ME piłkarzy ręcznych 2016. Polska - Francja 31:25. Wnioski: ogień, luz, kocia zwinność - byliśmy w kosmosie!

To był kosmiczny mecz polskich piłkarzy ręcznych. Siła ognia ogromna, obrona kocio zwinna, w bramce Szmal zawstydzający wielkiego Omeyera. Biało-czerwoni pokonując Francję 31:25 wygrali grupę A mistrzostw Europy i do drugiej fazy turnieju awansowali z czterema punktami. To sprawia, że są na autostradzie do strefy medalowej.
1. Ogień jak za dawnych lat

Claude Onesta, prawdopodobnie najlepszy trener w historii w piłki ręcznej, twierdził przed meczem, że mamy świetną drugą linię. Ciekawe czy spodziewał się, że w pierwszej połowie nasza rzuci siedem, a jego zero goli. Karol Bielecki, Krzysztof Lijewski i Michał Jurecki przez cały mecz grali tak, jakbyśmy cofnęli się w czasie i znów oglądali polskich bombardierów z mistrzostw świata w 2007 roku. Wtedy o naszej sile ognia mówiono, że jest największa na świecie. Wspaniale przypomnieć sobie piękne czasy!

2. "Kasowy" koncert

Jeszcze przed 20. minutą spotkania Francuzi mieli na koncie trzy faule w ataku. Potrafiliśmy też zrobić dwa przechwyty w ciągu 30 sekund i wyprowadzić dwie zabójcze kontry bezbłędnie skończone przez Krajewskiego i Lijewskiego (na 7:3 i 8:3). W obronie przez większość meczu graliśmy koncert, a dyrygował z bramki Sławomir Szmal. Jeśli ktoś twierdził, że "Kasa" nie jest tak dobry, jak uznawany za najlepszego bramkarza świata Thierry Omeyer, to teraz musi czuć się głupio. Kapitan naszej drużyny pomógł jej zbudować przewagę dwa razy. Na samym początku pierwszej i na samym początku drugiej połowy. Odbijał absolutnie wszystko, gdy od razu ustawialiśmy mistrzów w narożniku, powtórzył to, gdy po przerwie trzeba było pokazać im, kto rządzi po tym, jak zmniejszyli dystans do dwóch trafień (13:15 patrząc z ich perspektywy). Kasa dyrygował, obrona grała koncertowo, a atak napędzał się jakby sam. I szybko zrobiło się zadziwiająco bezpiecznie.

3. Byliśmy w kosmosie

Polaków najtrudniejszy mecz najłatwiejszy - pisałem przed spotkaniem z Francją o tym, co czeka nasz zespół. Po prostu uwierzyłem, kiedy Lijewski mówił, że po psychicznie wyniszczających wojnach z Serbią i Macedonią teraz zespół złapie oddech. Naprawdę nie stałoby się nic, gdyby supermocarstwo okazało się mocniejsze od ambitnego gospodarza. Ale też słuchając, jak nasi zawodnicy i ich trenerzy zdejmują z siebie presję wiedziałem, że pójdą z Francuzami na całego. I poszli tak pięknie, że przez dobre 20 minut oglądając ich grę i robiąc notatki do tego tekstu nie przestawałem myśleć, jak bardzo kocham swoją pracę. Proszę Państwa, wszyscy dostaliśmy kosmiczny mecz. Gdybyście w najbliższym czasie spotkali gdzieś któregokolwiek z naszych zawodników zatrzymajcie się przed nim na moment i bijcie brawo.

4. Mistrzowska kontrola

Był taki fragment pierwszej połowy, w którym przez osiem minut nie rzuciliśmy bramki, a straciliśmy ich aż pięć. Wtedy z prowadzenia 14:7 zrobiło się tylko 14:12. Na przerwę zeszliśmy z trzybramkową zaliczką, bo na trzy sekundy przed końcem na 15:12 zdążył trafić i przełamać złą serię Lijewski. Przyznaję się - nie byłem przekonany, że wygramy. Czułem, że to nasz dzień, ale też bałem się klasy rywala. Na szczęście sytuację opanowaliśmy błyskawicznie. Już po kilku minutach drugiej połowy znów prowadziliśmy pięcioma-sześcioma bramkami i tym razem, inaczej niż przeciw Macedonii (z 24:20 na dwie i pół minuty przed końcem pozwoliliśmy rywalom rzucić trzy gole i jeszcze grać ostatnie 30 sekund w ataku), nie zgotowaliśmy sobie horroru na własne życzenie. Po takim dowodzie klasy Polakom pozostaje życzyć, by w drugiej fazie turnieju, do której wejdą z czterema punktami, dalej spokojnie robili swoje.

5. Zagrali dla Bartka Jureckiego

Walkę o awans do strefy medalowej rozpoczniemy dopiero w sobotę. Trzy dni wolne od grania to nagroda za wygranie grupy A. Taka przerwa bardzo przyda się Bartoszowi Jureckiemu, który z Francją nie mógł zagrać z powodu kontuzji łydki. Przed drugą rundą turnieju sprzyja nam absolutnie wszystko, co ogromnie cieszy w kontekście medalowych marzeń tej ekipy.





"Dzidziuś", "Kola", "Gadżet"... Poznajcie ksywy polskich piłkarzy ręcznych [RYSUNKI]


Czy Polska zdobędzie mistrzostwo Europy?