Vive Targi Kielce w Kilonii. Wraca klasa mistrza [WIDEO, ZDJĘCIA]

To była ?piękna? porażka. Piłkarze ręczni Vive Targi Kielce po bardzo dobrej grze przegrali na wyjeździe z najlepszą drużyną świata niemieckim THW Kiel, ale tylko 29:33. Martwić się nie wypada, bo kielczanie znów przypominali świetny zespół z ubiegłego sezonu.
Wulkan - jak zapowiadały niemieckie media - wcale nie wybuchł, nie było się absolutnie czego wstydzić. Wizycie mistrzów Polski nad Zatoką Kilońską miejscowa gazeta "Kieler Nachrichten" poświęciła sporo miejsca. Oczywiście większość artykułu dotyczyła trenera Bogdana Wenty, ale nie omieszkano wspomnieć, że prezes Bertus Servaas buduje w Kielcach europejską potęgę. I tych zapowiedzi szef mistrzów Polski nie powinien się po niedzielnym pojedynku absolutnie wstydzić. Podobnie jak kieleckich kibiców i swojego zespołu. Kilkudziesięcioosobowa grupa fanów w Sparkassen Arena głośno dopingowała swoich ulubieńców. A ci odwdzięczyli się w najlepszy możliwy sposób - momentami nawet znakomitą grą.



Kielczanie nie przestraszyli się najlepszej drużyny świata, jak zapowiadali nie przegrali tego spotkania już w "szatni". Nie robili sobie nic ze znakomitej atmosfery panującej w gorącej hali w Kilonii (komplet ponad dziesięciu tysięcy widzów, wspaniała oprawa ze zgaszonymi światłami). Ku zdziwieniu ich oraz niemieckich dziennikarzy w 21. minucie murowany faworyt tylko remisował 8:8. Znakomicie w bramce Vive Targi Kielce po raz kolejny spisywał się Duńczyk Marcus Cleverly (po kwadransie miał już na koncie siedem obron). W ataku goście imponowali spokojem, zespołowością i konsekwentną grą do kołowego Rastko Stojkovicia. - Mieliśmy z nim sporo problemów w pierwszej części - przyznał Christian Zeitz, rozgrywający THW Kiel tuż po meczu. Serb siał spustoszenie w niemieckiej defensywie, zdobył do przerwy aż dziesięć bramek (z 13!), rywale kompletnie nie mogli sobie z nim poradzić. Dobrze współpracowali z nim ci którzy ostatnio często zawodzili: Michał Jurecki i Henrik Knudsen.

Po przerwie najlepsza siódemka w Polsce ani myślała spuścić z tonu, ba toczyła wciąż zażartą walkę o zwycięstwo w jaskini lwa! Klasą samego siebie był wciąż Cleverly, który toczył wielki pojedynek z najlepszym bramkarzem świata - Francuzem Thierrym Omeyerem. Z niemieckiej strony najbardziej musiały się podobać znakomite dwójkowe akcje najlepszego snajpera Ligi Mistrzów Czecha Filipa Jichy i szwedzkiego kołowego Markusa Ahlma. Właśnie ten duet wziął w sprawy w swoje ręce w trudnej dla gospodarzy sytuacji. W 44. minucie po trafieniu Knudsena Kiel wygrywał tylko 23:21. Wówczas Ahlm zdobył trzy kolejne bramki dla zespołu gospodarzy, wszystkie po fenomenalnych podaniach czeskiego rozgrywającego. Nie załamało to jednak gości, którzy wzajemnie się motywowali i walczyli z olbrzymią determinacją o jak najlepszy rezultat. Pięć minut przed końcem trafił Mateusz Jachlewski i znów było tylko 29:26. Odpowiedź "Zebr" w imponującym stylu i rozstrzygająca mecz - wrzutka Jichy do Christiana Sprengera oraz kontra Christiana Zeitza.

