Gliński: Od razu chcemy budować formę

- Naszym jedynym problemem może być zgranie. Nie widzieliśmy się z kadrowiczami prawie półtora miesiąca - uważa Rafał Gliński, skrzydłowy Vive Targi.




Paweł Matys: Zna Pan obecnych rywali z Chrobrego czy ta drużyna ciągle kojarzyć się będzie tylko z braćmi: Michałem i Bartoszem Jureckimi?

Rafał Gliński, skrzydłowy Vive Targi: Nie, tak źle to nie jest (śmiech). Znam kołowego Jarka Palucha, który grał razem ze mną w Śląsku Wrocław, zanim wyjechałem do Niemiec. Jako kolega bardzo w porządku, choć na boisku ma opinię zabijaki. Powiedzmy, że nie boi się grać na kontakcie. Dobrze też znam rozgrywającego Mikołaja Szymyślika.

Tyle zagrożeń? To czeka was łatwe zadanie.

- Nie ma co tak spekulować! Po dłuższej przerwie wcale tak łatwo nie będzie. Musimy jednak potwierdzić, że to my prowadzimy w tabeli i pokazać kibicom, że już od pierwszych meczów budujemy formę na najważniejsze mecze w sezonie.

Wydaje się, że rywal szczególnie nie jest w stanie wam przeszkodzić.

- Naszym jedynym problemem może być zgranie. Nie widzieliśmy się z kadrowiczami prawie półtora miesiąca, nie trenowaliśmy z nimi. Być może się zdarzy więc jakaś głupio wyrzucona piłka w aut. To wprawdzie detale, ale niezwykle ważne.

Oprócz braku zgrania dochodzi jeszcze zmęczenie.

- Zgadza się. Na pewno kadrowicze powinni odpocząć dwa-trzy dni, bo w głowach i nogach mają jeszcze Euro. Ciężko się od razu przestawić i wrócić tak szybko do kolejnych meczów w lidze. Ale muszą i pewnie sobie poradzą.

A wy bez nich mocno pracowaliście w tym roku?

- Jak najbardziej! Mieliśmy fajne treningi pod okiem Tomka Strząbały [drugi trenera Vive Targi - przyp.red.]. Wydolnościowo i siłowo jesteśmy bardzo dobrze przygotowani.