Sport.pl

MŚ piłkarzy ręcznych 2017. Polska - Japonia 26:25. Horror zamiast kompromitacji

Po 10 meczach bez zwycięstwa reprezentacja Polski piłkarzy ręcznych wreszcie wygrała. W czwartej kolejce grupy A mistrzostw świata we Francji podopieczni Tałanta Dujszebajewa w dramatycznych okolicznościach pokonali Japonię 26:25. Dobrze, że nasz zespół uniknął kompromitującej wpadki oraz że swoje szanse dostali ci, którzy dotąd grali najmniej. W czwartek mecz z Francją, relacja na żywo w Sport.pl o godz. 17.45
26 : 25
Informacje
MŚ piłkarzy ręcznych 2017 - Grupa A
Wtorek 17.01.2017 godzina 17:45
Wyniki szczegółowe
1 poł
2 poł
Wynik
Polska
9
17
26
Japonia
11
14
25
Składy i szczegóły
Polska
Malcher, Morawski - Daćko, Łyżwa, Jachlewski, Krajewski, Niewrzawa, Walczak, Moryto, Daszek, M.Gębala, Przybylski, Paczkowski, Gierak, T.Gębala, Chrapkowski
Japonia
Kimura, Shimuzu - Kochi, Kato, Watanabe, Komuro, Uegaki, Koshio, Shida, Motoki, Tamakawa, Agarie, Narita, Mekaru, Anri Doi




Koniec czarnej serii

Na igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro półfinałowa porażka z Danią po dogrywce i przegrany mecz z Niemcami o brąz. Następnie przegrane spotkania z Serbią i Rumunią w eliminacjach ME 2018. Wreszcie niedawno, na towarzyskim turnieju w Irun w ramach przygotowań do trwających mistrzostw, w konfrontacjach z Hiszpanią, Katarem i Argentyną tylko punkt zdobyty kosztem tej ostatniej. A we Francji porażki z Norwegią, Brazylią oraz Rosją - w sumie 10 meczów bez zwycięstwa. Dwa remisy i osiem porażek. Nie trzeba szukać, sprawdzać - serii tak złych wyników trener Dujszebajew nie miał nigdy wcześniej. Ale też nie był w tak trudnej sytuacji. W pięć miesięcy od Rio do Francji stracił prawie wszystkich zawodników. Na szczęście część tylko na jakiś czas, przez kontuzje. Do naszej kadry jeszcze wrócą Michał Jurecki, Kamil Syprzak, Piotr Wyszomirski i Mariusz Jurkiewicz. Jasne, że nie podniosą jakości gry o tyle, byśmy znów walczyli o medale największych imprez. Ale też z nimi w składzie na pewno nie będziemy już czekać na zwycięstwo tak długo, jak czekaliśmy do spotkania z półamatorską reprezentacją Japonii.

Wyniki na drugim planie

Łatwo mówić, że wyniki reprezentacji nie mają wielkiego znaczenia, kiedy akurat są po prostu słabe. Ale naprawdę nie ma powodu, by nie wierzyć trenerowi, gdy przekonuje, że do 2019 roku rezultaty nie mają dla niego takiego znaczenia, jak sama gra, jak proces budowy drużyny. Po trzech pierwszych meczach mistrzostw Krzysztof Łyżwa miał w sumie rozegranych 11, Arkadiusz Moryto 16, Adam Morawski - 31 minut. Ostatni z nich przeciw Japonii bronił od początku do końca i zasłużenie odebrał nagrodę dla najlepszego gracza meczu (12/34 - 35 proc. skuteczności obron, w tym parada na wagę zwycięstwa na 20 sekund przed końcem). Łyżwa spędził na parkiecie 14 minut i rzucił cztery gole (dwie próby miał nieskuteczne), a we wcześniejszych meczach nawet raz nie zaatakował bramki rywali. Moryto dostał 13 minut i przejął rolę egzekutora rzutów karnych, choć z całej naszej młodej drużyny jest najmłodszy, ma 19 lat. Czy stawiając wynik ponad możliwość zdobycia doświadczenia Dujszebajew tak mocno postawiłby na tych ludzi?

Horror, dosłownie

"Na luzie jedną"? Morawski, który uratował honor naszej kadry po spotkaniu żartował przed kamerą TVP, przywołując żartobliwe powiedzenie opisujące styl, w jakim przez lata wygrywali jego poprzednicy z reprezentacji. Niestety, trzeba to sobie powiedzieć jasno - po spotkaniu z Japonią nikomu nie powinno być do śmiechu. Od 25. do 42. minuty nasz zespół nie potrafił wyjść na prowadzenie. W pierwszej połowie w fatalnym stylu roztrwonił skromną zaliczkę (7:5) i przegrał tę część gry 9:11. Po przerwie niby byliśmy już lepsi, ale sytuacji nie potrafiliśmy uspokoić nawet gdy w 51. minucie uzyskaliśmy trzy bramki przewagi (23:20). Kiedy na minutę i 20 sekund przed końcem piłkę w ataku zgubił Mateusz Jachlewski (z prowadzeniem akcji ofensywnych mieliśmy tak duży kłopot, że często w roli reżysera gry występował właśnie Jachlewski, nominalny skrzydłowy), było 26:25 i rywale mieli mnóstwo czasu, by urwać nam punkt. Dla nich to byłby ogromny sukces. Bo w jakim składzie by Polska nie grała, Japonię powinna pokonywać spokojnie. Kompromitującej wpadki oszczędził nam Morawski, odbijając rzut Hiroyasu Tamakawy na 20 sekund przed końcem. Później Dujszebajew poprosił jeszcze o czas, następnie jego zawodnicy nie dali odebrać sobie piłki i wreszcie można było odetchnąć. Ulga tak, ale na pewno nie zadowolenie. Na takie trzeba będzie popracować w czwartkowym starciu z Francją. Oczywiście o zwycięstwie czy remisie nie ma co marzyć. Ale zagrać trzeba w stylu co najmniej tak dobrym, jak przez 50 minut pierwszego występu w tym turnieju - z Norwegią.

