Operacja bez TV. Ale teraz obejrzy wszystko

Piłka ręczna. Kontuzjowany reprezentant Polski Michał Jurecki już po operacji bicepsa. Pierwszej porażki biało-czerwonych na szwedzkim mundialu ?Dzidziuś? ostatecznie nie zobaczył.
Zabieg w klinice w Poznaniu rozpoczął się nie tak jak pierwotnie planowano tuż po rozpoczęciu meczu Szwecja - Polska ("Chcę zdążyć na drugą połowę" - zapowiadał zawodnik) tylko nieco później, już w trakcie drugiej części ok. godz. 21. Przez to Michał Jurecki nie oglądał ostatecznie przegranego 21:24 meczu wcale. I nie zamierza. - Nie lubię oglądać spotkań, których wynik już znam. A tym bardziej, że moi koledzy to przegrali - mówi Dzidziuś. Ale nie traci optymizmu, co do kolejnych gier na mundialu: - W drugiej rundzie damy radę, musimy! Teraz już jednak wszystkie nasze mecze obowiązkowo będę oglądał - uśmiecha się rozgrywający.

Trwająca ponad godzinę operacja przyczepienia naderwanego bicepsa się udała. Lekarze byli zadowoleni po zabiegu, wszystko przebiegło planowo. - Założono mi nawet specjalną śrubkę wzmacniającą rękę - opowiada gracz Vive Targi Kielce.

Specjaliści z Poznania potwierdzili też długość przerwy w grze. Rehabilitacja ma potrwać osiem tygodni, choć nie jest wykluczone, że może się przedłużyć. - Równie dobrze powrót do gry może potrwać np. dwa i pół miesiąca. Wszystko zależy od jak to będzie się goić - dodaje młodszy z braci Jureckich.

Niezwykle twardy i waleczny zawodnik naderwał biceps w drugiej połowie sobotniego meczu z Argentyną. Grał do końca (Polacy wygrali 25:24), a jeszcze następnego dnia był na treningu. Lekarz kadry Maciej Nowak zdecydował jednak, że zawodnik musi być operowany. Na szwedzkim mundialu zastąpił go Piotr Grabarczyk.