Piłka ręczna. W kadrze rządzi Biegler, następca Wenty

Pracowałem z Michaelem Bieglerem dwa lata w Magdeburgu, znam jego warsztat i myślę, że pomoże kadrze - mówił Bartosz Jurecki o nowym trenerze reprezentacji. W sobotę Polacy zwycięstwem z Holandią 33:22 zainaugurowali eliminacje mistrzostw Europy w Danii w 2014 roku. Był to debiut 51-letniego niemieckiego selekcjonera znanego głównie z pracy w Bundeslidze. W niedzielę wygrali na Ukrainie 29:20.
Biegler zastąpił Bogdana Wentę, który zrezygnował w kwietniu. Wcześniej jego zespół zawiódł w styczniowych mistrzostwach Europy (dalekie dziewiąte miejsce), a czarę goryczy przelał nieudany turniej kwalifikacyjny do igrzysk olimpijskich w Londynie.

Wenta doprowadził biało-czerwonych do dwóch medali mistrzostw świata (srebra w Niemczech w 2007 i brązu w Chorwacji w 2009 roku), mimo słabszych ostatnio wyników rozbudził nadzieję na medal polskich mistrzostw Europy w 2016 roku.

Biegler podobnie jak poprzednik oparł zespół na zawodnikach Vive Targi Kielce. W debiutanckim meczu z Holandią wyszło pięciu graczy mistrza Polski: Michał Jurecki, Krzysztof Lijewski, Piotr Grabarczyk, Sławomir Szmal i Tomasz Rosiński. Ten ostatni wygrał rywalizację z Bartłomiejem Jaszką z berlińskich "Lisów", etatowym środkowym w drużynie Wenty. - Jaszka jest trochę jak piłkarz Krzysiek Warzycha. Lepiej gra w klubie niż w kadrze. Zdarzają mu się fajne mecze, ale nie jest regularny. Wydaje mi się, że to "Rosa" powinien być numerem jeden. Super pokazał się w Lidze Mistrzów, jest w wysokiej formie - uważa Tomasz Włodarczyk, komentator Polsatu Sport, specjalizujący się w piłce ręcznej.

W zespole nie ma 33-letniego Tomasza Tłuczyńskiego, podstawowego lewoskrzydłowego i speca od rzutów karnych na wielkich turniejach, 35-letniego Marcina Lijewskiego (wraca po kontuzji kolana) oraz 32-letniego Grzegorza Tkaczyka, 30-letniego Karola Bieleckiego i 36-letniego Mariusza Jurasika, którzy zrezygnowali z występów w reprezentacji. Budujący zespół przede wszystkim na polskie Euro Biegler szuka ich następców wśród wyróżniających się ligowców. Z Holandią dobrze zagrali skrzydłowi: 25-letni Michał Bartczak (Zagłębie Lubin) i jego rówieśnik Przemysław Krajewski (Azoty Puławy).

Kadrowicze zaznaczają, że Biegler na treningach dużą wagę zwraca na detale. Opisują go jako człowieka precyzyjnego, bardzo upartego. U niego wszystko musi być jak w zegarku. Ma pseudonim "Beagle", czyli pies gończy. - A to ciekawe (śmiech), nie słyszałem o tym... Wymaga walki, walki i jeszcze raz walki. Jest zasadniczy, musimy być skupieni w każdej minucie treningu. Nie jest jednak typem cyborga, czasami się uśmiechnie - mówi Adam Wiśniewski, lewoskrzydłowy reprezentacji.

W czasie meczów Niemiec używa wyłącznie rodzimego języka (choć zna angielski), tym, którzy go nie znają, polecenia tłumaczy asystent Jacek Będzikowski. - To wymagający szkoleniowiec, chcący cały czas utrzymać dyscyplinę [na zgrupowania nie wolno np. przyjeżdżać własnymi samochodami]. Gdy ktoś popełnia błędy, to za karę robi pompki. Wymaga koncentracji przez cały trening, by potem tak samo było w meczu - dodaje Sławomir Szmal.

Selekcjoner najwięcej uwagi poświęca grze obronnej. - Kładzie na nią duży nacisk, zwłaszcza na postawę indywidualną. Na zgrupowaniu w Płocku sporo było takich zajęć jeden na jeden czy dwa na dwa - mówi Tomasz Rosiński.

Czeka go jednak sporo pracy. - Nie zauważyłem różnic w grze obrony. Gramy tak jak wcześniej. Wciąż nie ma nawyku do szybkiego biegania. Zresztą to samo można powiedzieć o ataku. Zawodnicy mają swoje nawyki i grali po prostu po staremu - dodaje Włodarczyk.