"Ważyłem około 135 kg. Było mi ciężko zawiązać nawet buty". Grzegorz i jego historia

Dlaczego warto pokazywać metamorfozy? A to właśnie dlatego, że są one doskonałą motywacją dla tych, którzy jeszcze mają jakieś wątpliwości.

Tak, zazwyczaj przychodzi moment, w którym zapala się czerwona lampka. Grzegorz Rejman bardzo dobrze to pamięta. - W pewnym momencie nadszedł dzień, gdzie powiedziałem dosyć. Trudno w to uwierzyć, ale zawsze byłem aktywny i zawsze miałem problemy z nadwagą. Wszystko pogorszyło się, kiedy doznałem kontuzji zerwania wiązadła w kolanie. Wówczas ważyłem około 135 kg... Było mi ciężko nawet zawiązać buty - opowiada.

W sytuacji kryzysowej najlepiej skonsultować się ze specjalistą, który naprowadzi człowieka na odpowiednią drogę. - Przełomowy był dla mnie 2014 rok. Zebrałem się i umówiłem do dietetyka. Kiedy schudłem kilkanaście kilogramów, zacząłem biegać. Na początku powoli i po kilkaset metrów. To nie było nic przyjemnego. Wszystko mnie bolało, ale jakoś to przezwyciężyłem. Udało mi się wygrać ze swoimi słabościami. Oczywiście były to słodycze i w ogóle niezdrowe jedzenie. Dziś ważę 72 kg i tę wagę uzyskiwałem 1,5 roku - mówi Grzegorz.

Grzegorz jednoznacznie mówi o największych zaletach biegania: - Bieganie pozwoliło mi zmienić moje życie na lepsze i uratowało moje zdrowie, bo jak bym tak dalej funkcjonował, to nie wiem czy moje serce by to uratowało. Biegam coraz więcej. Uważam, że nie ma rzeczy niemożliwych. Trzeba tylko włożyć w nie trochę pracy i się nie poddawać.

Początki zawsze są trudne i to należy zapamiętać. - Zaczynałem od 100 metrów, a teraz przygotowuje się do debiutu w kwietniowym maratonie. W 2016 roku zdobyłem koronę półmaratonów polskich. Trenuję po 5-6 razy w tygodniu i do tego dochodzą też treningi uzupełniające - dodaje biegacz.

 

Dziś Grzegorz nie wyobraża sobie nie biegać i wciąż ma chęć rozwijania swojej pasji. Dodatkowo prowadzi swojego bloga. Zyskał nowe życie i korzysta z niego w 100 proc.

WIĘCEJ PODOBNYCH HISTORII ZNAJDZIESZ TUTAJ