Maracana zdewastowana. Stadion-legenda zmienia się w ruinę




Więcej o:
Komentarze (21)
MŚ piłkarzy ręcznych 2017. Polska - Japonia 26:25. Horror zamiast kompromitacji
Zaloguj się
  • wierny_nie_poddany

    Oceniono 18 razy 10

    Widać brak lidera, brak rozgrywającego, brak wiodących graczy w swoich klubach, czy w końcu brak zgrania. Widać było też paraliżującą tremę.
    A najważniejsze WIDAĆ BYŁO PRZEBŁYSKI KLASY. BęDZIE CHLEB Z TEJ MĄKI

  • wm1963

    Oceniono 7 razy 7

    Trener reprezentacji ma takich zawodników jakich przygotowały do uprawiania tej dyscypliny kluby. Lepszych i zdrowych nie ma. I nie będzie. Drużyny mlodzieżowe odstają pozimem od czołowych reprezentacji o dwie klasy. Pod kazdym wzgledem. Nie są w stanie zakwalifikować się na imprezy mistrzowskie a co dopiero mówić o medalach. Spojrzcie na odłmodzoną drużynę Słowenii. Jeden dwudziestoletni skrzydlowy jest już gwiazdą światową. Posiada umiejętności odbiegajace na naszych najlepszych skrzydlowych odległe o lata świetlne. Na szczęście będzie grał w Kielcach. Ale takich talentów na Balkanach jest mnóstwo. W każdej dyscyplinie. Mają inne geny ? Szkolenie !!! Absolwenci naszych podstawówek na treningach nie potrafią poprawnie wykonać przewrotu w przód , w tył czy mostka. Beznadziejny stan gibkości , rozciągnięcia. Później trudniej opanować technikę jak jest się sztywnym. łatwiej o kontuzję. A trenerzy? W wiekszości to byli zawodnicy w "nagrodę" trenujący grupy młodziezowe. Niestety rzadko posiadający odpowiednie kwalifikacje do pracy z młodzieżą. W Czrnogórze, Serbii, Macedonii jest wielu trenerów - nauczycieli którzy by chętnie pracowali w Polsce. Za mniejsze pieniądze niż nasi. Nie mówię o Choratach czy Słoweńcach bo są drodzy. Który klub się zdecyduje ? nawet Płock czy Kielce bo to inwestycja na lata. To może SMS w Gdańsku ? No nie bo co by robili nasi spece ? O poziomie naszych trnerów niech śiadczy chocby to, że próżno ich szukać jako szkoleniowców zagranicą . Tak jest ceniona nasza myśl szkoleniowa ! Związek nie widzi problemu tym bardziej ministerstwo. No to powodzenia !

  • Artur Zapolski

    Oceniono 5 razy 3

    Nic z tej kadry nie będzie nawet za 3 lata ,Francja ,Szwecja ,Niemcy itp.. wprowadziły nowych zawodników ,ale jak oni się ruszają !!! klasa ,a u nas widać po nich że to nie to są przeciętni i tyle,jak nie pojawia się nowi chłopcy to ciężko będzie ;-(

  • matitalolo

    Oceniono 5 razy 3

    To jeszcze nie dno. Dno dopiero będzie.

  • mirek-dub

    Oceniono 6 razy 2

    Bronilem ich, ale nie ma kogo. Sa beznadziejnie slabi, kolejna dyscyplina, ktora mozna usunac z listy zainteresowan.

  • badziewiak66

    Oceniono 2 razy 2

    Co za emocje, co a horror !!

  • soso_soso

    Oceniono 4 razy 2

    Nie jest źle, jest bardzo źle. Oczywiście, wygramy z Francja (do zera) i jakoś doturlamy się do finału. Ale ten styl....

  • ksiadztezczlowiek

    Oceniono 16 razy 2

    Japonia i pilka reczna? Liczylem, ze bedzie jakies 40:15. Nie wiem kto tu jest do dupy. Trener czy pilkarze, czy wszystko razem.

  • teacher

    Oceniono 1 raz 1

    To już jest koniec piłki ręcznej na najbliższe 30 lat. Ale zawsze będę wspominał z łezką w oku drużynę, której już nie ma - Wenta, Bielecki, Szmal, Jurasik, Jurecki, Lijewski, Tłuczyński, Gliński, Siódmak, wszyscy pozostali najwięksi, najwspanialsi. Przez ponad dziesięć lat byliśmy w czołówce świata. Sami się wykreowali, wszystko sami. Prawdziwi mistrzowie, zaczynali od zera, od kompletnej pustki. Prawdziwa duma polskiego narodu, hymn sam gra w piersi. No cóż przyszedł czas na inne dyscypliny.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX