Powrót zimy na zakończenie cyklu CITY TRAIL w Lublinie i Warszawie

Miało być już wiosennie, tymczasem finałowe biegi CITY TRAIL z Nationale-Nederlanden w Lublinie i Warszawie, które odbyły się w miniony weekend, były prawdziwie zimowe. Nawet 40 cm śniegu w Lublinie i mroźny wiatr w Warszawie nie zniechęciły jednak biegaczy! W obu biegach wzięło udział blisko 1000 uczestników.

Lublin pod śniegiem

Kiedy w piątkowe popołudnie zaczął padać śnieg wiadomo już było, że sobotnie zawody nad Zalewem Zemborzyckim nie będą miały nic wspólnego z wiosną. Mimo to, chyba nikt się nie spodziewał, że śniegu spadnie do rana tak dużo… Pokrywa śnieżna na trasie sięgała nawet 40 cm! Takie warunki skutecznie uniemożliwiły walkę o dobre wyniki, ale zagwarantowały duże wrażenia. Nie tylko na trasie, ale już w drodze na bieg.

– Przyjeżdżam na CITY TRAIL z Chełma. Przez opady śniegu śniegu dojazd do Lublina zajął mi znacznie więcej czasu, więc spóźniłam się kilka minut na start. Na szczęście zostałam dopuszczona do biegu, a zależało mi na tym bardzo, bo był to mój czwarty bieg, będący warunkiem sklasyfikowania w generalce. Startuję w CITY TRAIL od pierwszej lubelskiej edycji, czyli od 2013 roku i z pewnością będę biegać w kolejnych sezonach, bo to mój ulubiony cykl. Często znajomi pytają, jak to jest, że chce mi się jechać te 70 km, żeby przebiec „piątkę”, ale ja nie mam wątpliwości, że warto. Atmosfera, ludzie, organizacja i las – czyli miejsce, w którym nie biegam na co dzień – to wszystko sprawia, że imprezę oceniam na 5 z plusem. Nawet dzisiaj było cudownie, wręcz powiedziałabym, że był to najpiękniejszy bieg w edycji. Mimo śniegu, który momentami sięgał po łydki, biegło mi się świetnie - swoim tempem, bez wariacji, delektując się widokami i trenując siłę biegową – podkreśliła na mecie jedna z uczestniczek zawodów – Lena Rorat.

W tych wymagających warunkach zwycięstwo odniósł Sebastian Smoliński (czas 19:47), a wśród pań – Julia Pleskaczyńska (wynik 24:00).

- Jeszcze na kilka dni przed biegiem myślałem, że dzisiaj powalczę o rekord trasy, bo wydaje się, że nie jest on zbytnio wyśrubowany – 16:28. Jego poprawienie oznaczałoby też zwycięstwo w klasyfikacji generalnej. Miałem nadzieję, że błoto z początku tygodnia zamarznie, bo zapowiadano mrozy i ścieżki będą przyczepne. Niestety napadało śniegu i moje szanse na szybki bieg stopniały niemal do zera jeszcze przed startem – mówił po biegu Sebastian Smoliński. – Dzisiejszy bieg był bardzo wolny, dopiero na 4 km przyspieszyłem, ale żaden z kolegów nie ruszył ze mną. Artur Kern wiedział, że musi dobiec drugi, żeby zwyciężyć w generalce, więc kontrolował sytuację i pilnował, by kolega za plecami – Michał za bardzo się nie zbliżył. Kończę ten sezon na drugim stopniu podium, z zamiarem startów w kolejnej edycji i nadzieją, że będę miał okazję pobiec w mniej zimowych warunkach, bo w tym sezonie cztery razy startowałem w śniegu – dodał czterokrotny medalista mistrzostw Polski.

Zawody odbywają się w formule Grand Prix – aby zostać sklasyfikowanym w cyklu należy pobiec co najmniej 4 razy. Ta sztuka udała się 312 dorosłym biegaczom. Wśród nich najlepszym został Artur Kern, drugie miejsce wywalczył zwycięzca sobotniego biegu Sebastian Smoliński, a trzecie Michał Piróg. W rywalizacji kobiet triumfowała Paulina Pawłowska, drugą lokatę zajęła Julia Pleskaczyńska, a trzecią – Ilona Mandziuk.

W sześciu leśnych imprezach wzięło udział łącznie ponad 2300 zawodników – 2010 dorosłych oraz 346 dzieci. Wspomniane liczby oznaczają, że co miesiąc w zawodach CITY TRAIL w Lublinie biegało średnio 383 uczestników – 335 dorosłych i 48 dzieci. Najwyższą frekwencję odnotowano w listopadzie – 495 dorosłych oraz 93 dzieci.

Uroczyste podsumowanie sześciomiesięcznych zmagań odbędzie się 12 kwietnia w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Administracji. Tego dnia zawodnicy odbiorą pamiątkowe medale (aby je wywalczyć należało pobiec co najmniej 4 razy w edycji), a najszybsi biegacze - zasłużone nagrody. Lubelską edycję zawodów wspiera Miasto Lublin.

