Maraton igrzysk olimpijskich w 1968 roku przeszedł do historii za sprawą Tanzańczyka Johna Stephena Akhwari'ego. Zawodnik pokazał, że zawsze trzeba walczyć do samego końca.
Trzydziesty kilometr dla maratończyka z Tanzanii był pechowy. Biegacz upadł i uszkodził sobie m.in. nogę. Szybko zareagowano na wypadek i założono mu opatrunek na nogę. Wszyscy byli przekonani o tym, że John nie ukończy maratonu. Było jednak inaczej. Olimpijczyk postanowił dotrzeć na metę, mimo ogromnego bólu. Wtedy też padły historyczne słowa:
Mój kraj nie wysłał mnie 5 tysięcy mil, bym wystartował. Wysłano mnie bym skończył ten bieg
Ostatecznie John Akhwari dotarł na metę jako ostatni. A historia ta pokazuje, że sport to przede wszystkim walka z samym sobą. Szczególnie w takich sytuacjach, które miały miejsce 1968 roku w Meksyku.
Wspominając tę niesamowitą postać na oficjalnym profilu Olympic pojawiło się nagranie, które podbiło sieć. Na samym Facebooku film zebrał ponad 50 tysięcy polubień.
WIĘCEJ PODOBNYCH HISTORII ZNAJDZIESZ TUTAJ