Bogdan Wenta: Byliśmy największą niespodzianką mistrzostw

- Biorąc pod uwagę, z jakiego po pierwszej rundzie wyszliśmy g... to znów byliśmy na mistrzostwach największą niespodzianką - mówił trener Bogdan Wenta po zwycięstwie nad Danią 31:23.
- Dwa dni po przegranym półfinale były bardzo trudne. Widziałem, jak chłopaki bardzo przeżywają porażkę i jak bardzo nie mogą doczekać się gry o brąz. Dzisiaj znów wygraliśmy wojnę. Sami na nią poszliśmy, nie myśleliśmy o piłce ręcznej i jej zasadach, tylko uznaliśmy, że trzeba się bić. I że trzeba wierzyć do końca, nawet gdybyśmy opadli z sił. Chłopcy to zrobili, jestem z nich bardzo dumny - mówił trener Wenta.

- Wiedzieliśmy, że Duńczycy wyjdą na nas ofensywnie, drugą połowę poprzedniego meczu wygrali z nami 16:9. Ale dzisiaj byliśmy na to przygotowani. Od początku meczu czekaliśmy, kiedy wyjdą do nas wyżej. To było jak czekanie na wodę na pustyni. Nerwy były, ale chłopcy znów umieli sercem i walką zniwelować pewne braki. Mam tylko nadzieję, że Bartek Jaszka nie złamał ręki.

Dwa lata temu sprawiliśmy niespodziankę, ale dopiero potem zrobiło się na prawdę trudno. Jak zajęliśmy siódme miejsce na mistrzostwach Europy, wielu uznało nasz występ za tragedię. Ja sądziłem inaczej, uznałem ten wynik za bardzo dobry. Potem było piąte miejsce na igrzyskach i znów wielu stwierdziło, że to wynik do dupy. Znów miałem inne zdanie. Jest ogromna konkurencja, świetne zespoły nie wychodziły z grupy - jak Hiszpania czy Rosja. Inne w ogóle tutaj nie przyjechały - jak Islandia, srebrny medalista olimpijski. Zwróćcie uwagę, jak jest trudno powtórzyć dobry wynik, jak wąziutka jest droga, przez którą trzeba się przeciskać. A my jesteśmy w czwórce najlepszych na świecie!

Dzisiaj są chwile euforii, jutro będzie normalny dzień. Dzień, w którym dotrze do wszystkich, że następnym razem będzie nam jeszcze trudniej. Najważniejsze, że przyzwyczajamy i organizatorów, i sędziów, i działaczy, że i my możemy wygrywać. Biorąc pod uwagę, z jakiego po pierwszej rundzie wyszliśmy g... to znów byliśmy na mistrzostwach największą niespodzianką - zakończył trener trzeciej drużyny świata.

Lijewski: Z Polską trzeba się liczyć - czytaj tutaj ?