Polska vs. Chorwacja. Starcia gigantów

Takich pojedynków dawno u nas nie było. Dwukrotni mistrzowie olimpijscy oraz aktualni wicemistrzowie świata i Europy w piłce ręcznej zagrają w weekend w Polsce. Z drużyną Bogdana Wenty zmierzą się w piątek o godz. 18 w Kielcach i w niedzielę o godz. 14.45 na warszawskim Torwarze.


Nie ma wątpliwości, że drużyna z Bałkanów to obok Francji najlepszy obecnie zespół świata. Tym bardziej możemy być dumni, że tak wyjątkowy rywal przyjeżdża do Polski. I to nie walczyć o punkty w eliminacjach do wielkiej imprezy, lecz po prostu na towarzyskie spotkania. Świadczy to o jednym - polska piłka ręczna rośnie na świecie w siłę, z naszą reprezentacją chcą mierzyć się najlepsze drużyny globu. A przecież jeszcze rok, dwa, trzy lata temu musieliśmy grać ze słabeuszami. - I o to właśnie chodzi, by walczyć z takimi przeciwnikami. Wprawdzie jesteśmy już nieco zmęczeni długim sezonem, ale zapewniam, że w pojedynkach z Chorwacją problemów z mobilizację nie będzie. Chcemy zobaczyć jak wyglądamy przed jesiennymi, ważnymi spotkaniami w eliminacjach do mistrzostw Europy w 2012 roku. Liczę, że zadowoleni będą wszyscy. My, zawodnicy, bo skonfrontujemy się z fajnym rywalem, oraz kibice, bo zobaczą światowe gwiazdy - mówi Tomasz Rosiński, rozgrywający reprezentacji Polski. Jego słowa potwierdza trener Bogdan Wenta. - Nie ma wątpliwości, że poważnie potraktujemy Chorwatów. Jeśli skorzystali z naszego zaproszenia i do nas przyjeżdżają, to musimy pokazać im szacunek. Może to być show dla kibiców, ale my trenerzy wymagamy od zawodników pełnego zaangażowania - podkreśla szkoleniowiec biało-czerwonych.

W dwumeczu z Chorwacją Wenta postawi na swoich najlepszych zawodników, choć nie wszystkich ma do dyspozycji. Do Polski przyjechał wprawdzie kołowy Artur Siódmiak, ale z powodu kontuzji stopy jego występ jest wykluczony. Podobnie jak narzekającego na bark rozgrywającego Damiana Wleklaka. Uraz ma także młodszy z braci Lijewskich, Krzysztof, więc sztab szkoleniowy kadry i jego postanowił oszczędzić.

Problemy kadrowe ma także Slavko Goluza, drugi trener Chorwatów. W Polsce zastąpi on twórcę chorwackiej potęgi Lino Cervara, który z powodów zdrowotnych musi zostać w kraju. Goluža to były znakomity bramkarz, dwukrotny złoty medalista igrzysk olimpijskich - w Atlancie w 1996 oraz w Atenach w 2004 roku. Zresztą w chorwackiej ekipie aż roi się od światowych gwiazd. Mimo, że do Polski nie przyjedzie kapitalna dwójka z HSV Hamburg Blaženko Lacković i Igor Vori oraz mistrz Chorwacji z Croatią Osiguranje Zagrzeb Tonci Valić, to przecież są jeszcze uznawani za jednych z najlepszych zawodników globu na swoich pozycjach Domagoj Duvnjak, Igor Cupić, Mirko Alilović czy niesamowity Ivano Balić. Ten ostatni to prawdziwy król szczypiorniaka - aż siedem razy wybierany był MVP wielkich imprez, a dwukrotnie najlepszym piłkarzem ręcznym na świecie.

Bogdan Wenta i jego zawodnicy twierdzą zgodnie, że nie traktują tego pojedynku, jako rewanż za półfinał ostatnich mistrzostw Europy w Austrii - w styczniu w Wiedniu biało-czerwoni przegrali z Chorwatami 21:24, a po bardzo dobrej połowie prowadzili 10:9. Trudno jednak przypuszczać, by tak ambitni zawodnicy jak bracia Lijewscy, Jureccy, Szmal, Bielecki czy młodzi gniewni w polskiej ekipie zapomnieli o tamtym niezwykle pechowym i bolesnym dla nich starciu.

Na pojedynki gigantów w Kielcach i Warszawie szykują się zresztą nie tylko obie ekipy, ale i kibice. - Zrobimy taki kocioł, że Chorwaci nie będą wiedzieli jak się nazywają - zapowiada "Michałow" na internetowym forum Związku Piłki Ręcznej w Polsce.

Pierwszy pojedynek z Chorwacją transmitować będzie Polsat Sport, a drugi telewizja TV4.



Dla Gazety

Sandi Sola, prezydent Chorwackiej Federacji Piłki Ręcznej (HRS)

- To wielka przyjemność dla nas zagrać dwa towarzyskie mecze w Polsce. W ten sposób możemy podtrzymywać tradycję przyjaźni między naszymi dwoma krajami, nie tylko w piłce ręcznej. Historia naszej rywalizacji jest długa, zresztą tak samo jak nasza przyjaźń. Życzę obu zespołom bardzo udanych pojedynków, a polskim kibicom cieszenia się piłką ręczną, którą zaprezentują zespoły należące do ścisłej światowej czołówki.

Andrzej Kraśnicki, prezes Związku Piłki Ręcznej w Polsce

Niezwykle emocjonujący sezon ligowy już za nami, ale żaden z kibiców szczypiorniaka w naszym kraju nie może narzekać na brak wrażeń. Po raz pierwszy od października roku ubiegłego reprezentacja seniorów ma szansę zaprezentowania się przed polską publicznością. Na początek wybrańcy selekcjonera Bogdana Wenty dwukrotnie zmierzyli się z Litwinami, a teraz przed nami prawdziwa sportowa uczta. Do Polski zawitają bowiem dwukrotni mistrzowie olimpijscy, aktualni wicemistrzowie świata i Europy - Chorwaci. Polacy podejmą podopiecznych trenera Lino Eervara w Kielcach i w Warszawie.

Obie reprezentacje systematycznie potwierdzają swoją klasę na imprezach najwyższej rangi, śmiało można zaliczyć je do ścisłej światowej czołówki. Od wielu lat nie gościliśmy w Polsce tak utytułowanych rywali, dlatego też jestem pewien, iż oba spotkania będą wielkimi sportowymi wydarzeniami. To właśnie ekipa z Bałkanów stawała biało-czerwonym na drodze do finału ostatnich mistrzostw świata i mistrzostw Europy, Polacy z kolei okazali się lepsi podczas Igrzysk Olimpijskich w Pekinie. Zawsze były to mecze wyrównane, a ich wynik decydował się w ostatnich minutach gry.

Jako Prezes Związku Piłki Ręcznej w Polsce chciałbym serdecznie zaprosić Państwa do Kielc i Warszawy. Wsparcie publiczności nigdy nie pozostaje bez znaczenia, o czym mogliśmy się już niejednokrotnie przekonać. Nic nie zagrzewa do walki bardziej, niż żywiołowo reagujący kibice. Jestem przekonany, iż potyczki z Chorwacją dostarczą niezapomnianych emocji wszystkim sympatykom piłki ręcznej - zarówno tym, którzy zdecydują się przyjść do hal, jak i tym którzy zgromadzą się przed telewizorami. Życzę wielu sportowych wrażeń i gorąco proszę o sportowy doping.