Ostateczne rozstrzygnięcia w stolicy

Warszawscy biegacze mieli zdecydowanie lepsze warunki niż startujący dzień wcześniej w Lublinie. Choć delikatna warstwa śniegu przykryła ścieżki w Lesie Młociny, na nawierzchnię nie można było narzekać. We znaki dawał się mroźny wiatr, ale słońce, które towarzyszyło zawodom sprawiło, że aura była bardzo przyjemna.

Z wygranej cieszyli się Łukasz Oskierko (czas 15:40) i Martyna Wiśniewska (19:04). W klasyfikacji generalnej w rywalizacji mężczyzn już w lutym zwycięstwo zapewnił sobie Kamil Jastrzębski. Łukasz Oskierko zajął drugie miejsce, a trzecie Michał Misiewicz. Wczoraj rozstrzygnęła się walka wśród kobiet. Najlepszą w cyklu okazała się Mariola Stasiewicz, wczorajsza zwyciężczyni - Martyna Wiśniewska wywalczyła drugie miejsce, a trzecią lokatę zajęła Agnieszka Kowalczyk.

Mariola Stasiewicz w lutym zapowiadała, że start w ostatnim biegu w cyklu będzie dla niej wyzwaniem, ze względu na odbywające się dzień wcześniej Mistrzostwa Polski w Biegach Przełajowych w Żaganiu. Planowała pobiec w obu imprezach i tak też zrobiła. - Wczorajszy bieg w Żaganiu i dzisiejszy tutaj, w Warszawie poszły mi kiepsko, bo zachorowałam tuż przed nimi. Wystartowałam mimo to, bo ciężko było odpuścić mistrzostwa Polski, po tym jak długo się do tych zawodów przygotowywałam, no i poszło źle. Osłabiony organizm szybko się męczył. Dziś też powinnam sobie darować, ale wtedy nie liczyłabym się w klasyfikacji generalnej. Zrobiłam tyle, ile się dziś dało. Choć pewnie przyjdzie mi teraz pokutować za ten start, bardzo się cieszę, że nie zrezygnowałam. Warto było. Żałuję tylko, że wzięłam udział jedynie w czterech biegach. W kolejnej edycji pewnie przyjadę na więcej – podkreśliła po biegu zawodniczka MKS Żak Biała Podlaska.

W niedzielnych zawodach wzięło udział siedmiu biegaczy reprezentujących Grupę DBK Katowice. To druga edycja cyklu, w której pracownicy wspomnianej firmy – DBK – biegają charytatywnie w niemal wszystkich miastach tworzących cykl CITY TRAIL (w edycji 2017/2018 startowali w dziewięciu z dziesięciu lokalizacji). Każdy kilometr przebiegnięty w ramach zawodów to  10 zł dla Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”. – Wymiar charytatywny akcji jest dla nas naprawdę dużym motywatorem. Razem z kilkoma osobami z katowickiego oddziału startowałem – poza Katowicami – w Warszawie, Wrocławiu i Łodzi. Dzisiejszy bieg był bardzo przyjemny, ale wolę naszą trasę na Śląsku, gdzie mamy trochę wąskich ścieżek, trochę podbiegów i rywalizacja jest bardziej skomplikowana, bo czasami, żeby kogoś wyprzedzić trzeba wykazać się sprytem. Tutaj, w Warszawie ścieżki są bardzo szerokie, a trasa płaska, więc nie trzeba kombinować – podkreślił na mecie Daniel Żyrek, jeden z biegaczy z Katowic.

Ciekawostką jest udział w zawodach jednego z najbardziej utytułowanych pływaków w historii naszego kraju – wielokrotnego medalisty i rekordzisty Polski, mistrza i dwukrotnego wicemistrza świata, wielokrotnego mistrza Europy oraz olimpijczyka z Aten, Pekinu i Londynu – Pawła Korzeniowskiego. Jego wynik na 5 km to 20:24, co dało mu 63. pozycję.

W sześciu biegach w Lesie Młociny wzięło udział łącznie ponad 4400 zawodników - 3124 dorosłych oraz 1285 dzieci, co oznacza, że co miesiąc w zawodach CITY TRAIL w Warszawie biegało średnio 734 uczestników – 521 dorosłych i 214 dzieci. Najwyższą frekwencję odnotowano w październiku – 611 dorosłych i 294 dzieci. Sklasyfikowanych zostało 488 dorosłych.

Zakończenie cyklu jest zaplanowane na 13 kwietnia na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Ostatnie dwa biegi w sezonie odbędą się w sobotę, 24 marca w Poznaniu oraz w niedzielę, 25 marca w Bydgoszczy. Informacje o imprezie znajdują się na stronie www.citytrail.pl. Wiele ciekawostek pojawia się także na profilu imprezy na Facebooku. Cykl Grand Prix CITY TRAIL z Nationale-Nederlanden oraz CITY TRAIL Junior są współfinansowane ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.