Mariusz Jurasik przedstawia rywali

- THW Kiel i Barcelona są pewniakami do wyjścia z grupy. O pozostałe dwa premiowane awansem miejsca będziemy bić się my, Rhein-Neckar Löwen i Celje - mówi Mariusz Jurasik, kapitan Vive Targi Kielce.
Rozgrywający mistrzów Polski grał wśród największych i o główne stawki. Przed rokiem z "Lwami" był w półfinale Ligi Mistrzów (porażka z THW Kiel), a w 2008 r. w finale PZP (lepszy od Rhein-Neckar Löwen byli Węgrzy z Veszprem). Popularny "Józek" tak ocenia rywali z grupy śmierci:

THW Kiel

To najsilniejsza drużyna świata. Zespół kompletny, mający na każdej pozycji po 2-3 równorzędnych zawodników i to światowej klasy. Każdy z nich sam może wygrać mecz. Oprócz tego, że są niemal genialni, to jeszcze świetnie ułożeni. Bez słabych punktów. Zaczynając od bramki, w której stoi najlepszy specjalista na świecie Francuz Thierry Omeyer, przez bardzo dobrą obronę 6-0, kontratak i super atak pozycyjny. Wydaje mi się, że nawet kontuzja rozgrywającego Daniela Narcissa nie wpłynie na ich wyniki. Pewnie wróci na drugą rundę, a poza tym sprowadzili na jego pozycję innego świetnego zawodnika - Jerome Fernandeza. On też może grać na każdej pozycji na rozegraniu i jest dobrym obrońcą.

Tylko jak się trafi na ich słabszy dzień można ich ograć. Ale takie przytrafiają im się dwa, trzy... w roku. Z Kiel trzeba grać do końca. Kiedyś gdy występowałem w RNL w Pucharze Niemiec prowadziliśmy z nimi do przerwy 21:13, by przegrać cały mecz 32:34...

FC Barcelona Borges

Po meczach towarzyskich w Kielcach wszyscy wiedzą, co potrafią. Ograli nas gdy byliśmy po trzytygodniowych treningach, a oni po... trzydniowych. To zespół, który wykorzystuje każdy błąd przeciwnika. Mają aspirację, by w końcu znów zdobyć Ligę Mistrzów, wyrównany skład, gwiazdy. A obok Kielu, Ciudad Real i Montpellier największe szanse na awans do Final 4.

Są jednak też chimeryczni, potrafią wygrać z najlepszymi, by w następnym meczu stracić punkty ze słabeuszem. Tak było w poprzednim sezonie. Do zajęcia pierwszego miejsca w grupie LM wystarczyło im ograć przeciętny Kolding, a tylko zremisowali [25:25]. Zaszkodzić mogą im też gwiazdy. W ubiegłym sezonie był konflikt między Siarhiejem Rutenką a Ikerem Romero. Ten drugi to bardzo dobry zawodnik, ale gra zbyt indywidualnie. W finale LM przez 40 minut "Barca" prowadziła, a potem on wszedł i zaczął rzucać z nieprzygotowanych pozycji. I przegrał im wygrany mecz.

Rhein-Neckar Löwen

"Polski" zespół z Bundesligi, dlatego im kibicuję. Z roku na rok wzmacniany, ale na parkiecie nie pokazuje lepszej gry. Teoretycznie mają wszystko: świetny skład, duże pieniądze, fajną halę, oddanych kibiców. Każdy potrzebny bodziec, by osiągać sukcesy. Ale tych nie ma...

W tym sezonie to samo - wygrywają, ale męczą się, a ich gra jest daleka od ideału. Może brakuje zgrania albo problem tkwi w przygotowaniach? Zawsze lepiej spisują się w drugiej rundzie, pewnie dlatego, że przez ostatnie lata co rok skład im się diametralnie zmieniał. I - jak tam byłem - na początku sezonu traciliśmy głupio punkty, a w efekcie szanse na mistrzostwo.

Celje Pivovarna Lasko

Na papierze prezentują się imponująco. Czy będą czarnym koniem Ligi Mistrzów? Na pewno trudnym rywalem. Prowadzi ich znakomity trener - Bośniak Zvonimir Serdarusić. Jak go znam u niego liczy się defensywa i kontratak. Poza tym wróciła świetna stara gwardia, która zdobywała z tym klubem wiele sukcesów, a z reprezentacją Słowenii wicemistrzostwo Europy. Ze wszystkich drużyn w grupie wykorzystują najwięcej wariantów obrony. Mogą zagrać płaskie 6-0, wysunięte 5-1, 3-2-1, a nawet 4-2, dlatego tak ciężko się przeciwko nim gra. Tak mieliśmy z kadrą na ostatnich mistrzostwach Europy w Austrii. Ostatecznie zremisowaliśmy mecz, który był już przegrany.

Chambery Savoie

Zakładam, że może to być najsłabszy zespół naszej grupy. Ich skład niewiele się zmienił, właściwie przyszedł tylko bramkarz z Bośni Sarajewo. To rywal zdecydowanie w naszym zasięgu. Pokazaliśmy to już zresztą przed rokiem, kiedy dwa razy pewnie ich pokonaliśmy. Ale wcale to nie oznacza, że teraz będzie tak samo! Dlatego musimy się bardzo skoncentrować na pojedynki z nimi.