W środę Vive Targi Kielce zagra w lidze na wyjeździe z Chrobrym Głogów (godz. 18). Przed tym meczem mistrzowie Polski nie wracają do Kielc. W poniedziałek po południu lądują w Warszawie, skąd udadzą się autokarem do Polkowic. Ta miejscowość tradycyjnie będzie ich bazą przed starciem 7. kolejki.

Odpoczynek do Ligi Mistrzów znów króciutki. Już w niedzielę o 15 Vive Targi Kielce podejmie inną znakomitość z Niemiec Rhein-Neckar L wen Karola Bieleckiego, Grzegorza Tkaczyka i Sławomira Szmala.



THW Kiel - Vive Targi Kielce 33:29 (16:13)

THW Kiel: Omeyer, Palicka - Ilić 6 (5), Ahlm 6, Jicha 6, Zeitz 5, Sprenger 4, Palmarsson 3, Kubes 1, Fernandez 1, Klein 1. Kary: 4 minuty.

Vive Targi Kielce: Cleverly, Kotliński - Stojković 13 (7), Jachlewski 4, Knudsen 4, Jurecki 3, Jurasik 3, Rosiński 1, Kuchczyński 1, Grabarczyk, Zaremba, Podsiadło, Dzomba, Żółtak. Kary: 12 minut.

Sędziowali: Kim Andersen i Per Morten Sodal (obaj Norwegia). Widzów: 10250 (komplet).

Przebieg - I połowa: 0:1, 1:1, 1:2, 5:2, 5:4, 6:4, 6:6, 7:6, 7:7, 8:7, 8:8,10:8, 10:9, 12:9, 12:10, 13:10, 13:11, 14:11, 14:12, 16:12, 16:13. II połowa: 16:14, 17:14, 17:15, 18:15, 18:16, 19:16, 19:18, 21:18, 21:19, 22:19, 22:20, 23:20, 23:21, 25:21, 25:23, 28:23, 28:24, 29:24, 29:26, 31:26, 31:27, 33:27, 33:29.

Pozostałe wyniki 3. kolejki Velux Champions League

Grupa A: FC Barcelona Borges - Celje Pivovarna Lasko 44:33 (22:15), Rhein-Neckar Löwen - Chambery Savoie 37:22 (19:11).





1. Löwen 3 6 100:80
2. Kiel 3 5 96:80
3. Barcelona 3 3 102:92
4. Celje 3 2 97:106
5. Chambery 3 2 72:98
6. Vive Targi Kielce 3 0 85:96
Grupa B: KIF Kolding - HSV Hamburg 32:30 (16:15), MKB Veszprem - Montpellier 27:26 (13:15), IK Sävehof - Tatran Preszow 33:32 (16:11).





1. Kolding 3 6 101:89
2. Veszprem 3 6 95:83
3. Montpellier 3 2 85:78
4. HSV 3 2 90:91
5. Sävehof 3 2 84:103
6. Tatran 3 0 88:99
Grupa C: Kadetten Schaffhausen - Cuatro Royas BM Valladolid 28:30 (15:15), Dinamo Mińsk - Czechowskie Niedżwiedzie 27:34 (18:18), Pick Szeged - AaB Handball 37:28 (18:13).





1. Czechowskie 3 5 99:82
2. Valladolid 3 5 91:84
3. Pick 3 4 95:87
4. Dinamo 3 2 90:98
5. Kadetten 3 1 84:89
6. AaB Handball 3 1 87:106
Grupa D: St. Petersburg - Croatia Osiguranje Zagrzeb 28:35 (12:16), Bośnia Sarajewo - Flensburg-Handewitt 23:35 (9:18), Renovalia Ciudad Real - HCM Constanta 34:28 (15:12).





1. Ciudad Real 3 6 93:70
2. Croatia 3 5 94:77
3. Flensburg 3 4 83:72
4. Petersburg 3 2 83:94
5. Bośnia 3 1 76:93
6. Constanta 3 0 83:96