim Montpellier Agglomeration HB 31:26 (17:11). W drugiej połowie przewaga zespołu Polaka Leszka Starczana sięgała już dziewięciu bramek!

Pozostałe mecze 1/8 w sobotę i w niedzielę.

HSV Hamburg - Cuatro Rayas Valladolid 28:22 (11:15)

HSV Hamburg: Bitter, Sandström - Hens 6, Lindberg 6 (1), Flohr 4, B. Gille 3, K. Lijewski 3, Schröder 3 (1), Kraus 1, Duvnjak 1, Jansen 1, Lacković, Vori, M. Lijewski.

Cuatro Rayas Valladolid: Sierra - Tvedten 8 (5), Alonso 3, Cutura 3, Gurbindo 2, Perales 2, Bilbija 2, Fernandez 1, Romero 1, Antonio, Krivokapić, Delgado, Rodriguez.