Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej 2016. Sportowo klapa, ale organizacyjnie...

Miasto, hala, komunikacja, a może jedzenie? Od zagranicznych gości spróbowaliśmy się dowiedzieć, co w Krakowie im się nie podoba podczas mistrzostw Europy w piłce ręcznej.


O Kraków i rozgrywane tu mecze zagadnęliśmy dziennikarzy z Chorwacji, Francji oraz Macedonii. Zgodnie z polską tradycją narzekania (i przymrużeniem oka) pytaliśmy głównie o to, co jest zrobione źle, ale nie dostaliśmy wielu odpowiedzi. Usłyszeliśmy za to sporo ciepłych słów o krakowianach i turnieju. Były też, co dziwi najmniej, zachwyty nad Tauron Areną.

"Lubicie kapustę"

Mark Vargek z telewizji RTL Croatia długo szukał w myślach, drapał się po głowie i w końcu przypomniał sobie, że rozgrywający Michał Jurecki odmówił mu wywiadu. - Ale w jakiś sposób go rozumiem. Poza tym organizacja, przejazdy, catering... Wszystko jest bez zarzutu. A, i chyba bardzo lubicie jeść kapustę - śmieje się sprawozdawca. - W Katowicach, gdzie najpierw grała Chorwacja, miałem totalnie... zero problemów. Wszystko było znakomicie zorganizowane. Może jedynie hala jest już stara i w strefie wywiadów było trochę ciasno.

Kilka klas lepiej

Na wielkie imprezy piłki ręcznej jeździ od 2009 roku. I podkreśla, że mistrzostwa w Polsce są zorganizowane "o kilka klas lepiej" niż mistrzostwa świata w Katarze w 2015 roku. - Tam był chaos, niewiele osób mówiło po angielsku, nie było wiadomo, gdzie pójść. A tu ludzie na każdym kroku chcą pomagać i są uśmiechnięci - tłumaczy.

Był też na Euro 2014 w Danii i znów Polska z Krakowem na czele wypadają lepiej: - W Danii bilety były wyprzedane tylko wtedy, gdy grali gospodarze. W Polsce trybuny był prawie zawsze pełne na każdym meczu. Aż dziwię się, że nie ma chorwackich kibiców, bo zwykle jeździli za kadrą. Może dlatego, że reprezentacja jest w przebudowie i nikt nie miał wobec niej dużych oczekiwań.

Wrocław nieco odstaje

W podobnym tonie wypowiada się Goran Sterjov z macedońskiej telewizji publicznej, który niemal bez przerwy kursuje między stolicą Małopolski i Dolnego Śląska (transport dla dziennikarzy między tymi miastami jest zresztą darmowy).

- W Krakowie wszystko jest zorganizowane na najwyższym poziomie, tylko trochę gorzej jest we Wrocławiu. Byłem na mistrzostwach świata w piłce nożnej w 1998, w 2002 i 2014 roku, ale tu pracuje się lepiej. Jeśli miałbym już się do czegoś przyczepić, to powiedziałbym, że jest zbyt mało wind na trybunę prasową i trzeba długo czekać, ale to szczegół - przyznaje.

W Macedonii piłka ręczna to sport, który budzi duże emocje, a mistrzostwa w Polsce to obecnie najważniejsze wydarzenie w kraju. Co najmniej dwa mecze dziennie są transmitowane w otwartej telewizji, a do Krakowa przyjechało ok. 200-300 macedońskich kibiców. Część przyleciała wynajętym czarterem, pozostali przyjechali busami i samochodami. Na trybunach Tauron Areny zresztą widać było ich doskonale. Wystrojeni w żółto-czerwone koszulki i zaopatrzeni w bęben są najgłośniejszą grupą zagranicznych fanów.

"Chciałbym znaleźć problem"

Niewiele mniej w Krakowie jest Francuzów, bo tylko ok. 200. Tam mecze piłki ręcznej może nie biją rekordów oglądalności, ale są coraz bardziej popularne. Tym bardziej że francuska kadra ostatnio wygrywa wszystko co możliwe - mistrzostwa olimpijskie, świata i Europy.

- Chętnie wyszukałbym specjalnie dla was jakiś problem, ale nie umiem. Po przyjeździe byliśmy trochę zagubieni, ale to normalne w nowym mieście. Poza tym wszystko zorganizowane jest niemal idealnie. No dobrze, być może tylko dojście na trybunę prasową powinno zajmować mniej czasu, ale to nie ma większego znaczenia - przekonuje Andre Garcia z francuskiej telewizji.

Piękne dziewczyny

Każdy z nich jest zachwycony Tauron Areną. - Np. hala w Paryżu jest imponująca, ale ta dodatkowo jest nowa, więc robi jeszcze większe wrażenie. W ogóle w Krakowie zaskoczyło mnie tylko to, że ludzie są tak otwarci i uśmiechnięci. Nie ukrywam, piękne dziewczyny też się rzucają w oko - mówi Strejov.

Garcia z Francji: - Potwierdzam, też bardziej podoba mi się hala w Krakowie niż w Paryżu. To absolutnie jedna z najlepszych, na jakich byłem. Porównywalna jest chyba tylko w Kolonii, w Niemczech. I podoba mi się też doping. Kibice bardzo szanują przeciwników, co jest niezwykle ważne.

Chorwat Vargek: - Hala w Krakowie jest spektakularna!





Oto nasza tajna broń na Szwecję! [ZDJĘCIA]